Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PONIEDZIAŁEK 23 WRZEŚNIA
Św. Ojca Pio z Pietrelciny
Św. Tekli, męczennicy
Św. Ojca Pio z Pietrelciny
Św. Tekli, męczennicy
Imieniny obchodzą:
Pius, Bogusław, Tekla
 

O nadużyciach z ambony. Czy dzieci muszą słuchać o straszliwych grzechach ludzi Kościoła?

Data publikacji: 2019-05-24 07:03
Data aktualizacji: 2019-05-26 21:30:00
OPINIE
fot. pixabay.com

Wedle zapowiedzi KEP, w najbliższą niedzielę we wszystkich kościołach w Polsce zostanie odczytany list, dotykający problemu wykorzystywania nieletnich przez księży. Inicjatywa budzi sprzeciw, bowiem informacja o haniebnych grzechach ludzi Kościoła trafi także do uszu dzieci. Czyż to nie gwałt na ich niewinności?


Stanowisko biskupów w sprawie nadużyć seksualnych w Kościele ma być odczytywane w najbliższą niedzielę w kościołach w całej Polsce. „Przyznajemy, że nie uczyniliśmy wszystkiego, by zapobiec krzywdom” – brzmią słowa zaczerpnięte z listu odpowiadającego na film „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich. Mowa w nim też o gorliwych kapłanach, jest też prośba o unikanie uogólnień.

 

Stanowisko KEP jest zapewne oczekiwane w wielu środowiskach i dobrze, że zostanie ono upublicznione. Problemem jest to, że informacja o haniebnych grzechach ludzi Kościoła trafi z ambon także do uszu niewinnych dzieci. Czy to konieczne?

 

W ocenie Sławomira Skiby, wiceprezesa Stowarzyszenia im. Ks. Piotra Skargi, odczytanie listu w sprawie pedofilii we wszystkich kościołach sprawi, że od zgorszenia, które zostało wywołane samymi czynami pedofilskimi i zostało nagłośnienie poprzez film braci Sekielskich, przejdziemy do jego powielania w milionach uszu wiernych, w tym także niczego nieświadomych dzieci.

 

- Pójdę - jak wielu katolików w naszym kraju - do kościoła w najbliższą niedzielę z dziećmi i narażę je na słuchanie treści, o których nie mają zielonego pojęcia. W ten sposób narażę na szwank ich niewinność, narażę je na zgorszenie. Bo jakże mam dzieciom wyjaśnić jakiż to grzesznych czynów mieli dopuścić się duchowni względem dzieci i o jakim wykorzystywaniu seksualnym piszą księża biskupi w liście? Dlaczego mam przedstawiać swoim dzieciom taki obraz Kościoła? – podkreślił.


Jak zaznaczył Sławomir Skiba, osoby które czekają na taką reakcję biskupów, powinni otrzymać takie informacje. Niedopuszczalnym jest jednak powielanie zgorszenia z ambony. - Nie jest to miejsce właściwe do rozpowszechniania informacji o grzechach i haniebnym zachowaniu duchownych. Miejscem tym mogą być publikacje prasowe, medialne tudzież inne nośniki będące w dyspozycji księży biskupów – dodał.

 

Zdaniem prezesa Skiby, inna niedopuszczalną rzeczą jest przedstawianie całego Kościoła jako zepsutej instytucji, która dopuściła się straszliwych rzeczy. - Jako wierny Świętego Kościoła katolickiego nie biorę na siebie odpowiedzialności za haniebne czyny duchownych, może i biskupów, których śmieli się dopuścić względem dzieci – podkreślił.

 

Ponadto list biskupów nie wskazuje na potrzebę podjęcia konkretnych działań względem „lawendowej mafii” i homoseksualnego lobby panoszącego się w Kościele, a które odpowiedzialne jest za zdecydowaną większość przypadków molestowania seksualnego dzieci. - Oczekiwałbym tu od moich pasterzy zdecydowanych działań kanonicznych względem osób, które dostąpiły zaszczytu święceń kapłańskich, są częścią homolobby i dokonały tych haniebnych czynów. Powinni oni zostać zdecydowanie ukarani za swoje czyny, a działalność lawendowej mafii winna zostać ukrócona. Tego domagał się m.in. abp Vigano w swoim świadectwie, czy też bp Milewski w swoim ostatnim stanowisku – dodał Sławomir Skiba. 

 

Jedne dzieci zostały potwornie skrzywdzone przez zdegenerowanych duchownych, a cała masa innych niewinnych dzieci zostanie zgorszona informacją o haniebnym charakterze tamtych krzywd – puentuje.

 

not. MA, luk

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Adam
Stanowisko red. Skiby uważam za słuszne, a kajanie się publiczne hierarchów za żenujące, "pod publiczkę". Nie popieram głośnego bicia się w piersi, chyba że z autentycznego poczucia winy. A poza tym zadośćuczynieniem powinno być oczyszczenie swojego własnego środowiska, inaczej, podobnie jak w Sakramencie Pojednania, czegoś tu zabraknie.
Ks. Dariusz
Tez nie czytałem. Niech się ci przestępcy tłumacza i pokutują i przepraszają. Ja nie za swoje winy nie będę odpowiadał. A konsekwencjami niech mnie nie straszą, bo nie jestem dzidziusiem.
kwiatek77
Dziś powiedziała mi koleżanka w pracy, że Księża, którzy nie przeczytali listu KEP poniosą konsekwencje...Maryjo wspomóż Twoich Synów, błagam Cię...
mama
@greegarak - Ty nie widziałeś zgorszenia, a ja widziałam niemałe zaskoczenie w oczach wielu osób, którzy słuchali listu. Moja niepełnoletnia córka tez była zbulwersowana i stwierdziła, że taki list nie powinien być przekazany przy dzieciach. Podobne zdanie miała moja mama.
greegarak
Panie Skiba, dzieci zapytały o czym ten list mówił? Słuchając treści listu nie widziałem i nie słyszałem zgorszenia, w liście nie znajdowały się nieodpowiednie słowa. Niewinność nie może być naruszona, jeśli ktoś jest nieświadomy o czym mówią osoby trzecie.Grzech narusza niewinność , a ani czytanie listu nie było naruszeniem Dekalogu , ani słuchanie treści listu nim nie było. Jeśli twierdzi pan inaczej, proszę argumenty. Duchowni zawarli w tym liście prośbę o wybaczenie, upokorzyli się przed parafianami i wyrazili chęć poprawy. To pierwsze jest najważniejsze, bo może ukoi ból ofiar,tym samym wynagrodzi Panu Bogu za naszejako społeczności grzechy. List ma jeszcze o tyle znaczenie by parafianie nie bali się walczyć z szatanem w samym Kościele, czyli grzechem nieczystości, poprzez jałowe milczenie.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY