Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
02   LIPCA   2020 r.
Św. Bernardyna Realino
Bł. Eugenii Joubert
Św. Bernardyna Realino
Bł. Eugenii Joubert
NMP Kodeńskiej (diec. siedlecka)
NMP Licheńskiej (diec. włocławska)
Imieniny obchodzą:
Urban, Bernardyn
 
Polonia Christiana nr 54       ŚWIAT
Valdis Grinsteins
Rozmowa z Alejandro Ordoñezem

Robią z nas królika

Robią z nas królika

To, co się wydarzyło w Kolumbii, to prawdziwy cud – mówi Alejandro Ordoñez, przewodniczący Rady Stanu Kolumbii oraz prokurator generalny kraju w latach 2009–2016, jeden z trzech najważniejszych polityków, którzy przyczynili się do zwycięskiego „nie” w referendum dotyczącym zawarcia układu pokojowego z komunistyczną partyzantką, w rozmowie z Valdisem Grinsteinsem.

 

Jak ocenia Pan stanowisko episkopatu w procesie pokojowym?

– Przewodniczący Konferencji Episkopatu złożył pewne deklaracje, które były dla katolików dezorientujące, ponieważ miały zachęcić społeczeństwo katolickie do głosowania podczas porozumień pokojowych na „tak”, używając do tego argumentów czysto emocjonalnych i odwołując się do stwierdzenia, że pokój jest lepszy od wojny. Wobec takiego argumentu katolicy czuli się psychologicznie rozłożeni na łopatki. Dzięki Bogu, strategia ta nie odniosła skutku. Podobne stanowisko zajął też kardynał Rubén Salazar, który podczas całego procesu pokojowego w Hawanie popierał zawarcie porozumienia.

Należy jednak powiedzieć, że wielu biskupów nie podzieliło tej postawy i wykazało się jasnością umysłu, konieczną, aby ostrzec kolumbijskich katolików. Powiedzmy, że była pewna rozbieżność w zaleceniach episkopatu. Przewodniczący Konferencji Episkopatu i kardynał wyraźnie opowiadali się za zawarciem porozumienia, ale były też opinie krytyczne.

 

Czy Pańskim zdaniem osoby opowiadające się za zawarciem porozumienia były naiwne?

– Rozstrzygając sprawę na ich korzyść, możemy powiedzieć, że byli naiwni, jednak bycie naiwnym nie jest łatwe. Nie tylko zważywszy na to, że wiadomo było, kim była FARC [Fuerzas Armadas Revolucionarias de Colombia – Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii – organizacja partyzancka, zbrojne ramię Kolumbijskiej Partii Komunistycznej – przyp. red.], ale również ze względu na poczynione ustępstwa. Wydaje się niewiarygodne, że wspomniani biskupi nie ostrzegli katolików przed tym, że z podstawowych zasad ideologii gender próbowano uczynić normę konstytucyjną, jak trafnie zauważyli to negocjatorzy w Hawanie. Dopiero grupa świeckich katolików zauważyła problem i sprawiła, że opinia publiczna zareagowała w tak nieoczekiwany sposób.

Osobiście uważam, że to, co wydarzyło się w Kolumbii, to prawdziwy cud. Ciężko przecież pojąć rozumowo zwycięstwo nad rządem i wszystkimi stronami zaangażowanymi w konflikt.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie