Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
WTOREK 15 PAŹDZIERNIKA
Św. Teresy z Avila, Doktora Kościoła
Św. Aurelii, pustelnicy
Św. Teresy z Avila, Doktora Kościoła
Św. Aurelii, pustelnicy
Imieniny obchodzą:
Teresa, Jadwiga, Eustachy, Tekla
 

Roberto de Mattei o oficjalnej interpretacji Amoris Laetitia – sytuacja stała się klarowna

Data publikacji: 2017-12-14 06:00
Data aktualizacji: 2017-12-15 09:43:00
RELIGIA

Roberto de Mattei odniósł się do decyzji papieża Franciszka o uznaniu liberalnej interpretacji Amoris Laetitia za część Magisterium. Jego zdaniem sytuacja stała się klarowna i katolicy muszą jasno sprecyzować swe stanowisko. W Kościele jego zdaniem istnieje poważny kryzys. Jednak, jak twierdzi historyk, łaska Boża i odwaga katolików doprowadzi do jego przezwyciężenia.

 

Jak mówi włoski historyk, profesor Roberto de Mattei, istnieją takie momenty w życiu, a także historii Kościoła, gdy należy jasno opowiedzieć się po jednej ze stron. Brakuje już miejsca na dwuznaczność i kompromis. Nie można bowiem służyć dwóm panom. Jedna z tych sytuacji istnieje jego zdaniem obecnie – mówi w rozmowie z Maikem Hicksonem.

 

Po uznaniu przez papieża Franciszka liberalnej interpretacji adhortacji Amoris Laetitia za część autentycznego Magisterium pozostają bowiem tylko dwie opcje. Jedna z nich to uznanie nauczania obecnego papieża. Druga zaś to sprzeciw zarówno wobec liberalnej interpretacji adhortacji Franciszka przy jednoczesnym uznaniu, że jest to sprzeciw wobec stanowiska samego papieża. Kategoryczny sprzeciw wobec Komunii dla niektórych rozwodników w nowych związkach przy utrzymywaniu, że pozostaje się w zgodzie z nauczaniem Franciszka nie jest już możliwy. Wszak biskup Rzymu jasno i oficjalnie ujawnił swoje odmienne stanowisko.

 

Na początku grudnia 2017 roku papież zdecydował o podniesieniu do rangi Magisterium dyrektyw biskupów z Buenos Aires i listu papieża na ich temat. Wytyczne argentyńskich biskupów dopuszczały przyjmowanie Komunii świętej w niektórych przypadkach przez małżonków żyjących w powtórnych związkach. W swoim liście papież napisał, że „dokument jest bardzo dobry i całkowicie wyjaśnia znaczenie rozdziału VIII Amoris Laetitia”. „Nie ma innych interpretacji” – dodał. 

 

W opinii Roberto de Mattei fakt, że Franciszek w swoim oficjalnym nauczaniu opowiada się za liberalną interpretacją Amoris Laetitia nie oznacza, że każdy katolik musi się z nim zgodzić. Papież bowiem pozostaje nieomylny wyłącznie w przypadku głoszenia ex cathedra nauczania w sprawie wiary i moralności. Precyzuje to konstytucja Pastor Aeternus z Soboru Watykańskiego Pierwszego. Zdaniem Roberto de Matteiego, możliwy jest zatem przypadek, że Magisterium niespełniające tych kryteriów okazuje się błędne.

 

Według włoskiego historyka, obecny kryzys Kościoła nie rozpoczął się wraz z papieżem Franciszkiem. Sięga początków XX stulecia i ówczesnego kryzysu modernistycznego. Jego zdaniem obecnie poglądy modernistyczne przeniknęły do znacznej części katolickiego kleru, biskupów i kardynałów. Obowiązkiem katolików jest udzielenie wsparcia duchownym trwającym przy Tradycji.    

 

Nie należy jednak jego zdaniem ulegać złudzeniu, jakoby pojedynczy akt wysoko postawionych hierarchów rozwiązał kryzys Kościoła. Do jego rozwiązania potrzebna jest nadprzyrodzona interwencja. Nie oznacza to jednak, że katolicy powinni ograniczać się do modlitwy. Łaska buduje bowiem na naturze. Niezbędna jest zatem ich wojownicza postawa wiernych.

 

Roberto de Mattei przestrzegł przed rezygnacją i eskapizmem. Te stanowiłyby prezent dla wrogów Kościoła. Tymczasem katolicy powinni używać rozumu i prosić o wsparcie Bożej Łaski. Przypomniał także o obietnicy Matki Bożej z Fatimy. Zgodnie z nią po oczyszczającej karze przyjdzie czas triumfu Jej Niepokalanego Serca. Historyk przywołał także słowa Chrystusa. „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” – powiedział Zbawiciel (Mt 28,20).

 

Źródło: onepeterfive.com / pch24.pl

mjend

 

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
do kwiatek77
Mylisz się. Nie tylko autorytety, ale wszyscy katolicy, w tym świeccy, mamy OBOWIĄZEK upominać grzeszników. Jeśli ktoś lekceważy ten obowiązek, czyli milczy zamiast upominać, ponosi współodpowiedzialność za grzech cudzy.
kwiatek77
Święty lub prorok-to końcówka poprzedniego wpisu. Mi chodzi o to aby nie obciążać świeckich odpowiedzialnością za wszystko! Niech ci się podejmą, którzy tę odpowiedzialność mają! Każdy w takim zakresie jaki jego wyłącznie dotyczy.
do kwiatek77
Ano właśnie: "6. Milczeć na grzech cudzy". Nie widzisz sprzeczności ze zdaniem z Twojego poprzedniego wpisu: "Świecki nie jest powołany do tego aby radzić świeckiemu w kwestiach sumienia" ?
kwiatek77
Jeśli chodzi o grzechy cudze, to wg mojego zdania-nie jestem teologiem: odpowiedzialność mają autorytety, u których inni szukają rady/też ludzie robiący media-jeśli ktoś się ich radzi co zrobić; rozkazujący i ci, którzy wypełniają te rozkazy niegodziwe; ci którzy dają pozwolenie na grzech-a bez ich pozwolenia on by nie mógł zaistnieć; ci, którzy gorszą bliźniego i dają zły przykład-bez nich ktoś by nie wpadł na to, że taki grzech istnieje; ci, którzy aprobatą dla grzechu otwierają drzwi dla zła; ci-którzy mają obowiązek karać grzech, a milczą widząc go-ze strachu lub z wygodnictwa; ci, którzy nie chcą karać grzechu-a przez to nie zatrzymują zła ale pozwalają się mu rozszerzać; ci, którzy uczestniczą w złym czynie kogoś-są mu w nim pomocni; ci, którzy usprawiedliwiają grzech-zakłamując rzeczywistość, choć mają obowiązek go napiętnować. Komu więcej dano od tego więcej się będzie wymagać, na szczęście świecki jest najniżej na tej drabinie-no chyba, że święty lub
kwiatek77
1. Radzić do grzechu-nikt mnie nie pytał o radę w sprawie czy ma grzeszyć czy nie. 2. Rozkazywać drugiemu grzeszyć-nie mam komu rozkazywać, bo nikt mi nie podlega. 3. Zezwalać na grzech drugiego-nikt nie jest mi winien posłuszeństwa, więc mój brak zezwolenia nikogo nie obowiązuje. 4. Pobudzać do grzechu-staram się świadomie nie być dla nikogo pokusą do grzechu. 5. Pochwalać grzech drugiego-nie pochwalam żadnego grzechu. 6. Milczeć na grzech cudzy-staram się nie obmawiać...a nie zawsze konieczne i potrzebne jest mówienie nawet o wadach, a co dopiero o grzechach-mogę upominać w cztery oczy ale nie mam obowiązku donosić do tego, kto ma obowiązek wymierzyć karę grzesznikowi. 7. Nie karać grzechu-nie jestem przełożoną więc nikogo nie mam obowiązku karać. 8. Pomagać do grzechu-nie pomagam w czyimś grzechu ciężkim. 9. Uniewinniać grzech cudzy-nie uniewinniam ani swoich grzechów - dlatego się z nich spowiadam, ani nie mam władzy niczyich odpuszczać...uniewinnia tylko Bóg...
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY