Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
20   WRZEŚNIA   2019 r.
Św. Andrzeja Kim Taegon
Św. Pawła Chong Hasang
Św. Andrzeja Kim Taegon
Św. Pawła Chong Hasang
Imieniny obchodzą:
Eustachy, Faustyna, Filipina
 
Polonia Christiana nr 57       NASZE DZIEDZICTWO
Grzegorz Kucharczyk

Pokój zamiast rewolucji

Pokój zamiast rewolucji

Inicjatywa pokojowa papieża Benedykta XV, oficjalnie przedstawiona mocarstwom biorącym udział w pierwszej wojnie światowej 1 sierpnia 1917 roku, kiedy w Fatimie trwały jeszcze objawienia, a Rosja stała w przededniu piekła bolszewickiej rewolucji, była dziełem Opatrzności – ostatnią szansą ratunku, którą zaślepiony pychą świat gremialnie zignorował.

 

Papież Benedykt XV – który wstąpił na Tron Piotrowy we wrześniu 1914 roku, po wielkim pontyfikacie świętego Piusa X – od początku miał żywą świadomość, że sierpniowe salwy nie tylko zainaugurowały niespotykany w dziejach świata konflikt zbrojny, ale również oznaczają początek końca zachodniej cywilizacji. Niejednokrotnie w swoich różnych wypowiedziach nazywał Wielką Wojnę samobójstwem cywilizowanej Europy.

 

Z drugiej strony Benedykt XV nie miał wątpliwości, że wojna światowa jest nie tylko początkiem nowych, złych czasów, ale również – skutkiem kumulacji błędów popełnianych przez kolejne pokolenia Europejczyków. Błędów, które razem sprowadzały się do zaprzestania przestrzegania wskazań i praktyk chrześcijańskiej mądrości. W ten sposób duchową kondycję Starego Kontynentu określił Benedykt XV w swojej pierwszej encyklice Ad beatissimi Apostolorum z 1 listopada 1914 roku.

 

Ojciec Święty zwracał przy tym uwagę na dramatyczny paradoks polegający na tym, że chyba nigdy przedtem nie mówiło się tyle o braterstwie ludzi aniżeli obecnie. Ludzie nie wahają się nawet ogłaszać, że pragnienie braterstwa jest jedną z największych zdobyczy nowoczesnej cywilizacji, ignorując nauczanie Ewangelii i pomijając dzieło Chrystusa i Jego Kościoła. W ten sposób forsowano pogląd, że ludzie są braćmi, ale nie mają wspólnego Ojca. Towarzyszyło zaś temu – jak zauważał Benedykt XV – niepohamowane dążenie do niezależności i wszechogarniająca pycha. Taki stan ducha rodził zaś w dalszej kolejności pogardę dla praw, nieposłuszeństwo wobec nich, niezliczone sposoby podważania autorytetu, wreszcie straszliwe zbrodnie tych, którzy twierdząc, że nie są związani żadnymi prawami, nie wahają się atakować własności i życia swoich bliźnich.

Papież wskazywał, że zjawiskiem, które w decydujący sposób przyczyniło się do odejścia Europejczyków od zasad chrześcijańskiej mądrości, był laicyzm, który znamy z kart historii jako kolejne odsłony wytaczanych przeciw Kościołowi kulturkampfów. Narzucany przez laicyzatorów tak zwany rozdział Kościoła od państwa, rozumiany jako rozdział katolicyzmu od społeczeństwa (także jego kultury), stwarzał sytuację rewolucyjną.

 

W swojej pierwszej encyklice Benedykt XV opisał ją w następujący sposób: Gdy więc plastyczne umysły dzieci zostały uformowane przez bezbożne szkoły, a idee niedoświadczonych mas zostały ukształtowane przez złą prasę codzienną i periodyczną i gdy za pomocą wszystkich innych wpływów, które kierują opinią publiczną, wpojono w umysły ludzi ten najszkodliwszy błąd, jakoby człowiekowi nie wolno było żywić nadziei na wieczną szczęśliwość, ale że ma być szczęśliwy tu, na ziemi, korzystając z bogactwa, zaszczytów i przyjemności – cóż dziwnego, że ludzie, których natura dąży do szczęścia, z całą energią popychającą ich do poszukiwania tych dóbr, niszczą wszystko cokolwiek im stać będzie na zawadzie.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie