Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 55       ŚWIAT
Michał Wałach

Nowe życie starego fałszu

Nowe życie starego fałszu

Putin ostatnią nadzieją Europy – takie tezy można usłyszeć nie tylko z ust kremlowskich propagandzistów, ale również przedstawicieli zachodnich środowisk nacjonalistycznych lub aspirujących do miana „konserwatywnych”. Zauważalna obecnie miłość do Rosji to nowe życie panslawizmu – idei wygodnej dla Moskwy, ale niebezpiecznej dla Starego Kontynentu.

 

Wiek XIX był dla Słowian okresem trudnym. Pomijając czarnogórskich górali z krain zapomnianych przez Boga i ludzi, jedynym państwem słowiańskim niepodlegającym obcej władzy było Imperium Rosyjskie. Wraz z postępującym odrodzeniem tożsamości wiele słowiańskich narodów zaczęło poszukiwać drogi do niepodległości. Ich liderzy swoje nadzieje skierowali w stronę Petersburga, chętnego udzielać (często, acz nie zawsze fikcyjnego) wsparcia w zamian za realną perspektywę geopolitycznych korzyści.

Idea współpracy słowiańskich nacji nie rozkwitła ani wśród gnębionych przez Imperium Osmańskie Słowian południowych, ani też w podzielonej między zaborców Polsce. Zacofanie ekonomiczne Bałkanów i idące z nim w parze opóźnienie polityczne utrudniało rozwijanie się tam nowych ideologii. Z kolei Polska, kraj mający tradycje wyznaczania atrakcyjnych dla Słowian trendów kulturowych, znajdowała się od końca XVIII wieku pod panowaniem obcych mocarstw. Jedno z nich, chociaż rządzone przez dynastię de facto niemiecką, mieniło się słowiańskim i stanowiło obiekt westchnień wielu uciemiężonych Słowian. Ale dla Polski złożenie nadziei u stóp cara oznaczało kapitulację niepodległościowych ambicji i groziło wpadnięciem w objęcia prawosławnej schizmy.

Naturalnym gruntem dla rozwoju ideologii wszechsłowiańskiej były Czechy – kraj o bogatych historycznie tradycjach państwowych, przekreślonych przez stoczoną w roku 1620 bitwę pod Białą Górą, która doprowadziła do zagłady elity czeskiej.

Średniowieczne dzieje, chociaż długo zapomniane, nie poszły jednak na marne. Ojcowie czeskiego ruchu narodowego, chcąc przywracać zagubioną w mrokach historii tożsamość, mieli do czego sięgać, a w razie potrzeby podpierali się falsyfikatami dowodzącymi niegdysiejszej świetności nadwełtawskiego państwa. Nostalgiczne zerkanie w przeszłość, także słowiańską, w naturalny sposób skierowało uwagę Czechów na starożytną wspólnotę. Dlatego to właśnie w Pradze odbył się w roku 1848 pierwszy Zjazd Słowiański.

Jedną z motywacji do zorganizowania spotkania był rozwój tożsamości narodowej w krajach niemieckich. Niemcy bowiem na fali romantycznych uniesień Wiosny Ludów postanowili spotkać się we Frankfurcie i obradować nad swoją narodową przyszłością. Obrady zbojkotowali Czesi, w symboliczny sposób odrzucając cywilizacyjną drogę niemczyzny.

 

Wspólnota słowiańska niejedno ma imię

Również w Czechach najwyraźniej zarysowały się w idei politycznej prądy współpracy Słowian: prohabsburski austroslawizm, prorosyjski panslawizm i stojący w opozycji do niego neoslawizm (popularny wśród polskich endeków).

Austroslawizm zakładał odrzucenie oferty Petersburga i dążenie do uzyskania politycznych wpływów narodów słowiańskich żyjących pod panowaniem Habsburgów, zahamowanie postępującej germanizacji i madziaryzacji, przeobrażenie imperium w federację austro‑słowiańską i wyzwolenie Słowian spod władzy tureckiej.

Panslawiści zaś nie ufali Niemcom i nadzieję dla Słowian upatrywali wyłącznie w Rosji. Ta idea nie cieszyła się poparciem naszych liderów, których z czasem przestano nawet zapraszać na Kongresy Słowiańskie organizowane w imperium Romanowów. Panslawizm zakładał polityczną, kulturalną, ekonomiczną, a nawet religijną dominację schizmatyckiej Rosji w planowanej wspólnocie. Celem samym w sobie była integracja tożsamości lokalnych z rosyjskością. Takie pomysły dawały Petersburgowi pole do akcji dyplomatycznych w Europie Środkowej i Południowo‑Wschodniej. Nic dziwnego – spełnienie marzeń panslawistów uczyniłoby z Rosji imperium o niedoścignionym potencjale.

Dla Polaków nie do zaakceptowania była jednak nie tylko pełna dominacja ruszczyzny, ale także lansowanie prawosławia jako jednego wyznania dla wszystkich. Nie godząc się na to, zyskaliśmy miano judaszy Słowiańszczyzny. Ten niemożliwy do pogodzenia z polską tradycją i naszym narodowym interesem program, dokładnie z tych samych powodów co przed wiekami, jest dla nas nie do zaakceptowania także dziś.

 

Dominacja Rosjan, czyli kogo?

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie