Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
18   WRZEŚNIA   2019 r.
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Imieniny obchodzą:
Stanisław, Irena, Stefania, Józef
 
Polonia Christiana nr 57       KRZYŻOWIEC XX WIEKU
Plinio Corrêa de Oliveira

Plaster miodu, lilia i bomba

Plaster miodu, lilia i bomba

W latach siedemdziesiątych minionego stulecia dziennik „Folha de S. Paulo”, w którym Plinio Corrêa de Oliveira regularnie publikował, poprosił go o komentarz na temat dokonanego właśnie prawnego uchylenia nierozerwalności małżeństwa. Odpowiedź, której wówczas udzielił Doktor Plinio, znakomicie wpisuje się w dzisiejszą debatę na temat „małżeństw jednopłciowych”.

 

Brazylijskie Stowarzyszenie Obrony Tradycji, Rodziny i Własności (TFP) wielokrotnie w swojej historii potykało się z kwestią rozwodu – wykorzystując każdy dostępny środek prowadziło ten bój aż do końca.

Zwycięstwo zwolenników rozwodu stanowiło nie tyle wynik szczególnie zagorzałego czy skutecznego szturmu z ich strony – szturmu, który zdołał zrównać z ziemią chwalebny mur obronny nierozerwalności małżeństwa – ile raczej godnego ubolewania rozprzężenia, do którego doszło wewnątrz samego środowiska katolickiego. Ale – jeszcze raz podkreślam, choć to oczywistość – TFP wytrwało w tym boju do samego końca.

 

 

Przychodzą mi te myśli do głowy z powodu pytania zadanego przez redakcję „Folha de S. Paulo” – czy jestem za, czy przeciw zniesieniu prawnych ograniczeń rozwodów. Rzecz jasna, że jestem przeciw. Skoro widzę w rozwodzie katastrofę, mogę tylko być entuzjastycznie przychylny wszystkiemu, co ogranicza jego działanie.

Powinienem w tym miejscu dodać, że największą w tej kwestii katastrofą jest dla mnie nie sam rozwód, ale raczej okropna rozwiązłość obyczajów, która od wielu lat stopniowo a nieubłaganie rozpowszechnia się w naszym kraju. To jest właśnie podstawowa i ostateczna przyczyna, której sam rozwód stanowi zaledwie tragiczny efekt.

Co zaś niezwykle istotne, stale rosnąca liczba Brazylijczyków – czy to praktykujących katolików (!), czy też nie, ba, nawet ateistów – zgadza się w tym punkcie.

 

 

Jako że uważają, iż ślubowi cywilnemu między rozwodnikami (lub między rozwodnikiem a osobą w stanie wolnym) brakuje treści moralnej, nie biorą go na poważnie. Stąd więc, w niezliczonych przypadkach wolą żyć razem bez żadnej „pustej” ceremonii społecznego kontraktu. Przecież do czasu, kiedy w nasze prawa wkradł się rozwód, w obyczajach niezliczonych grup społecznych naszego kraju istniał szeroko rozpowszechniony konkubinat!

Wydaje się, iż niektóre osoby popierające dopuszczalność rozwodów sądziły, że natychmiast po jej wprowadzeniu, spadnie istna lawina wniosków o rozerwanie matrymonialnej więzi – coś na kształt masowego pędu nieszczęśliwie zawartych małżeństw wreszcie „oswobodzonych” z prawnych restrykcji i żądnych założenia nowych związków. W niektórych miejscowościach całkiem na poważnie rozważano możliwość powołania nowych sądów – specjalnie przeznaczonych do zajęcia się ową „lawiną”.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie