Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
CZWARTEK 26 LISTOPADA
Św. Leonard z Porto Maurizio
Bł. Jakub Alberione
Św. Leonard z Porto Maurizio
Bł. Jakub Alberione
Imieniny obchodzą:
Konrad, Lucjan, Sylwester
 

O roztropności w życiu towarzyskim

Data publikacji: 2020-10-20 14:15
Data aktualizacji: 2020-10-21 06:07:00
RELIGIA

Skromność ma oczywiście swoje trudności. Nie o te jednak chodzi, które z natury swej pociąga za sobą, lecz o te, na jakie natrafia, gdy na przykład wpadamy w towarzystwo ludzi rozwiązłych, zatruwających dusze dobrych pod pozorem ich rozweselania. Stałe obcowanie z takimi, zwłaszcza podczas posiłków, zabaw i dowcipkowania, osłabia powagę, jaka przystoi mężczyźnie. Strzeżmy się ich więc, byśmy szukając duchowego odprężenia nie zakłócili harmonii w zespole naszych dobrych uczynków. Nawyki łatwo wypaczają charakter.


Toteż za bardzo roztropne i zgodne z kościelnym obyczajem, zwłaszcza z obowiązkami sług ołtarza, uważam unikanie gościny w domach ludzi świeckich. Ma się wtedy większą możność udzielania samemu gościny tym, którzy jej potrzebują, i nie daje się okazji do obmowy. Przyjęcia urządzane przez świeckich zabierają czas, a przy tym rozwijają zamiłowanie do ucztowania. Często łączą się też z frywolnymi rozmowami o rzeczach i rozkoszach światowych. Zamknąć na nie uszów nie sposób, wszelka zaś próba przeszkodzenia im ściąga posądzenie o zarozumiałość.

Często też zmusza się gości wbrew ich woli do picia. We własnym domu wystarczy się raz od niego wymówić, w cudzym trzeba to robić wielokrotnie; chociażbyś jednak nawet trzeźwy wstał od stołu, nie unikniesz z powodu rozwiązłości innych przygany już za samą obecność.


Młodym duchownym nie przystoi odwiedzać wdów i dziewic w ich domach, chyba w celu wizytowania, a i wtedy tylko w towarzystwie starszych, to jest biskupa lub, jeśli on nie może, księży. Po cóż dawać ludziom sposobność do obmowy? Nie pomoże przybieranie zbyt częstych wizyt w pozory odwiedzin duszpasterskich. A gdyby tak przypadkiem jedna z owych niewiast została przez kogoś uwiedziona, czy wziąłbyś na siebie odium cudzego upadku? Przecież i silnych mężczyzn już nieraz zwyciężyła pokusa. Iluż zaś takich, co faktycznie nie zbłądzili, dało jednak powód do podejrzeń?


Czemu godzin wolnych od funkcji kościelnych nie poświęcasz raczej na czytanie? Czy nie powinieneś Chrystusa odwiedzać, rozmawiać z Nim, słuchać Go? A rozmawiamy z Nim modląc się, słuchamy zaś czytając słowo Boże. Czego szukamy w cudzych domach? Jeden jest tylko dom, dla wszystkich otwarty. Do nas niech inni przychodzą, jeśli nas potrzebują. Co nam dają towarzyskie pogwarki? Zobowiązaliśmy się obsługiwać ołtarz Chrystusowy, a nie drugich ludzi.


Tak więc mamy być pokorni, cisi, zrównoważeni, we wszystkim umiarkowani. Niechże ani w spojrzeniu, ani w mowie nie przejawiają się wady naszego charakteru.


Św. Ambroży, O obowiązkach sług ołtarza, w: Ks. Marian Michalski, Antologia literatury patrystycznej, t. II, s. 389.

 

 
 
 
 
 
 
 
drukuj