Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 54       CYWILIZACJA
Jacek Hoga

Prosta recepta na Rzeczpospolitą

Prosta recepta na Rzeczpospolitą

Odpowiedź na pytanie, co robić, by w Polsce było lepiej, jest krótka i treściwa: rodzić dzieci i gromadzić broń. W tej hierarchii i kolejności.

 

Jakże często spotkania otwarte z dziennikarzami czy różnego rodzaju prawicowymi działaczami kończą się niemalże sakramentalnym pytaniem: co robić? Wszyscy chcą łatwej i – co ważniejsze – konkretnej odpowiedzi. Takiej odpowiedzi, po której będziemy mogli zakasać rękawy i w końcu wziąć się do roboty. Ponieważ wszyscy mają dość szarzyzny życia i mierzonej w latach świetlnych odległości pomiędzy ideałami, które nas rozgrzewają, a codzienną praktyką życia.


W Polsce nadal około czterdzieści procent społeczeństwa poważnie podchodzi do spraw wiary. Mamy znaczącą liczbę mediów określających się jako „konserwatywne”. W polityce nadal jesteśmy w stanie atakować pozycje liberalne, a nie tylko spowalniać marsz postępu przez kolejne dziedziny życia społecznego czy rodzinnego. Niestety, to nie wystarczy. Deklaracje, a nawet prawdziwe działania podejmowane w celu obrony naszej tradycji i kultury nie wystarczą. Mogą mieć znaczenie z punktu widzenia spraw bieżących, jednak nie powstrzymają trendu, który jest nieubłagany. Wymieramy.


Dopiero po otwartości na życie można poznać nasze nastawienie moralne – to prawdziwe, nie to deklaratywne. Cóż nam z młodych katolików przyznających się do wiary i miłości ojczyzny, z ich deklaracjami gotowości jej obrony z narażeniem życia, jeśli w praktyce nie są oni gotowi zaryzykować obniżonego standardu życia dla kolejnego potomka? Cóż nam z młodych patriotek zaczytujących się życiorysami Inki bądź innych bohaterek z okresu drugiej wojny światowej czy walki z bolszewickim okupantem, jeśli nie są one gotowe zaryzykować zdrowia czy urody dla urodzenia dziecka? Jak możemy pokładać ufność w młodych małżeństwach uczestniczących w wielu rekolekcjach lub inicjatywach duszpasterskich, jeśli wbrew swemu powołaniu wynikającemu z dobrowolnego przyjęcia sakramentu małżeństwa postanawiają one nie mieć dzieci (ewentualnie odwlekają ich poczęcie), by całkowicie poświęcić się nowej ewangelizacji?


Niestety, nie są to pytania retoryczne. Odnajdują w nich Państwo zapewne wielu spośród swoich, skądinąd dobrych przyjaciół czy członków rodzin. Widzimy – co gorsza – w tych pytaniach również siebie. Własne strachy i słabości.

 

Talium est regnum Dei

Mówimy o Tradycji – tej przez duże „T”. Znamy dawnych autorów, zachwycamy się błyskotliwością ich myśli. Smakujemy nasze „możności”. Bo w możności jesteśmy bohaterami, świętymi, doskonałymi politykami. Co niektórzy naprawdę uważają się za gotowych do męczeństwa. Tymczasem nie jesteśmy gotowi zaprzeć się samych siebie na tyle, by otworzyć się na dar życia.



Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie