Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 50       TEMAT NUMERU: WYBIERAJ ŻYCIE
Rozmowa ze Sławomirem Olejniczakiem

Polska może wznieść sztandar obrony życia

Polska może wznieść sztandar obrony życia

Dopuszczając pewne zachowania, a karząc inne, prawo pełni funkcje wychowawcze. Złe prawo kształtuje postawy moralnie złe. Polska ma okazję zaproponować światu nowe standardy życia społecznego. Możemy wskazać kierunek, w jakim należy zmierzać. To wielkie wyzwanie zwłaszcza w roku, w którym obchodzimy tysiąc pięćdziesiątą rocznicę chrześcijaństwa na naszych ziemiach – mówi Sławomir Olejniczak, prezes Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, w rozmowie z Piotrem Doerre. Poniższy tekst jest fragmentem wywiadu, który w całości ukazał się w najnowszym, pięćdziesiątym numerze magazynu "Polonia Christiana".


 

Dlaczego należy zmienić obowiązującą w Polsce ustawę „o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży” z roku 1993?


Przede wszystkim dlatego, że ta ustawa nie chroni życia w pełni, skoro przewiduje trzy wyjątki legalizujące zabijanie dzieci nienarodzonych. Dziecko przed narodzeniem jest przez to prawo dyskryminowane, nie podlega ochronie, choć jest przecież osobą ludzką od samego poczęcia. Drugi powód: to złe prawo jest pewną zaszłością historyczną. Dopuszczalność aborcji pojawiła się w Polsce w roku 1943 jako prawo hitlerowskie mające doprowadzić do eksterminacji naszego narodu. Po wojnie została wprowadzona przez komunistów w roku 1956. To już wiązało się z szerszym zjawiskiem – prawodawstwem aborcyjnym wprowadzanym w różnych krajach na świecie w połowie XX wieku jako element rewolucji seksualnej. Skoro dopuszczono wolność kontaktów seksualnych, to pojawiał się ich „skutek uboczny”, czyli dziecko, którego należało się pozbyć. Dopuszczalność aborcji stanowiła więc logiczne następstwo tego seksualnego „wyzwolenia”.

 

Wcześniej w kulturze zachodniej, chrześcijańskiej, aborcję traktowano jako dzieciobójstwo i karano ją z całą surowością. Legalizacja aborcji stała się ważnym etapem rewolucyjnego procesu dechrystianizacji Europy i destrukcji cywilizacji zachodniej. Pomijając już sam fakt zabicia dziecka, efektem aborcji jest niszczenie więzi rodzinnych, szczególnie rodzicielskich. Kogoś, kto decyduje się na zabicie własnego dziecka, nie można przecież określić mianem dobrego rodzica – to rodzic wyrodny. W społeczeństwie, w którym zaczyna dominować taka postawa, z czasem tworzy się mentalność, którą święty Jan Paweł II trafnie określił mianem cywilizacji śmierci. To cywilizacja, w której ludzie są mentalnie przygotowani do zabijania własnych dzieci.

 

Wiele lat temu profesor Włodzimierz Fijałkowski podkreślał, że mentalność aborcyjna jest skutkiem mentalności antykoncepcyjnej. Rewolucja seksualna wiąże się bowiem z unikaniem poczęcia dziecka za pomocą antykoncepcji, ale jeśli już do poczęcia dojdzie – pojawia się pragnienie pozbycia się „problemu”. Ostatecznie, w dłuższej perspektywie czasowej musi to prowadzić do zniszczenia więzi rodzinnych. Stąd łatwość rozwodów, zastępowanie związków małżeńskich relacjami nieformalnymi i traktowanie dziecka jako efektu „ubocznego”.

 

Skoro mówimy o znaczeniu aborcji w procesie niszczenia cywilizacji, to jasne jest, że wprowadzenie jej bezwzględnego zakazu może mieć odwrotne – zbawienne skutki dla naszego kraju…


Dopuszczając pewne zachowania, a karząc inne, prawo pełni funkcje wychowawcze. Złe prawo kształtuje postawy moralnie złe. Polska jest właściwie jedynym krajem, któremu udało się poważnie zawęzić liberalne prawo wprowadzone przez komunistów. To rozwiązanie nie było jednak doskonałe. Wprowadzenie całkowitej ochrony ludzkiego życia będzie miało olbrzymie znaczenie, także dla rechrystianizacji relacji społecznych oraz odbudowy porządku opartego na prawie naturalnym i Bożych przykazaniach.

 

Polska może wznieść sztandar obrony życia i nowych standardów życia społecznego – powrotu do korzeni chrześcijańskich, fundamentu naszej cywilizacji. To wielkie wyzwanie zwłaszcza w roku, w którym obchodzimy tysiąc pięćdziesiątą rocznicę istnienia państwa polskiego i jednocześnie chrześcijaństwa na naszych ziemiach. Ta podwójna rocznica pokazuje, jakie znaczenie miało dla Polski chrześcijaństwo: było fundamentem życia społecznego, bytu państwowego i rozwoju cywilizacyjnego. I tak powinno być nadal. Możemy wskazać Europie kierunek, w jakim należy zmierzać.

 

Proceder aborcji prowadzi do autodestrukcji społeczeństw zachodnich, w tym niestety również naszego. Jest jedną z głównych przyczyn depopulacji: zima demograficzna, którą obserwujemy, grozi zwyczajnym biologicznym wymarciem mieszkańców naszego kontynentu. Przy jednoczesnym zagrożeniu ze strony społeczności muzułmańskiej, cieszącej się ogromnym przyrostem naturalnym. Ta zresztą nie ukrywa, że zamierza podbić to, co zamierające i dekadenckie.

 

Zagrożenia społeczne i cywilizacyjne powinny przemawiać do każdego, choć niestety ogłupienie polityczną poprawnością sprawia, że tak nie jest. Ważny jest jednak także aspekt duchowy tej sprawy. Wprowadzenie pełnej ochrony życia w Polsce w tym wyjątkowym roku byłoby z pewnością szczególnym nawiązaniem współpracy z Opatrznością?


Aborcja jest grzechem dzieciobójstwa, na który Kościół nałożył najcięższą karę w postaci ekskomuniki. To straszliwy grzech wołający o pomstę do nieba, który polegana zabiciu niewinnej istoty. Kiedy zaś mamy do czynienia z tym grzechem nie jako ze zjawiskiem marginalnym, ale plagą społeczną wspieraną przez prawo, to poniekąd cały naród bierze na siebie winę. Jak mówił ksiądz Piotr Skarga, taka wina musi być w jakiś sposób odpłacona Bożej sprawiedliwości, stąd też prędzej czy późnej naród nią obciążony zostanie ukarany.

 

Ksiądz Skarga przewidywał różnego rodzaju kataklizmy mające spaść na Rzeczpospolitą za grzechy naszych przodków. Musimy spojrzeć na dzieje naszej Ojczyzny z tej samej co on perspektywy: katastrofy spadające na Polskę często były właśnie karami za grzechy. Nie znaczy to, że Pan Bóg nie jest miłosierny. Gdyby nie był, kary te mogłyby doprowadzić do zniknięcia naszego narodu z powierzchni Ziemi, tymczasem były one aktami miłosierdzia mającymi nas doprowadzić do opamiętania się.

 

Choć żyjemy w konkretnym czasie, to jednak bierzemy udział w batalii o wieczność. Wprowadzenie prawa znoszącego aborcję mogłoby być niezwykle doniosłym aktem ekspiacji za popełnione grzechy przez nas i naszych przodków.

 

 

 

 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie