Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 35       CYWILIZACJA
Jakub Majewski

Przekłamana rzeczywistość

Przekłamana rzeczywistość
Być może kiedyś nadejdzie taki czas, w którym gry komputerowe projektować będą przede wszystkim  ludzie wyznający wartości katolickie. Na razie jednak w ogromnej większości są one trucizną, choć nierzadko ukrytą w atrakcyjnie opakowanym, z pozoru niewinnym, słodkim cukierku.

Jakub Majewski


Ten artykuł musi się zacząć się od przedstawienia autora: jestem twórcą gier komputerowych z wieloletnim doświadczeniem. Nie jestem więc wrogiem gier – wręcz przeciwnie, sam poświęcam na gry równie dużo czasu, co na książki, a do tego jestem gorąco przekonany o dobroczynnych walorach komercyjnych gier komputerowych jako środka wychowawczego lub edukacyjnego.

Stąd też artykuł niniejszy nieco różnić się będzie od zwykłych prasowych ostrzeżeń przed grami. Nie ukrywam ciemnych stron tej branży, ale też nie mam zamiaru potępiać gier całościowo jako gatunku. Tu akurat będziemy również omawiać najgorsze, co branża gier ma nam do zaserwowania, bo o tych grach trzeba wiedzieć. Miejmy jednak świadomość, że pomimo iż omawiane tutaj gry są wybrane z najpopularniejszych i największych produkcji, to jednak w tle – mniej widoczne, ale znacznie bardziej liczne – znajdziemy naprawdę wspaniałe produkcje o wysokiej wartości poznawczej, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci.

Tymczasem już na wstępie zauważmy pewną cechę, która odróżnia gry od, na przykład, filmu. W filmie im większa produkcja, tym mniej kontrowersji ma prawo wzbudzać. Stąd też bluźnierczo‑pornograficzne produkcje Larsa Von Triera kosztują około dziesięciu milionów dolarów, podczas gdy James Cameron na Titanica zebrał w roku 1997 dwieście milionów. Rzecz jasna, wraz z postępującą deprawacją społeczeństwa, granice akceptowalności przesuwają się – niemniej im droższy film, tym „bezpieczniejszy”. Prosty rachunek ekonomiczny: chcesz zarobić, nie wybiegaj przed szereg.

Z grami jest inaczej. Największe produkcje zdecydowanie pozwalają sobie na więcej. Można wręcz powiedzieć: stawiają na kontrowersję jako dźwignię reklamy.

 
Zbrodnia dla zabawy

We wrześniu tego roku ukazała się kolejna, piąta już gra z brytyjskiej serii Grand Theft Auto. Pod względem technicznym jest prawdziwie imponująca – to szczegółowy fotorealistyczny świat, w którym gracz ma do swojej dyspozycji ogromne miasto, spotyka setki wirtualnych postaci. Gry z serii GTA są wręcz symbolami pokazującymi, jak wspaniałe rzeczy można by osiągnąć za pomocą gier. Można by. Ale…

 

Na czym polega rozgrywka w GTA? Gracz wciela się w rolę przestępcy, który wykonuje rozmaite zlecenia, od kradzieży samochodów po obrachunki gangów i morderstwa. W wolnym czasie pomiędzy misjami gracz ma pełną swobodę: może poruszać się po mieście, kraść samochody (na przykład, podbiegając do zatrzymanego na czerwonym świetle pojazdu, otwierając drzwi i wyrzucając na bruk kierowcę…), może w dowolnym momencie wyciągnąć broń i pobić lub zastrzelić jakiegoś przechodnia czy policjanta, może skorzystać z usług prostytutki, po czym ją zabić, aby odzyskać pieniądze…

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj