Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 16 LISTOPADA
Św. Gertrudy Wielkiej
Św. Małgorzaty Szkockiej
Św. Gertrudy Wielkiej
Św. Małgorzaty Szkockiej
NMP Ostrobramskiej
Imieniny obchodzą:
Gertruda, Małgorzata, Maria, Edmund
 

Roberto de Mattei: Synod amazoński, duch Pachamamy i duch Eliasza

Data publikacji: 2019-10-31 12:00
Data aktualizacji: 2019-11-06 09:59:00
OPINIE

Czym był synod amazoński i dokąd nas zaprowadzi? Odpowiedź na to pytanie z pewnością nie może się ograniczać do analizy dokumentu końcowego, który przegłosowano 26 października 2019 roku. Synod panamazoński jest częścią procesu, który należy rozpatrywać w jego kolejnych fazach i kontekście, nawet w mediach, aby zrozumieć jego ostateczny cel: redefinicję sakramentów i kapłaństwa hierarchicznego; możliwość wyświęcania żonatych mężczyzn na księży i kobiet do diakonatu; ale przede wszystkim promocji nowej eko-rdzennej kosmologii i bałwochwalczych kultów wewnątrz Kościoła katolickiego.

 

Na poziomie dokumentów stworzonych w ciągu ostatnich kilku miesięcy istnieją w tym procesie, w którym każdy etap wyjaśnia poprzedni i ogłasza nowy, następujące powiązane ze sobą fazy: dokument przygotowawczy z 8 czerwca 2018 r.[1]; Instrumentum laboris z 17 czerwca 2019 r.[2]; dokument synodalny z 26 października 2019 r[3]. i wreszcie adhortacja postsynodalna, której publikację przed końcem tego roku, dużo wcześniej niż się spodziewano, ogłosił papież Franciszek.

 

Jednak równie ważny jest kontekst, w którym odbył się synod. Sam dokument końcowy w swoim pierwszym punkcie podkreślił wagę tego aspektu, stwierdzając, że: „na zewnątrz auli synodu widoczna była obecność ludzi przybyłych ze świata Amazonki, którzy zorganizowali inicjatywy wspierające w postaci różnych działań i procesji, jak ta na otwarcie, w której towarzyszyli ojcu świętemu tańcem i śpiewem od grobu św. Piotra do auli synodu. Wrażenie wywarła droga krzyżowa poświęcona amazońskim męczennikom, przy znaczącej obecności międzynarodowych mediów”.

 

Można zatem mówić o „duchu synodu” unoszącym się nad wydarzeniem – tak jak „duch” Soboru Watykańskiego II – który towarzyszył jego dokumentom i stanowi klucz do jego zrozumienia. Symbolem tego ducha amazońskiego był wizerunek Pachamamy, pogańskiego bóstwa ziemi i płodności, które sam papież Franciszek zdecydował się bronić przed „obrazą”. Według dokumentu synodowego „mądrość przodków utrzymuje, że Matka Ziemia ma twarz kobiecą” (nr 101) i Kościół z twarzą amazońską budowany jest poprzez dialog międzywyznaniowy z rdzennymi religiami i kultami afrykańskich potomków, „którzy zasługują na uznanie i zrozumienie w swojej ekspresji i związkach z lasem i Matką Ziemią” (nr 25).

 

Pachamama, wyobrażenie Matki Ziemi rdzennych ludów Ameryk, pojawiła się w Ogrodach Watykańskich 4 października – w przeddzień otwarcia synodu – podczas uroczystości, jaka się odbyła w obecności papieża Franciszka, niektórych kardynałów i biskupów. Całe nagranie wideo można obejrzeć tutaj[4].

 

7 października bożka poniesiono w procesji do Bazyliki św. Piotra, gdzie spotkał się on z kolejnymi wyrazami hołdu ze strony papieża i ojców synodu. Niemiecko-brazylijski teolog Paolo Suess, jeden z głównych architektów synodu, oświadczył, że „nawet jeśli był to obrzęd pogański, to odbyło się nabożeństwo adoracji. Obrzęd zawsze ma coś wspólnego z adoracją, a pogaństwa nie można zlekceważyć tak, jakby nie istniało”[5].

 

Posążki Pachamamy zostały także umieszczone w kościele Santa Maria in Traspontina, gdzie każdego dnia odbywał się magiczny obrzęd nazwany Chwile amazońskiej duchowości. 19 października Pachamama pojawiła się ponownie na bluźnierczej amazońskiej drodze krzyżowej, która odbyła się w obecności m.in. kardynała Pedro Barreto, wiceprzewodnicząego Panamazońskiej Sieci Kościelnej, organizatora wszystkich tych niegodziwych wydarzeń.

 

Wreszcie 21 października jacyś dzielni katolicy weszli do sprofanowanego kościoła, wzięli pogańskie figurki Pachamamy i wyrzucili je do Tybru. „Wielkim błędem było wprowadzenie tych bożków do Kościoła” – powiedział kardynał Gerhard Müeller, a „nie akt wyrzucenia ich, ponieważ zgodnie z prawem Bożym – pierwszym przykazaniem Dekalogu – idolatria jest grzechem śmiertelnym i nie wolno jej mieszać z liturgią chrześcijańską”. „Wyrzucenie ich może być przeciwne prawu ludzkiemu, ale wniesienie tych bożków do Kościoła było grzechem ciężkim, przestępstwem przeciwko prawu Bożemu”[6].

 

Jednak 25 października, niemal jakby w odpowiedzi kardynałowi Müllerowi, papież Franciszek, interweniując na auli synodu, powiedział, że uraziła go nie profanacja, ale ci, którzy zdecydowali się tę profanację powstrzymać: „Dzień dobry, chciałbym powiedzieć kilka słów o posążkach Pachamamy usuniętych z kościoła Santa Maria in Traspontina, które znajdowały się tam bez bałwochwalczych zamiarów i zostały wrzucone do Tybru. Przede wszystkim wydarzyło się to w Rzymie i jako biskup diecezji proszę o przebaczenie ludzi, których ten akt obraził”.

 

Jeden z nielicznych biskupów dzisiaj, którzy mają odwagę powiedzieć prawdę, bp. Athanasius Schneider ogłosił zamiast tego, że „uczciwa, chrześcijańska reakcja na taniec wokół Pachamamy – nowego złotego cielca – w Watykanie powinna polegać na pełnym godności proteście, skarceniu tego błędu, a nade wszystko na akcie zadośćuczynienia. Ze łzami i szczerym żalem w sercach powinniśmy wznieść modlitwy wstawiennicze i zadośćuczynienia do Boga o wieczne zbawienie duszy papieża Franciszka, namiestnika Chrystusa na ziemi, oraz zbawienie tych księży katolickich i wiernych, którzy dopuszczali się takich aktów kultu zabronionych przez Boże Objawienie”[7].

 

Kult Pachamamy zaciemnia czy raczej rzuca złowieszcze światło na prośbę, jaka wyszła z synodu: postulat „wyświęcenia księży, ludzi odpowiednich i uznanych przez wspólnotę, którzy będą mieli owocny stały diakonat i otrzymali właściwą formację do prezbiteriatu, [jednocześnie] mając legalnie założone rodziny” (nr 111); prośbę o ustanowienie nowej posługi „kobiet liderek wspólnoty” (nr 102) oraz rewizję motu proprio Ministeria quaedam Pawła VI o dostępie kobiet do żeńskich posług, w szczególności biorąc pod uwagę fakt, że „w znaczącej liczbie” konsultacji synodalnych „wystąpiono z postulatem stałego diakonatu kobiet” (nr 103). Jeśli chodzi o tę kwestię, to papież Franciszek w swoim końcowym wykładzie powiedział, że zamierza podjąć „wyzwanie” zainicjowane przez ojców i na nowo otworzyć dyskusję o żeńskim diakonacie po tym, jak po dwóch latach pracy komisja powołana przez niego w roku 2006 nie osiągnęła nic.

 

Wśród niektórych postulatów biskupów, o których przetłumaczenie w oficjalnych postanowieniach poprosił papież Franciszek, mamy „rozwój obrzędu amazońskiego” (nr 119) oraz definicję nowego „grzechu” – „grzechu ekologicznego”, z którymi wiązać się będzie stworzenie duszpasterskiego, socjo-środowiskowego obserwatorium oraz powiązanego z nim urzędu amazońskiego.

 

Synod amazoński odbył się w Rzymie, nie w Amazonii, aby nadać jego postulatom, prośbom i decyzjom powszechnego wymiaru. Papież Franciszek pozostawi konferencjom biskupów konkretne zastosowanie innowacji, a biskupi niemieccy posłużą jako liderzy w tworzeniu nowego Kościoła z amazońską twarzą, który nie będzie niczym innym, jak tylko kościołem Pachamamy albo bałwochwalczą religią Pachamamy założoną w jednym Kościele Chrystusa.

Wyjawiono teraz wszystko. Nadszedł czas, aby Kościół przeciwstawił duchowi Pachamamy ducha świętego proroka Eliasza.

 

Roberto de Mattei

Źródło: rorate-caeli.blogspot.com

Tłum. Jan J. Franczak

 

[1] https://press.vatican.va/content/salastampa/it/bollettino/pubblico/2018/06/08/0422/00914.html

[2] https://press.vatican.va/content/salastampa/it/bollettino/pubblico/2019/06/17/0521/01081.html

[3] http://press.vatican.va/content/salastampa/it/bollettino/pubblico/2019/10/26/0820/01706.html

[4] https://www.youtube.com/watch?v=H6P39XswlzI

[5] https://www.vaticannews.va/de/vatikan/news/2019-10/amazonien-synode-paolo-suess-indigenen-ritus-wert-zeit-kinder.html

[6] https://www.corrispondenzaromana.it/international-news/cardinal-muller-the-great-mistake-was-to-bring-the-idols-into-the-church-not-to-put-them-out/

[7] http://chiesaepostconcilio.blogspot.com/2019/10/lettera-aperta-di-mons-schneider.html

 

 

Polecamy nasz e-tygodnik.

Aby go pobrać wystarczy kliknąć TUTAJ.

  

  

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Jot
Widzę że wreszcie ktoś tak jak ja przypomniał sobie Eliasza. Proroka wyjątkowego - zabranego do nieba. On to 450 kapłanów Baala "wytraca" nad potokiem Kiszon. Roberto pisząc o Eliaszu i jego duchowości zapewne ma na myśli jego "ekumeniczne" postępowanie z kapłanami Baala. "22 Wtedy Eliasz przemówił do ludu: ?Tylko ja sam ocalałem jako prorok Pański, proroków zaś Baala jest czterystu pięćdziesięciu... . ... 40 Eliasz zaś im rozkazał: ?Chwytajcie proroków Baala! Niech nikt z nich nie ujdzie!? Zaraz więc ich schwytali. Eliasz zaś sprowadził ich do potoku Kiszon i tam ich wytracił." Można?
Karol
@ Jerzy: Absolutnie nie neguję niektórych ewidentnych błędów=grzechów naszego wielkiego Rodaka. Irytuje mnie jedynie to, że teraz tłumaczy się nimi postępowanie Franciszka, tak, jakby istniało między nimi jakieś iunctim. A to już jest zupełnie inna jakość. Przekroczył już dawno granice ortodoksji. Mało tego, sam po cichu deprecjonuje dorobek Św. Jana Pawła II. I to oburza mnie najbardziej, że ten człowiek ze swoimi ewidentnymi ograniczeniami, podkopuje dokonania prawdziwego tytana ducha i myśli!
jerzy
Karol - mnie też kiedyś oburzało czytanie krytycznych uwag na temat niektórych poczynań św.Jana Pawła II, ale już nie. Po prostu trzeba stanąć w prawdzie, choć jest niewygodna, bo burzy obraz "naszego" papieża. Co do Asyżu, to sam Benedykt XVI był przeciwko i nie wziął udziału w tych podejrzanych obrzędach, a później już się nie powtórzyły ekscesy w postaci modłów szamanów w kościołach. Tylko że Jan Pawł II nie przeprosił katolików, za to wszystko, ani nie było ekspiacji za profanacje w kościołach. Znamienne, że parę lat później kościół w Asyżu gdzie stał Budda zawalił się w wyniku trzęsienia ziemi i zginęło 4 franciszkanów z tego kościoła podobno zginął również ten, który stawiał Buddę na Tabernakulum. Może sam Pan Bóg pokazał, co myśleć o Asyżu 1986?
gość
Ale warto także brać pod uwagę ,że w jakimś sensie Kościół został założony ... na zdradzie ,może w "dobrej wierze" ,ale zdradzie ... św. Piotra . Łk 22,33 "On zaś rzekł: Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć. 34 Lecz Jezus odrzekł: Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, a ty trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz." Natomiast co do celibatu ,to oczywiście jest w Ewangeli wspomniana "bezżenność dla Królestwa Niebieskiego" ,ale składanie ślubów i to "wieczystych" ,tzn. przekraczających granicę życie/śmierć chyba ma "znamiona" pychy i jakby trochę zaprzecza Mt5,33 "A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; 35 ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. 36 Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić". Czyli bardziej jest to jakby naśladowanie św. Piotra a nie Chrystusa ... Tak IMHO.
pz
"co innego gdyby papież ten znak, bądź jakiś symbol zaprosił do Vatykanu i tam uczestniczył w jakimś obrzędzie tego typu, gospodarzem w Watykanie jest papież, a gospodarzem w Indiach, w którym uczestniczył papież byli hindusi" Otóż zapraszał..Przykładem choćby Asyż 1986, gdzie poganom oddał na swoje gusła miejscowe kościoły. Vide posążek buddy na tabernakulum w kościele św. Piotra
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY