Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
13   SIERPNIA   2020 r.
Św. Hipolita, męczennika
Św. Jana Berchmansa
Św. Hipolita, męczennika
Św. Jana Berchmansa
NMP Kalwaryjskiej
IV Objawienie w Fatimie
Imieniny obchodzą:
Hipolit, Diana, Gertruda
 
Polonia Christiana nr 3       Korzenie polskości
Rozmowa z Iwem Nowina Konopką

Przed nami ogrom pracy

Przed nami ogrom pracy
O pałacu w Kościelnikach, jego najnowszej historii i odbudowie, a także sytuacji byłych właścicieli ziemskich ograbionych przez komunistyczne państwo, z Iwem Nowina Konopką rozmawia Mieczysław Pabis

W jakim stanie pałac w Kościelnikach zastała II wojna światowa?
- Nim odpowiem na to pytanie, chciałbym nakreślić tło tamtego czasu, co pozwoli lepiej zrozumieć, a przede wszystkim zobaczyć problem z szerszej perspektywy.

Sytuacja majątków ziemskich w schyłkowym okresie dwudziestolecia międzywojennego była niezwykle ciężka. Galopująca inflacja, brak stałych reguł rynkowych, co rusz wybuchające konflikty i kryzysy polityczne nie napawały optymizmem.

Europa, liżąca wówczas jeszcze rany po zakończeniu I wojny światowej, powoli dźwigała się z upadku. Odbudowywał się potencjał demograficzny poszczególnych narodów, jednocześnie z reguły okaleczona rodzina z wielką trudnością odtwarzała swe naturalne zaplecze, odradzał się potencjał i kapitał gospodarczy. W takich warunkach, mając nadzieję na rosnącą stabilizację polityczną i gospodarczą, ówczesny właściciel Henryk hr. Wodzicki podjął starania na rzecz restauracji swej wspaniałej zabytkowej rezydencji. Mając na uwadze chęć udostępnienia szerszym kręgom potencjalnych zainteresowanych, Teresa z hr. Potockich Wodzicka, żona Romana przekazała lwowskiemu Ossolineum wspaniałe archiwum domowe, będące wówczas jednym z trzech najbogatszych prywatnych tego typu zbiorów w przedwojennej Polsce. Spadła wielka ­odpowiedzialność i ciężar zajmowania się tym skarbem. To pozwoliło rozpocząć restaurację wnętrz I piętra ze wspaniałą salą ansamblową, biblioteką, salą antenatów, salonem błękitnym, projektowanych przez królewskich architektów. Wspaniałe, zachowane w spokojnym tonie wnętrze rodzinnego domu, obite jedwabnymi tkaninami ściany, patrzący poważnie z portretów antenaci, tryskający życiem ogród włoski, a nade wszystko Rodzina - trwały w coraz większym napięciu w oczekiwaniu na mające rozegrać się niebawem wydarzenia. Wydarzenia te zmieniły całkowicie obraz ówczesnej Europy, Rzeczypospolitej, Małopolski, Kościelnik i wreszcie rodzin je zamieszkujących. Jako że majątek należał do bardzo rozległych (liczył wówczas ok. 4500 ha), w niezłym stanie, pozostawiono Wodzickim tak możliwość zamieszkiwania, jak i zarządzania nim podczas wojny. Stosunki między wsią a dworem były przyjazne, Państwo często bywali rodzicami chrzestnymi dzieci włościańskich, a i wieś odwzajemniała się ser­decznością.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie  
 
 
 
 
 
 
drukuj