Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
CZWARTEK 17 PAŹDZIERNIKA
Św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika
Św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika
Imieniny obchodzą:
Ignacy, Lucyna, Małgorzata, Wiktor
 

Popielec i kropka. Żadne tam walentynki!

Data publikacji: 2018-02-13 09:00
Data aktualizacji: 2018-02-13 13:34:00
OPINIE
Fot. Piotr Tumidajski/FORUM

Środa Popielcowa przypada w tym roku tego samego dnia, co tzw. święto zakochanych. Zbieżność pokazuje dobitnie, że oba wydarzenia reprezentują skrajnie odmienne światopoglądy. Popielec – tradycję, katolicką pobożność i stawianie sobie wymagań; walentynki – folgowanie popędom, komercjalizację miłości i pojmowanie jej tylko przez pryzmat seksualności. Pogodzić Chrystusowego Kościoła i „tego świata” nie sposób.

 

„Ten świat” podsuwa nam różne pomysły na spędzenie walentynek. Wykwintna kolacja w drogiej restauracji i cenne prezenty dla drugiej połówki to nieszkodliwa strona sugestii płynących do nas ze strony koncernów zarabiających na „święcie zakochanych”. Wielu innych propozycji, jakie uderzają w nas z bilboardów, mediów i internetu, nie sposób nawet cytować.

 

Jednak wbrew propagandzie, oferta rozrywkowa nie jest w walentynki wyjątkowa i niepowtarzalna. Przez cały rok dostępne jest dokładnie to samo i do nieustannego korzystania z proponowanych uciech zachęca nas „ten świat”. Chce, żebyśmy bawili się i hulali bez ustanku. Żebyśmy każdego dnia – mówiąc wieszczem – jedli, pili, lulki palili.

 

Post, wyrzeczenie, ograniczanie swoich żądz i instynktów? To pojęcia w XXI wieku niemal nieznane. Co oczywiście nie oznacza, że mamy w tego powodu rozpaczać. Nienawiść „tego świata” do swoich uczniów zapowiedział już podczas własnej ziemskiej wędrówki nasz Pan, Jezus Chrystus, mówiąc: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi (J 15, 18-19).

 

Oczywiście w wykwintnych kolacjach, prezentach czy zabawie w dobrym towarzystwie nie ma nic złego. Katolik jednak wie, że „Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem” (Koh 3, 1). Trzeba znać granice, umiar, bliski już antycznym filozofom złoty środek.

 

Tracąc umiar, stajemy się łupem popędliwości, niewolnikami, ofiarami własnych emocji i lęków, a także najniższych instynktów i w końcu – grzechu.

 

Rozpoczynający się 14 lutego Wielki Post przypomina nam o wartości umiaru. Panowanie nad skłonnościami nabiera szczególnego znaczenia w Środę Popielcową i Wielki Piątek, gdy nasze samoograniczanie jest silniejsze niż kiedykolwiek.

 

Człowiek „tego świata” jednak zupełnie tego nie rozumie. Dlaczego nie jeść, nie pić, nie bawić się do białego rana? – może dziwić się katolikom niejeden stojący z dala od Kościoła. Po co mówić „stop” samemu sobie, gdy wszyscy dookoła twierdzą coś zgoła odmiennego – że najważniejszym jest bycie sobą i wyrażanie siebie?

 

Człowiek wierzący jednak wie, że tocząc w Środę Popielcową i Wielki Piątek walkę z własnym głodem, pragnieniem i fizycznym zmęczeniem, zdobywamy siły duchowe. Cierpiąc fizycznie, uczymy się panować nad sobą, walczyć z pokusami, mówić „nie” pragnieniom, które w skażonej grzechem pierworodnym ludzkiej naturze nie zawsze są miłe Panu.

 

Dlatego też „ten świat”, świat przesiąknięty pogardą dla świętości i Bożego Prawa, tak usilnie zachęca nas do ulegania pokusom choćby na początku w sprawach nieistotnych. Do prawdziwego ataku przystąpi później. Gdy duchowe lenistwo stanie się naszym nawykiem, a nawet życiową drogą, zaczniemy folgować sobie w kwestiach coraz większej wagi – aż do przekroczenia granicy między dobrem i złem, granicy grzechu.

 

Mając więc do wyboru walentynki – „święto” z „tego świata” tak bardzo jak mało które spośród współczesnych, komercyjnych dni w kalendarzu – oraz przypadający również 14 lutego Popielec, katolik nie może mieć wątpliwości, co zrobić.

 

Z obowiązku zachowania postu ścisłego żaden wierzący nie może czuć się zwolniony tylko z powodu przypadania w Środę Popielcową zupełnie niesakralnego wydarzenia o charakterze komercyjnym. Zachowujmy się więc tego dnia tak, jak uczy Kościół święty i nie ulegajmy sugestiom „tego świata”. Szczególnie, że współcześnie wymagane prawem kanonicznym posty zostały bardzo mocno zredukowane i coraz rzadziej czerpiemy korzyści wynikające z nakładania na siebie ograniczeń.

 

 

Michał Wałach

 

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Niko
Pytanie. To ile razy mamy się nawracać - odwracać od grzechu ??? Moim zdaniem raz a dobrze! !! Zrzucić grzeczna naturę i przyoblec się w Jezusa. Alleluja
Seweryn
My z Żoną Walentynki obchodzimy niemal codziennie, dlatego w Popielec możemy pościć.
do espada
Mylisz się, post nie jest równoznaczny z głodowaniem. W obecnym rozpasanym świecie, post to właśnie umiar w jedzeniu.
TZ.
Ech, żeby to człowiek miał tylko taki problem...
espada
Cierpiac glod,chlod i ubostwo nie jestem w stanie skupic sie na najwazniejszych rzeczach. W zdrowym ciele zdrowy duch. !!!Umiar w ciele jak i w duchu.! Jako czlowiek pragne sie rozwijac wszelako a sprawy podstawowe takie jak pokarm i cieplo sa konieczne do najzwyklejszego szczescia,wiec glodowanie jest absurdem,oczywiscie nie mowie ze obzarstwo jest fajne. Umiar tak,ale nie glod!
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY