Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 24 PAŹDZIERNIKA
Św. Antoniego Marii Clareta
Bł. Jana Balickiego
Św. Antoniego Marii Clareta
Bł. Jana Balickiego
Imieniny obchodzą:
Antoni, Rafał, Marcin
 

Opanowani przez „koronasceptyków”. Kto naprawdę jest winny pandemii?

Data publikacji: 2020-10-10 19:00
Data aktualizacji: 2020-10-13 09:40:00
OPINIE
Fotograf: Aleksiej Witwicki, Archiwum: Forum

Mamy kolejne obostrzenie: godziny dla seniorów w sklepach. Rygor, który nie zdał egzaminu kilka miesięcy temu, znowu powraca. To najlepszy dowód na to, że rząd błądzi jak dziecko we mgle i wypowiada bezmyślnie zaklęcia, które klepał także wtedy, gdy pandemia zawitała do Polski.

 

Kolejne wypowiedzi przedstawicieli rządu zapowiadające walkę o utrzymanie w ryzach zachorowań na COVID-19 śledzę, nie ukrywam, z zażenowaniem. Przypominam sobie długie tygodnie, gdy wielu z nas pozostawało zamkniętych z domu, wychodząc jedynie na większe zakupy. Zmęczeni z radością witaliśmy „otwarcia” poszczególnych sektorów gospodarki oraz przywracanie bezprawnie zabranych swobód obywatelskich. Przekonywano nas wtedy, że cały ten trud nie idzie na marne, że służba zdrowia musi się przygotować na wzrost zachorowań, że szczyt przed nami i jeśli chcemy w miarę normalnie funkcjonować w najbliższych miesiącach, musimy przystać na cały ten koronarygor. I co? I nic.

 

Pamiętny lockdown okazuje się dzisiaj kompletnie bezsensownym aktem podporządkowania szalonym pomysłom ówczesnego ministra zdrowia. Okazuje się bowiem, że stan służby zdrowia nie poprawił się, a rząd nie wypracował żadnej strategii walki z pandemią. Jest dokładnie tak, jak było: cały ciężar zmagań z COVID-19 musi nadal ponosi społeczeństwo. Najpierw noszenie maseczek i dystans społeczny, teraz godziny dla seniorów, a niebawem ograniczenia liczby osób w świątyniach – już apelują o to niektóre „katolickie” media – czy kupujących w sklepach. A później? Pozamykane szkoły oraz galerie handlowe, na dokładkę zaś otaśmowane place zabaw i parki, żeby przypadkiem nikomu nie przyszło do głowy, by się tam spotykać i zakażać innych. Znacie to państwo? Bo ja tak. I nie widzę żadnej różnicy między rygorem nakładanym na nas wtedy – a „wtedy” to miało być tylko po to, żeby owo „wtedy” nie wydarzyło się już nigdy – a teraz. Droga jest dokładnie ta sama. Ten sam początek, ta sama atmosfera, ten sam tembr głosu premiera, silącego się w swoim merytokratycznym stylu na ton empatii. Słowem: powtórki z rozrywki nadszedł czas.

 

A zatem już wiemy, że to my kolejny raz poniesiemy skutki pierwszej, drugiej czy dziesiątej fali pandemii. A jednak postawię tutaj jedno zasadnicze pytanie: co zrobił rząd w trakcie poprzedniego lockdownu – wszak drugi zbliża się wielkimi krokami – by przygotować nas na jesienny wzrost zachorowań? Odpowiedź jest jedna: kupiliśmy respiratory. Brawo! Tyle, że to nie respiratory są największym problemem, ale niedrożność szpitali, brak personelu – zdrowych i zdolnych do pracy wysyła się na kwarantanny bo ktoś tam, gdzieś tam miał kontakt z zakażonym – a wreszcie niewystarczająca ilość testów stanowią realną bolączkę w starciu z COVID-19. Wygląda na to, że premier Mateusz Morawicki i cały resort zdrowia przespali w najlepsze czas lockdownu oraz okres kilku następujących po nim spokojniejszych miesięcy. Zapewne dlatego, że „ten wirus nie był już taki groźny i nie trzeba się go było bać”.

 

Tak szybko jak dowiedzieliśmy się, że wszyscy Polacy będą ponosić konsekwencje z powodu zaniedbań rządu, tak prędko uświadomiono namteż, kto jest winien temu, że zachorowania wzrosły do kilku tysięcy dziennie. To oczywiście słynni, wykreowani przez władzę „koronasceptycy” , „denialiści” oraz „koronanegacjoniści”. Jak wiadomo, jest ich w Polsce cała masa, w dodatku połączyli siły z niebezpieczną i liczoną w miliony grupą płaskoziemców, którzy już wcześniej zawarli tajne porozumienie z antyszczepionkowcami. Słowem: „wielki spisek” na życie Polaków został zawiązany i to właśnie ci spiskowcy – o czym przekonują nie tylko przedstawiciele rządu, ale także liczni dziennikarze od Janusza Schwertnera poprzez Beatę Lubecką, Roberta Mazurka i Tomasza Sakiewicza – winni są temu, co dzieje się obecnie. To przez nich grozi nam zamknięcie gospodarki, a my wszyscy będziemy przymierać głodem. Nie, nie, drodzy państwo, to nie jest wina rządu, ale części krnąbrnych Polaków, o czym możemy coraz częściej usłyszeć z ust przedstawicieli władzy czy niektórych publicystów, oskarżających wszystkich dookoła o głupotę i naiwność.Tych samych Polaków, dodajmy, którzy karnie przecież dawali się zamknąć w domach w marcu i kwietniu, a w dzień po wprowadzeniu nielegalnego nakazu noszenia maseczek – równie karnie je założyli.

 

Jeśli trzymać się retoryki rządu oraz części mediów, to nie władza miała nas przygotować na jesienny kryzys zdrowotny – czy faktycznie jego skala jest tak poważna, jak przekonują nas liczne media, to inna sprawa – ale w gruncie rzeczy sami mieliśmy się po prostu na to przygotować. A że nie chcieliśmy, jeździliśmy na wakacje, spotykaliśmy się z bliskimi, robiliśmy zakupy czyli po prostu: zaczęliśmy normalnie funkcjonować, to teraz cierp cało jakeś chciało. Ratunku bowiem znikąd. To oczywiście ironia, ale ilu jest takich, którzy wierzą w to mocniej niż w cokolwiek w świecie?

 

Tomasz Figura

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Tomasz
Stadiony w Warszawie i Gdańsku zamieniają na szpitale polowe tj dopiero początek szykują internowanie jak 1981 r czyli powtórka z z historii
65+
Rada dla Premiera Morawieckiego: Jak tak się martwi o nas seniorów to zamiast godzin dla seniorów w sklepach, niech zafunduje wszystkim po 65. roku życia PAKIET 100 BEZPŁATNYCH jednorazowych MASECZEK oczywiście z certyfikatem, a nie chińszczyzny bez atestu!!! Przyniesie to zdecydowanie więcej pożytku niż owe godziny 10.00-12.00, które dzielą społeczeństwo i stygmatyzują osoby starsze! Ale widocznie taki jest cel rządzących, a nie pomoc! PS. To nie wiek determinuje o odporności ludzi!
N.
To koronasceptywków też nie ma tak jak ponoć covida? Widzę byty spontanicznie tworzą się i znikają zależnie od potrzeb narracji. Poczytajcie chociażby komentarze pod własnymi artykułami. "a w dzień po wprowadzeniu nielegalnego nakazu noszenia maseczek ? równie karnie je założyli" - by po miesiącu im się znudziło i dosłownie połowa ludzi w sklepach miała maseczki pod nosem, na brodzie, albo nie miała w ogóle. I tak jest do dzisiaj.
M
A czemu nie zdał egzaminu? Może ktoś go nie przestrzegał?
DamianK
@Piotr, z powodu grypy w Polsce 65 zgonów, w Niemczech 21tyś. tak tysięcy, Francja 10-15 tys. a Belgia 6tys. Odra to chyba magiczna rzeka, skoro po jednej stronie grypa morduje konkretnie, a po drugiej już nic a nic. Może też chodzić o sposób w jaki się kwalifikuje zgony, ale bym się trzymał wersji, że magiczna rzeka Odra nas chroni przed grypą... Europejskie instytucje szacują 6tyś. w Polsce. Co do kwalifikacji zgonów, w Belgii ponoć każdy kto zmarł i przebywał w miejscu, spotykał się z kimś kto miał pozytywny wynik testu na koronawirusa niezależnie jak dawno to kwalifikuje się na zgon z powodu COVID. Belgia w ilości zgonów na milion mieszkańców przoduje na świecie pomijam tzw.miasta-państwa, w Wlk. Brytanii każdy kto zmarł, a miał pozytywny test na koronawirusa w przeciągu 28 dni przed zgonem kwalifikuje się na zgon z powodu COVID. Wystarczy dobrać odpowiednie kryteria i ilość zgonów może być żadna i może być duża. Nie ma jednolitych kryteriów dla całego świata.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY