Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
04   KWIETNIA   2020 r.
Św. Izydora, Doktora Kościoła
Św. Platona
Św. Izydora, Doktora Kościoła
Św. Platona
Pierwsza Sobota
Imieniny obchodzą:
Benedykt, Mira, Wacław
 
Polonia Christiana nr 54       POLSKA
Krzysztof Warecki

Pod okiem namiestnika

Pod okiem namiestnika

Gdy pod koniec 2015 roku władzę w Polsce przejmowało Prawo i Sprawiedliwość, skala spustoszenia i zaniedbań w polityce zagranicznej Polski była ogromna. Wielu Polaków z nadzieją więc witało zmianę władzy, tym bardziej, że formacja polityczna, która przejęła odpowiedzialność za państwo, chętnie odwoływała się do patriotycznych wartości, a będąc w opozycji, z upodobaniem piętnowała serwilizm poprzedników u steru, zwłaszcza wobec Brukseli i Berlina. Zapowiadało to głębokie przeorientowanie priorytetów w polskiej polityce zagranicznej…


 

Prawo i Sprawiedliwość zaskoczone wynikami wyborów, które dały tej partii samodzielne rządy, z marszu musiało stawić czoła ogromnym wyzwaniom, tym bardziej, że rządząca dotąd Platforma Obywatelska zostawiła w spadku szereg nierozwiązanych spraw i szkodliwych z punktu widzenia interesów Polski zobowiązań. Na to wszystko nałożyła się wrogość wobec PiS ze strony lewicowych elit politycznych, które opanowały struktury władzy praktycznie we wszystkich państwach zachodnich.

 

Konsekwencją tego było przyjęcie przez nowy rząd dwóch zasadniczych imperatywów określających polską politykę zagraniczną: po pierwsze, nie ma alternatywy dla Unii Europejskiej, po drugie, należy dążyć do ścisłego zbliżenia w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, a w konsekwencji – do wzmocnienia tak zwanej wschodniej flanki NATO. W praktyce sprowadziło się to do niemal całkowitego podporządkowania polskiej polityki zagranicznej na kierunku wschodnim interesom USA.

 

Sukces na Zachodzie

 

Na początek rządów Prawa i Sprawiedliwości nałożyła się kulminacja kryzysu imigracyjnego, kiedy ogromna fala głównie islamskich przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu zalała południową i zachodnią Europę. Nowy rząd już od pierwszego dnia urzędowania musiał zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem, tym większym, że poprzednicy tuż przed końcem kadencji podrzucili następcom kukułcze jajo w postaci porozumienia zobowiązującego Polskę do przyjęcia siedmiu tysięcy tych tak zwanych uchodźców. Chociaż po przejęciu władzy rząd zadeklarował, że będzie respektować poczynione zobowiązania, jednak w obliczu braku przyzwolenia społecznego praktycznie udało się wycofać z groźnego dla bezpieczeństwa Polski zobowiązania. Wprawdzie ośmielona deklaracją polskiego rządu Bruksela, za którą stanęła cała potęga Niemiec, zaciekle atakowała Warszawę, uciekając się nawet do szantażu moralnego, jednak z odsieczą władzom w Warszawie przyszli sami „uchodźcy”, dokonując serii krwawych zamachów terrorystycznych w zachodniej Europie.

 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie