Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
CZWARTEK 23 MAJA
Św. Leoncjusza, biskupa
Św. Leoncjusza, biskupa
Imieniny obchodzą:
Emilia, Iwona, Iwa
 

Rewolucja w języku miarą „postępu”. Kontrowersyjna decyzja Akademii Francuskiej

Data publikacji: 2019-02-20 15:00
Data aktualizacji: 2019-02-20 14:27:00
WIADOMOŚCI
fot. pixabay.com

Akademia Francuska (Académie Française) zdecydowała o feminizacji nazw  niektórych zawodów. Dość często używane przez zwolenników lewicy formy żeńskie niektórych funkcji, często brutalnie raniące uszy, stosowane są także w języku polskim. We Francji nad formami językowymi czuwa jednak jedna z najstarszych instytucji tego kraju – Akademia. Teraz i ona ugina się pod naporem politycznej poprawności.

 

Akademia Francuska to towarzystwo naukowe założone jeszcze w 1635 r. w Paryżu przez samego kardynała Richelieu za panowania króla Ludwika XIII. Była to pierwsza tego typu instytucja w nowożytnej Europie, później przekształcona w instytucję państwową (wzory z niej czerpano później nawet w Związku Sowieckim przyznając tytuły „akademików”). Francuska Akademia liczy zawsze 40 powoływanych dożywotnio członków. Nowym członkiem Akademii można zostać tylko po śmierci jednego z nich.

 

Akademia Francuska ma zasadniczo dwa główne zadania. Jedno dotyczy przyznawania różnych nagród i wyróżnień, a drugie, od samego początku, to czuwanie nad zachowaniem kształtu języka, jako wspólnego dziedzictwa. Współcześnie „akademicy” zajmują się śledzeniem ewolucji języka, ustalaniem jego norm i dopuszczalności, tworzeniem terminów specjalistycznych, a także różnych form i zwrotów. Tak opracowane wytyczne umieszczane są później w Słowniku Akademii Francuskiej. Język ma znaczny wpływ na sposób myślenia, a nawet postrzegania świata. Stąd właśnie lewicowy pomysł feminizacji języka, który zgodnie z marksistowskimi tezami ma spowodować, że język będzie jednym z elementów określających świadomość.

 

Tej właśnie modzie ulegają powoli francuscy „akademicy”, zwani też „nieśmiertelnymi”. Podjęli oni decyzję o dopuszczalności feminizacji nazw niektórych zawodów.  Pojawi się więc żeńska odmiana prefekta, lekarza, parlamentarzysty czy prokuratora... Pomimo różnic językowych w wielu wypadkach jest to taki sam gwałt dla ucha jak w języku polskim. Trudno też tu mówić o jakiejś ewolucji zmian, które zachodzą samorzutnie i są przez Akademię akceptowane.  Jest to odgórne narzucenie form w imię politycznej poprawności. Tylko niektóre terminy bywały do tej pory feminizowane w języku potocznym.

 

Zwolennicy zmian powołują się na to, że taka feminizacja języka ma miejsce poza Francją, a nad Sekwaną akademicy hamowali taką ewolucję, nie uznając tego, że „męskie formy mają charakter dyskryminujący”. Nie ma wątpliwości, że narzucenie feminizacji niektórych terminów ma związek z długoletnimi rządami lewicy. Ideologia feminizmu została narzucona społeczeństwu i teraz znajduje oparcie także w języku. Dokonuje się tego wbrew naturze samego języka i chociaż niektóre słowa będą wręcz śmieszne, to sprawa wygląda raczej tragicznie.

 

 

Bogdan Dobosz

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
qwerty
-lożka 'loshka, np. 'psycholożka'. Loszka 'loshka - zdrobnienie od 'locha'.
TZ.
Niektóre słowa, określające kobiety wykonujące swoje zawody i funkcje, przyjęły się w języku polskim np. nauczycielka, lekarka, dentystka, dyrektorka, radna, posłanka, sprzątaczka, dyżurna ruchu, kierowniczka... tę listę można by ciągnąć jeszcze bardzo długo. Dziwactwem jest mówienie o lekarce - "lekarz", posłance - "poseł" itd. Są jednak zawody i funkcje, które mają wyłącznie męskie brzmienie, i tu dziwactwem jest wymyślanie na siłę nazw żeńskich np. burmistrz, minister, prezydent, kierowca, architekt, geodeta itd. We wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek.
Pppp
Przecież to jest totalnie bez sensu. Forma np. psycholog, lekarz, ekolog określa funkcję jako genderowa neutralną. Dopiero po zmianie będzie od razu wiadomo czy określa płeć. No i po co? To nielogiczne
taki 1
hmm. Mas u mnie 5+
seksmisja dobra
Coraz trudniej mi zrozumieć ten świat.To majstrowanie w słownictwie,przekręcanie pojęć,przypisywanie słowom inne znaczenie niż one mają od początku świata,jest nie do wytrzymania.Dziś po usłyszeniu w radio wiadomości,że jakiś sportowiec nie mógł trenować z powodu braku partnera przyszło mi do głowy absurdalne skojarzenie,wcale nie związane ze sportem.To mi uświadomiło jak bardzo zostało przeinaczone pojęcie "partnera" jako współpracownika,współtowarzysza,współtwórcy czy wspólnika.Takich słów przeinaczonych,pozbawionych prawidłowego znaczenia jest już ogromna ilość.Tak duża,że nie dostrzegamy co nam media i zwolennicy relatywizmu i modernizmu wdrukowali w naszą świadomość.I nie podoba mi się pani psycholożka,ekolożka,archeolożka,reżyserka czy lekarkachoć to się już mocno osłuchało,profesorka,kierowczyni-w sensie-kierowca,bo i takie słowo do mnie trafiło.Takie feminizowanie na siłę słownictwa jest toporne i potrafi rozśmieszyć,ale dziś,a jutro będzie może poprawne.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY