Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PONIEDZIAŁEK 26 PAŹDZIERNIKA
Św. Dymitra z Tesaloniki 
Bł. Celiny Borzęckiej
Św. Dymitra z Tesaloniki
Bł. Celiny Borzęckiej
Imieniny obchodzą:
Ewaryst, Lucjan
 

Procesja w Boże Ciało – remedium na lęk przed przyznaniem się do Chrystusa

Data publikacji: 2020-06-11 06:00
Data aktualizacji: 2020-06-10 14:14:00
OPINIE

W tym roku obchody Bożego Ciała odbędą się tuż po wyjątkowym czasie zamknięcia, ograniczenia życia religijnego, ba - samego życia jako takiego. Procesje stanowić będą swego rodzaju powrót do normy i to w najlepszym możliwym stylu – bo z samym Chrystusem Panem na czele!

 

„Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” [Mt 10,32] – powiedział Pan Jezus.

 

Niestety nie wszyscy bierzemy te słowa do serca. Szczególnie w dobie pandemii wielu z nas przyzwyczaiło się do modlitwy wyłącznie w domowym zaciszu. Powrót do kościołów staje się trudny. Tymczasem w tym przypadku chodzi nie tylko o powrót do świątyń, lecz od razu o wypłynięcie na głębokie wody – o niesienie wiary w świat. Chrześcijaństwo ukryte z powodu szczególnej sytuacji w czterech ścianach małej izdebki wychodzi teraz na ulice, place, do centrów miast i na wiejskie opłotki. Objawia swój publiczny charakter. Zbyt publiczny – twierdzą niektórzy. Ich zdaniem można dozwolić, by człowiek modlił się „w domu po kryjomu”, ostatecznie w kościelnej kruchcie, jednak nie wolno dopuszczać, by czynił to w sercu wielkiego miasta.

 

Czy jednak między jednym i drugim istnieje sprzeczność? W pewnym sensie tak! Jednak katolicyzm opanował do perfekcji – jak zauważał myśliciel polityczny Carl Schmitt – sztukę complexio oppositorum. Kościół w zdumiewający sposób łączy to, co wydaje się sprzeczne, nieprzystające, niemożliwe do pogodzenia. Podobne zjawisko zauważał Plinio Correa de Oliveira. Podkreślał, że w Kościele przepych watykańskich ceremonii współistnieje z ubóstwem mnicha. Dla jednego i drugiego znajduje się miejsce na matczynym łonie Kościoła.

 

Podobnie modlitwa w domowym zaciszu, w mniszej celi własnego serca nie wyklucza uroczystych pochodów ulicami miast. Jedno i drugie okazuje w Kościele niezbędne. Jedno i drugie jest godne i sprawiedliwe. Jedno i drugie wymaga cnoty. Modlitwa indywidualna – skupienia, koncentracji, oderwania. Procesja zaś szczerości, odwagi, męstwa.

 

Jednak uczestnictwo w procesji to dopiero nowicjat publicznego wyznawania wiary. Wymaga odwagi, jednak w gruncie rzeczy niewielkiej. Wprawdzie patrzą na procesję gapie, może niektórzy niechętni, jednak to wierni znajdują się w większości. Do prawdziwej próby dochodzi dopiero później – w życiu codziennym.

 

Jak zareagujesz, szanowny Czytelniku, gdy jako wierzący znajdziesz się w mniejszości albo wręcz sam? Gdy staniesz naprzeciw licznej grupy szydzących z wiary? Czy zdołasz się im przeciwstawić? Czy będziesz umiał otwarcie głosić katolickie zasady? Czy raczej zatrzymasz światło pod korcem?

Procesja to okazja dla wiernych do policzenia się, do pokazania swej siły, do uroczystego zamanifestowania wiary. Nie chodzi w niej jednak o pokaz potęgi, lecz o zaproszenie Chrystusa do naszych domów, mieszkań, urzędów, placów zabaw czy – dlaczego by nie – sklepów czy banków. Tam bowiem w dzień powszedni toczyć się będą ciche duchowe bitwy, a ich stawką okaże się życie wieczne.

 

Nabierajmy więc do tych walk siły idąc w tradycyjnych procesjach, aby gdy zabrzmi „trąba sroga” wzywająca na Sąd Ostateczny „nie zawstydzić się na wieki”.

 

 

Marcin Jendrzejczak

 

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
PI Grembowicz
Oby nie było odwrotnie tego roku...
A nie jest tak?
Koronowany na boga wirus remedium na lęk przed Bogiem-Jezusem Chrystusem
axe
Dzisiaj przypada też wspomnienie św Barnaby, a ja ciągle słyszę, że nikt nie jest "samotną wyspą", jakby nie rozumieli, że ten znak się ładnie dzisiaj uzupełnia, św Barnaba, zewnętrznie apostoł WYSPY Cypr. Czyż Chrystusa pragnieniem nie było dotarcie do najodleglejszych wysp? naszych lęków, osamotnienia, pokuty, oddalenia, czy też do co niektórych kontemplacyjnego mniszego życia, a przecież takie kontemplacyjne życie na pustyni, byłoby puste bez Chrystusa, dlatego nie wyobrażam sobie, aby dzisiaj w jakikolwiek sposób odbierana została ludowi manifestacja publicznie wiary, czy też każdemu pustelnikowi adoracja i kontemplacja wiary jako tako! Mojżesz jako jeden z pierwszych pustelników wszedł na górę, aby przebłagać Boga za grzechy ludu, aby wyprosić modlitwą i pokutą zwycięstwo nad Amalekitami, natomiast lud miał czcić i wielbić Boga, podążając za słupem ognia, aż po przejście prze morze czerwone marksizmu, modernizmu etc tylko z Chrystusem można przejść tą drogę!