Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 53       KOŚCIÓŁ
Adam Kowalik

Polska misjonarzem Europy?

Polska misjonarzem Europy?

Doświadczenia Światowych Dni Młodzieży 2016 wskazują, że Polska wciąż pozostaje bastionem katolicyzmu w Europie. Niestety, ów bastion to w dużej mierze ostatnia spójna pozostałość potężnej niegdyś budowli – zaledwie fragment, który przetrwał oblężenie. Naturalnym zadaniem jego załogi powinna być więc odbudowa innych, zniszczonych fragmentów całości. Czy nie jest to jednak zadanie przerastające siły polskich katolików?

 

 

Wielu hierarchów postrzegało przystąpienie Polski do Unii Europejskiej jako szansę na odwrócenie tendencji dechrystianizacyjnych na Starym Kontynencie. Niestety, jak dotąd nic takiego nie nastąpiło. Istnieją wprawdzie pewne elementy życia religijnego, które Kościół powszechny przejął z Polski (jak choćby kult Bożego Miłosierdzia czy grupowe pielgrzymki piesze do sanktuariów, zapoznane nieomal na Zachodzie, niedawno jednak odrodzone pod wpływem masowych peregrynacji na Jasną Górę), atoli wobec powszechnej laicyzacji społeczeństw oraz wpływów modernistycznych polska duchowość nie odgrywa takiej roli, jaką powinna. Bezsprzecznie nasza duchowość i obyczajowość religijna była obecna w świecie podczas długiego pontyfikatu Jana Pawła II – niestety po roku 2005 Kościół polski zdecydowanie stracił na znaczeniu.

Silnego dowodu na to, że obecnie Europa i świat potrzebują świadectwa Polski oraz jej zaangażowania w sprawy Kościoła powszechnego, dostarcza choćby rola odegrana przez polskich hierarchów podczas watykańskiego synodu o rodzinie, kiedy nieugięcie trwali oni przy tradycyjnej nauce Kościoła. Takiego zaangażowania zażądał zresztą od Polaków sam Jezus Chrystus, powierzając zakonnicy z Głogowca zadanie przekazania ludzkości orędzia o Bożym Miłosierdziu, a papieżowi z Wadowic – jego potwierdzenia i rozpropagowania.


Polacy powinni postrzegać siebie jako liderów w dziedzinie ewangelizacji świata i zdecydowanie odrzucić kompleks młodszego brata Europy. Bo spadkobiercami wielkich szkół teologicznych Zachodu nie są bynajmniej tamtejsi duchowni i teologowie – dziś w ogromnej mierze moderniści – lecz ci, którzy trwają w Prawdzie.


Rodzi się jednak pytanie, na czym powinno polegać postulowane zaangażowanie Polaków w ewangelizację Europy?


Doświadczenia ostatnich lat wykazują, iż nie należy liczyć na ożywczy wpływ, który teoretycznie mogliby wywierać na Europejczyków imigranci z Polski. Formacja religijna przeciętnego Polaka, a więc potencjalnego ewangelizatora, jest zazwyczaj słaba. Zresztą w większości przypadków ludzie opuszczający rodzinną ziemię wtapiają się w społeczności, do których przyjeżdżają. Naturalnym zjawiskiem jest więc raczej nasiąkanie mentalnością i kulturą miejscową niż szerzenie własnych idei.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie