Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
10   KWIETNIA   2020 r.
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Wielki Piątek
Imieniny obchodzą:
Makary, Michał
 
Polonia Christiana nr 71       TEMAT NUMERU: CZY MIĘSOŻERCA MOŻE BYĆ ZBAWIONY?

Ruch ekologiczny – współczesna pseudoreligia?

Ruch ekologiczny – współczesna pseudoreligia?

Ekologizm to całościowy światopogląd noszący znamiona religii. Jego zwolennicy oferują własną wizję raju i upadku, a także kodeks moralny, rytuały i proroków, a nawet obraz końca świata.

 

Ekologizmu nie należy mylić z ekologią, czyli nauką badającą funkcjonowanie przyrody i jej strukturę. Ekologizm bowiem w swej skrajnej postaci jawi się wręcz jako ruch quasi‑religijny. Co więcej, wiele jego aspektów dotyka kwestii obecnych także w chrześcijaństwie, choć postawionych na głowie. Znajdziemy tu wszak miejsce na moment upadku niszczącego pierwotny raj – acz chodzi w nim o coś zupełnie innego niż u chrześcijan, jako że dla ekologistów korzeń wszelkiego zła stanowi industrializacja. Przemysł, nowoczesna technologia, wzrost liczby ludności – a więc to, co rozumiemy przez czynienie sobie ziemi poddaną (Rdz 1, 28) – w ich optyce oznacza odwrót od rzekomej złotej ery harmonii z naturą. To, co powszechnie nazywa się postępem cywilizacji, dla wyznawców ekoreligii stanowi regres.

 

Ekologistyczne grzechy

Ekologiści mają nie tylko swój raj utracony, lecz również system nakazów i zakazów o charakterze moralnym. Do tych ostatnich coraz częściej należy choćby latanie samolotem czy spożywanie mięsa. Za szczególnie poważny grzech uznają ekologiści posiadanie dzieci, a w każdym razie licznego potomstwa. To zaś nic innego jak odwrócenie Bożego nakazu z Księgi Rodzaju: Bądźcie płodni (Rdz 1, 28).

 

Jeden z guru radykalnej ekologii, Paul Ehrlich mówił o zagrożeniu bombą P, czyli bombą populacyjną. Mawiał on, że Ziemia ma raka, tym rakiem jest człowiek. Z kolei w Programie ekologii głębokiej Arne Naessa i George’a Sessionsa z roku 1984 czytamy, że rozwój ludzkiego życia jest zgodny z substancjalnym obniżeniem ludzkiej populacji. Rozwój nieludzkiej populacji wymaga takiego obniżenia. Polityka musi zostać zmieniona.

 

Czyż więc można się dziwić, że – zdaniem wyznawców ekoreligii – dzieci to najgorsza rzecz, jaką można zrobić dla środowiska (jak deklaruje Verena Brunschweiger, była posłanka niemieckiej SPD, a obecnie nauczycielka)? Przecież jedno dziecko mniej – jak twierdzi Sarah Harper z Uniwersytetu w Oxfordzie – ogranicza ślad węglowy powstały wskutek działań rodzica o 58 ton dwutlenku węgla rocznie…

 

Jakie środki posłużą do realizacji tych planów radykalnych ekologistów? Bezsprzecznie grzeszne z chrześcijańskiego punktu widzenia. Trudno wszak wyobrazić sobie dążenie do radykalnego obniżenia populacji ludzkiej bez uciekania się do aborcji czy choćby antykoncepcji.

 

Tymczasem – jak zauważa w książce Świadek wieku Alain Besancon – dwie wielkie ideologie XX wieku stawiały sobie cele eksterminacyjne: nazizm dążył do zniszczenia narodu żydowskiego, a następnie Słowian, natomiast komunizm – tych, których posiadł duch kapitalizmu, a to mogli być dokładnie wszyscy. Myśl o masowym ograniczeniu liczby ludności nie była od razu oczywista. Wynikało to raczej logicznie z rozwoju tych ideologii. Tymczasem skrajni Zieloni, owi wyznawcy „głębokiej ekologii”, mówią po prostu, iż skoro Ziemię zamieszkuje sześć miliardów ludzi, to jest ich zdecydowanie za dużo. Powinno bowiem być sześćset milionów. Oznacza to, że należałoby zabić dziewięćdziesiąt procent ludzkości lub pozwolić im umrzeć. Aby, rzecz jasna, oswobodzić Ziemię.

 

Nakazy i rytuały

Ekologizm to jednak nie tylko zakazy, lecz także nakazy, rytuały. Używanie ekologicznych środków transportu czy jedzenie ekoproduktów to „dobre uczynki” ekologistów. Wśród ekonakazów (i rytuałów zarazem) kluczową rolę odgrywa segregacja śmieci. Nie chodzi tu jedynie o samo segregowanie – może słuszne, a może i nie. Sęk w tym, że recycling staje się swego rodzaju papierkiem lakmusowym moralności. Osoby niespełniające tego nakazu narażają się na moralne oburzenie ze strony purytańskich strażników nowej moralności. W Nowym Wspaniałym Świecie Ekologicznym kluczowym probierzem etyki staje się śmietnik. Kto nie segreguje, niech lepiej przemyka się czarną nocą, najlepiej w masce chroniącej przed złym okiem sąsiada (i śmietnikowych kamer)!

 

Ekologistyczny ascetyzm

Religia ekologizmu wzywa więc do postawy quasi-ascetycznej, polegającej na ograniczeniu się do konsumpcyjnego minimum. Chodzi o ascetyzm w pełni altruistyczny (dla planety!), a tym samym beznadziejny (niewiele zmienia i nie daje wiecznej nagrody). Ascetyzm ten oferuje człowiekowi poczucie moralnej wyższości, lecz w istocie poniża go i wykorzystuje. Jednostka zerem, jednostka bzdurą – skądś już to znamy. A skąd? Z poematu Włodzimierz Iljicz Lenin Władimira Władimirowicza Majakowskiego.

 

Wizja końca

Ekologiści – podobnie jak wyznawcy tradycyjnych religii – wierzą również w wizję końca. Ten zaś – jak przekonują – nastąpi już wkrótce. Myślenie w kategoriach bliskiej „apokalipsy” – jeśli nie miarkowane chrześcijańską nadzieją i miłością – sprzyja postawie fanatycznej i rzeczywistemu oddzielaniu się od ludzi. Krótko mówiąc: sprzyja mentalności sekciarskiej. To także stanowi antytezę katolicyzmu (katolicki – znaczy powszechny!). Oto kolejna ponura pieśń dobiegająca z głębin Mordoru.

 

A Pan Bóg?

Na koniec jeszcze jedna kwestia – gdzie we współczesnej ekoreligii miejsce dla Boga? Odpowiedzmy krótko: a czyż Ziemia nie pełni Jego roli? Już samo określenie „Matka Ziemia” świadczy o jej personifikacji, prostą drogą zmierzającej ku deifikacji.

 

Nie, to zbyt daleko posunięte twierdzenie – ktoś zaoponuje, dowodząc, że ekologizm to raczej zastępcza forma kultu dla niewierzących, słabo wierzących bądź wierzących nietradycyjnie. Czyż nie skłaniają się ku niemu często ludzie powtarzający za bohaterem Tako rzecze Zaratustra Fryderyka Nietzschego: wreszcie, abym wam, przyjaciele, całkowicie me serce objawił: jeśliby bogowie byli, jakżebym ja zniósł, abym bogiem nie był! A więc nie ma bogów?

 

W pewnym sensie tak – ekologizm staje się kultem dla tych, którzy kultem gardzą i nie chcą go praktykować. Problem w tym, że religijność stanowi część ludzkiej natury. Odrzucając Boga, człowiek z miejsca zaczyna czcić pieniądze, gwiazdy rocka, gwiazdy na niebie, ideologie polityczne, siebie samego, albo… Ziemię. Chętniej nazwie się ateistą, gdyż to brzmi dumniej niż poganin. Niewiele to jednak zmienia.

 

Marcin Jendrzejczak – dziennikarz, publicysta, doktor historii myśli politycznej. Autor książki Kulturowe korzenie demokratycznego kapitalizmu według Michaela Novaka.

 

 

Więcej na temat „kultu Matki Ziemi”; nowej świeckiej religii, jaką jest weganizm; humanizacji zwierząt; animalizacji człowieka oraz innych zagrożeń dla ludzkiego życia oraz naszej wolności i godności można przeczytać w najnowszym numerze magazynu „Polonia Christiana”.

 

W numerze m.in. Bogdan Dobosz przedstawia ekoterror, jaki w ostatnim czasie zapanował we Francji, co widać nie tylko w polityce i mediach, ale również… na pogrzebach.

 

Piotr Doerre zwraca uwagę, że ekototalizm to naturalne następstwo dotychczasowych rewolucji spod znaku neomarksistowskiego materializmu i ewolucjonizmu, zgodnie z którymi „najwyższą wartością jest Ziemia”, do której człowiek nie pasuje. „Czyż ratowanie świata, jego klimatu, bogactwa rośli i miliardów czujących istot – zwierząt, nie jest celem wystarczająco szczytnym, by w jego imię przekonstruować struktury społeczne, ekonomiczne i polityczne”? – pyta autor.

 

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr alarmuje, że kult Gai powoli, ale systematycznie, zastępuje wiarę w Boga, a dr Marcin Jendrzejczak i Piotr Relich rozprawiają się z tezami Szymona Hołowni na temat Sądu Ostatecznego i udziału, jaki – jego zdaniem – będą w nim miały „zwierzęta, jakie spotkaliśmy na swej życiowej drodze”.

 

Najnowszy numer magazynu „Polonia Christiana” jest dostępny w Księgarni „Polonia Christiana” – zarówno w formie tradycyjnej (papierowej) jak i elektronicznej.

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie