Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 35       PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO
Grzegorz Kucharczyk

Pisarz chrześcijaństwa

Pisarz chrześcijaństwa
Pięćdziesiąt lat temu, 22 listopada 1963 roku zmarł C. S. Lewis – profesor literatury angielskiej Uniwersytetu Cambridge, jeden z najwybitniejszych twórców powieści chrześcijańskiej na Wyspach, twórca Chrześcijaństwa po prostu i Listów starego diabła do młodego, najszerzej jednak znany jako autor cyklu Opowieści z Narni, siedmiotomowej sagi o dziejach krainy stworzonej przez Aslana, która przyniosła mu światową popularność.

Grzegorz Kucharczyk


Clive Staples Lewis urodził się w roku 1898 w Belfaście, w rodzinie protestanckiej. To właśnie środowisko, w tym konkretnym miejscu, protestanckim Ulsterze, właściwie przez całe życie twórcy Opowieści z Narnii wywierało nań decydujący wpływ. W jednym z listów pisanych pod koniec życia Lewis prosił o modlitwę w intencji przezwyciężenia uprzedzeń, które zaszczepiła we mnie ulsterska niania.

Ale przecież nie tylko o nianię chodziło, ale o całe środowisko ulsterskich protestantów, których najważniejszym spoiwem tożsamościowym był wojujący antykatolicyzm. Wojujący zza murów oblężonej twierdzy. Fenomen ten trafnie wyjaśniał Chesterton, określając protestancki Ulster jako nieźle wykształcony i nieźle prosperujący protestancki klin wbity w ciało kraju (…). Zdaniem Chestertona istnieje tylko jedno określenie dla tejże mniejszości w Irlandii, powszechnie używane. Brzmi ono: „Twierdza”. Irlandczycy mają zasadniczo rację mówiąc, iż protestanccy unioniści żyją wewnątrz murów „Zamku”. Wykazują oni wszystkie zalety i wady prawdziwego garnizonu stacjonującego w fortecy.

Antykatolickie uprzedzenia, którymi nasiąknął w dzieciństwie Lewis okazały się trwałe (o czym jeszcze będzie mowa) i wyostrzały jego czujność jako porządnego protestanta z Ulsteru (jak sam siebie określał) do tego stopnia, że podejrzliwość wzbudzały w nim nawet nabożeństwa anglikańskie Kościoła Wysokiego (High Church).

W roku 1908 dziesięcioletni Clive rozpoczął edukację w prywatnej szkole w Anglii (Wynard School w Watford). Znalazłem się w świecie, który natychmiast wzbudził we mnie głęboką niechęć – czytamy w jego autobiografii zatytułowanej Zaskoczony radością. Nie chodziło tylko o naturalne przygnębienie wywołane pierwszą, tak długą rozłąką z rodzinnym domem. Powodów niechęci było więcej. Po roku pobytu w angielskiej szkole młody Lewis w następujący sposób relacjonował ojcu swe wrażenia z uczestnictwa w anglikańskim nabożeństwie w tamtejszym kościele: Musieliśmy chodzić do kościoła św. Jana – świątyni, która pragnęła być rzymskokatolicka, ale bała się to powiedzieć – do kościoła, do którego każdy szanujący się irlandzki protestant czuje wstręt (…) To obrzydliwe miejsce, pełne rzymskich hipokrytów i angielskich kłamców, ludzi, którzy żegnają się krzyżem, kłaniają się przed Stołem Pańskim (który mają czelność nazywać ołtarzem) i modlą się do Dziewicy.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj