Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
31   MARCA   2020 r.
Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
Imieniny obchodzą:
Gwidon, Kornelia
 
Polonia Christiana nr 56       PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO
Jakub Majewski

Przetłumaczyć Polskę!

Przetłumaczyć Polskę!

Czy można się dziwić, że świat nie zna polskiej kultury, skoro Polacy nie tylko nie zadają sobie trudu, aby jej owoce światu zaprezentować, ale wręcz sami znają je nader wyrywkowo.

 

Wśród moich australijskich znajomych ostatnio zrobiło się umiarkowanie głośno o Polsce. Co rusz ktoś wyraża swoje współczucie odnośnie do mojego planowanego powrotu do tak niestabilnego politycznie kraju. Za każdym razem oczywiście tłumaczę, że w Polsce jest zupełnie inaczej, niż głoszą zachodnie media. Wymaga to jednak sporo cierpliwości, gdyż prawdę mówiąc, nikt tu nic o Polsce nie wie. Nawet osoby, które znają mniej więcej historię Europy, a nawet wyrażają żywe zainteresowanie naszą jej częścią, robią wielkie oczy, gdy tłumaczy się im, że Polska bynajmniej nie jest jakąś tam młodą demokracją wymagającą specjalnej troski, bo ma swój tysiącletni dorobek. Dlaczego tak jest? Odpowiedź jest prosta: minęło ćwierć wieku od upadku PRL, a my wciąż uparcie odmawiamy światu dostępu do naszej kultury.

 

Polskie filmy po polsku

Piętnaście lat temu powróciłem do Polski po studiach magisterskich. Nasz rynek mediów przechodził wówczas ogromną rewolucję, jaką było wprowadzenie filmów w formacie DVD. Ten format umożliwił – po raz pierwszy w historii mediów – banalnie łatwą dystrybucję dzieła w kilku językach na jednym nośniku. Dzięki temu Polak, który znał obce języki, mógł w Polsce kupić zagraniczny film w oryginalnym języku, po czym podzielić się nim ze znajomymi, włączając bądź to osobną ścieżkę dźwiękową z polskim lektorem, bądź to napisy. Ja natomiast byłem srodze zawiedziony. Ponieważ zakładałem możliwość kolejnego wyjazdu za granicę w przyszłości, szukałem polskich filmów z angielskimi napisami, i właściwie tylko takie filmy chciałem kupować. I co? No, cóż, był Pan Tadeusz. Jest to z pewnością film dobry i godny polecenia oraz pokazania, ale dlaczego był to jedyny film z angielskimi napisami, jaki mogłem znaleźć? Czy polska kultura jest już tak sławna w świecie, że możemy spokojnie czekać, aż inni nauczą się naszego języka, aby nas lepiej poznać?

 

Niestety, tak nie jest. Toteż jeżeli czekamy, aż inni zajmą się udostępnianiem światu naszej kultury, efekt może nam się nie spodobać. Niektóre bowiem polskie dzieła błyskawicznie wręcz zostają przetłumaczone na języki obce, na przykład W ciemności czy nagrodzona Oskarem Ida. Pytanie, dlaczego akurat te antypolskie w swej wymowie dzieła są promowane za granicami naszego kraju, jest retoryczne – ale czyja to wina, jeśli my sami się nie staramy? Niestety, polski patriota, który pragnie znajomym pokazać coś pięknego z Polski w formie filmowej… nadal może im pokazać tylko Pana Tadeusza.

 

W tym momencie możemy odczuć pokusę wskazania oskarżycielskim palcem na rząd. Faktycznie, jeśli chodzi o kulturę, rząd ma wiele do zrobienia, chociażby w kwestii oczyszczania szamba, jakim stała się większość naszych teatrów. Ale czy tłumaczenie i wydawanie filmów lub książek miałoby być zadaniem rządu? Dlaczego mielibyśmy oczekiwać, że rząd wyręczy rynek prywatny? Zresztą, nie ma na świecie przykładu kraju, którego dzieła sztuki medialnej osiągnęłyby sukces dzięki wsparciu rządowemu.

 

 

Tłumacz potrzebny od zaraz!

Problem uczestnictwa w rynku światowym nie dotyczy wszystkich mediów w takim samym stopniu. Przykładowo, w grach komputerowych ten problem nigdy nie istniał. Wszystkie gry produkowane w Polsce – a jest ich naprawdę wiele – wychodzą od razu w kilku językach. W tej sferze problem bywał wręcz przeciwny, gdyż znam przypadki – na szczęście głównie starsze – że grę tworzono od początku w wersji angielskiej, po macoszemu traktując wersję polską. Takie są realia branży, w której sukces finansowy wymaga dużej sprzedaży za granicą, natomiast może się obyć bez sukcesu na rodzimym gruncie.

 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie