Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
WTOREK 11 SIERPNIA
Św. Klary, dziewicy
Św. Zuzanny, męczennicy
Św. Klary, dziewicy
Św. Zuzanny, męczennicy
NMP Świętolipskiej
Imieniny obchodzą:
Klara, Zuzanna, Filomena
 

Pozywajmy bluźnierców – póki możemy!

Data publikacji: 2018-09-21 06:03
Data aktualizacji: 2018-09-21 12:41:00
OPINIE
źródło: pixabay.com/Ordo Iuris

Katolicy zbytnio obawiają się uczynienia medialnego „męczennika” z kogoś, kto dopuszcza się ataku na wiarę. Chciałbym zwrócić uwagę na możliwość częstszego korzystania przez osoby wierzące z przyznanych nam w prawie instrumentów, na przykład w ramach powództwa cywilnego. Takie postępowanie można wszcząć w przypadkach gdy ktoś naruszy autonomię jednostki w zakresie wyznawania wiary i przywiązania do istotnych wartości – mówi dr Bartosz Lewandowski, dyrektor Centrum Interwencji Procesowych instytutu Ordo Iuris.

 

Czy polskie prawo pozwala osobom wierzącym skutecznie bronić się przed przejawami znieważania osób świętych oraz przedmiotów czci religijnej?

Obecne prawo daje mechanizm ochrony przed bluźnierstwami, pozostaje jednak pytanie, czy praktyka stosowania przepisów idzie w tym właśnie kierunku. To są dwie osobne kwestie. Mamy artykuł 196. Kodeksu karnego, czyli przepis, który penalizuje obrazę uczuć religijnych. Ustawodawca doprecyzował, że taka obraza może polegać na znieważeniu przedmiotu czci religijnej albo miejsca wykonywania kultu. Zatem w momencie gdy podczas wystawy artystycznej dochodzi do znieważenia przedmiotu czci religijnej i obraża to czyjeś uczucia religijne, to tego typu zachowanie jest karalne w Polsce.

 

Praktyka pokazuje, że sądy bardzo niechętnie – mam wrażenie – ten przepis stosują. Mieliśmy casus Nergala i kilka postępowań. W jednym, najbardziej głośnym muzyk został uniewinniony za zniszczenie Biblii na scenie. Uzasadnienie wyroku de facto nie kwestionowało samego faktu znieważenia przedmiotu czci religijnej, ale skoncentrowane było na tym, czy osoba wnosząca pozew była świadkiem tego zdarzenia i czy istniały obiektywne przesłanki do stwierdzenia faktu obrazy uczuć religijnych.

 

Myślę, że problem związany jest więc z praktyką i z tym, że czasami katolicy obawiają się uczynienia medialnego „męczennika” z kogoś, kto dopuszcza się ataku na wiarę. Kwestia złożenia zawiadomienia to jedno, postawienie zarzutów i przekazanie przez sąd postępowania dalej to kolejny krok, ale wszystko to powoduje, że lewicowe media robią wokół tego hałas i podkreślają, że polskie państwo szkaluje i zwalcza ateistów.

 

Obraza uczuć religijnych to sformułowanie dosyć mało uchwytne, umożliwia dowolną interpretację. Sąd powoła biegłego, który orzeknie, że jego uczucia nie zostały obrażone, i – mówiąc kolokwialnie – może być po sprawie…

Zwracałbym tu uwagę na możliwość częstszego korzystania przez osoby wierzące z przyznanych nam w prawie instrumentów, na przykład w ramach powództwa cywilnego. Takie postępowanie można wszcząć w przypadkach gdy ktoś naruszy autonomię jednostki w zakresie wyznawania wiary i przywiązania do istotnych wartości. Nie mamy absolutnie żadnych wątpliwości, że w momencie kiedy sprawca znieważa osobę najbliższą dla pokrzywdzonego, dochodzi do przestępstwa. Jednak jeżeli już mówimy o tym, że ktoś obraża najważniejszą w gruncie rzeczy istotę dla pokrzywdzonego, czyli Pana Boga, tutaj pojawiają się pewne wątpliwości i zawsze uruchomiony zostaje mechanizm, który próbuje to usprawiedliwiać.

 

Wydaje mi się, że w zakresie obowiązujących przepisów mamy do dyspozycji wspomniany artykuł 196. Kodeksu karnego, który przecież spotyka się z atakami – co raz pojawiają się postulaty jego wycofania i zarzuty penalizowania bluźnierstwa, tak jak w przypadku przepisu przedwojennego, który za bluźnienie Bogu przewidywał karę pozbawienia wolności do lat pięciu. Tymczasem obecny zapis z 1997 roku, jeśli przyjrzeć mu się z perspektywy filozoficznej, wywodzi się z głębokiego poszanowania wolności jednostki, dla liberałów rzeczy fundamentalnej. Stoi on na straży uczuć religijnych – mojego wewnętrznego przekonania, że mam pewien system wartości religijnych i uważam, że on jest absolutnie chroniony. To, że ktoś znieważy przedmiot czci religijnej albo też miejsce kultu, a nie spotka się to z adekwatną reakcją jednostki, a więc nikt się nie poczuje urażony, przestępstwa nie będzie.

 

Ale opowiadających się za utrzymaniem tego przepisu próbuje się zakwalifikować do grona zwolenników palenia na stosach.

Tak, „Gazeta Wyborcza” publikowała wielokrotnie artykuły przekonujące, że my [Polska] jesteśmy gdzieś na cywilizacyjnym końcu świata, pośród krajów karzących za bluźnierstwo, porównując nasze państwo wręcz do islamistów. To absolutna nieprawda, kłamliwy mechanizm. Skoro bowiem dopuszczamy w naszym prawie penalizowanie znieważania innej osoby, nie widzę powodów, dla których nie moglibyśmy karać za bezczelne, wulgarne zachowanie w bezpośrednim zamiarze obrażenia religijnych uczuć innych.

 

Tym bardziej, że kara za takie przestępstwo nie jest specjalnie wysoka – maksymalnie dwa lata pozbawienia wolności.

 

Rozmawiał Roman Motoła

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
iskierka
To, że zateizowany świat walczy z Bogiem i Kościołem to RZECZYWISTOŚĆ. Tak było i będzie. Katolicy nie chodzą na filmy i kabarety obrażające Kościół i Boga. Chrześcijanie [ochrzczeni} RÓŻNEJ denominacji TAK. Dlaczego ? ponieważ są w >sporze< religijnym z Katolikami i jeśli jakiś film lub sztuka obnaża grzech księży K.K> to fakt ten utwierdza ich w przekonaniu że są lepsi. Warto zauważyć, że uczucia ludzi są subiektywne. Zatem jeśli się chce wstapić na drogę prawną to warto mieć OPINIĘ - ROZEZNANIE osoby urzędowej K.K. - BISKUPA. W praktyce nie ma takiej mozliwości. Formalne prośby o Opinie Biskupa pozostają bez odpowiedzi, co potwierdza domniemanie że urzędnicy kościelni nie mają UCZUĆ RELIGIJNYCH i nic ich to nie obchodzi. A co zrobić jak urzędnicy papiescy obrażają uczucia ? [Pokaz mody w N.Y.]
Em.
Film "Kler" jest filmem demaskującym agentów KGB w KK. V Kolumna Szatana zrobiła porządną dywersję.
Bator
?Gazeta Wyborcza? publikowała wielokrotnie artykuły przekonujące, że my [Polska] jesteśmy gdzieś na cywilizacyjnym końcu świata? może nie trzeba śledzic, czytać czerpać wiedzę z GW wystarczy popatrzyc na MMiichchnikka
do r33k
Twój wniosek jest nonsensowny, gdyż obrażenie osoby to jest właśnie obrażenie uczuć tej osoby do siebie samej. Czyli obrażenie osoby = obrażenie uczuć. I nie masz pojęcia o podstawach prawa, gdyż sędzia w procesie nie jest ani oskarżycielem, ani poszkodowanym. Gdyby takim był, nie mógłby być W TYM PROCESIE sędzią. Jedną rzecz dobrze napisałeś: taka ignorancja stawia was gdzieś na cywilizacyjnym końcu świata :)
Zibi
Czytam w internecie wiele wpisów na temat filmu "Kler", bardzo nienawistnych wobec Kościoła, księży, wiernych i samej wiary. Wskazują one na to, że w Polsce od lat ma miejsce propaganda kształtująca ludzi gotowych prześladować Kościół. Prześladowania zawsze są poprzedzone propagandą, nakręcaniem nienawiści do jakiejś grupy. Pewnie emocje po tym filmie opadną, co nie oznacza że problem przestanie istnieć i nie da o sobie znać w przyszłości. Trzeba zatem jakoś reagować na bluźnierstwa, także na drodze prawnej.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY