Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 14       KORZENIE POLSKOŚCI
Jacek Kowalski

Sarmacka legenda

Sarmacka legenda

Zamek wyłania się nagle zza horyzontu i rośnie w oczach niczym dekoracja na scenie barokowego teatru. W miarę przybliżania się doń, coraz bardziej dominuje nad lekko pofalowanym, podsandomierskim krajobrazem. Jego białe bastiony, z wychylającymi się zza nich resztkami wież i pałacowych skrzydeł ziejących czarnymi oczodołami okien, dopiero po zbliżeniu objawiają kunsztowność swych kształtów i materii. Choć to bowiem ruina, wciąż jednak nosi na sobie ślady świetności; widać resztki profilowanych obramień, polichromii, napisów… A nade wszystko zdumiewa ogrom samego założenia.

Dla człowieka dzisiejszych czasów, przyzwyczajonego do wieżowców, supermarketów i przydrożnych hurtowni, zamek może nie wydawać się duży. Ale i tak robi wrażenie. Jakie zaś musiał wywierać niegdyś? Kiedy był największym zamkiem Rzeczypospolitej i jednym ze świetniejszych w Europie? Takie, że ksiądz Jan Cynerski Rachtamowicz napisał o nim w roku 1642, iż pozostanie na wieczną pamiątkę jako dzieło godne oglądania, wielkim sumptem i nakładem zbudowane. Jak piramidy…

Zacznijmy wszakże od opisu. W zasadzie tylko po części mamy tu do czynienia z zamkiem – to raczej obszerny pałac ciasno wpasowany w potężne fortyfikacje, wedle włoskiej mody: palazzo in fortezza. Pięcioboczny narys wałów i narożnych bastionów, otoczonych fosą i wyposażonych w system wewnętrznych korytarzy tudzież armatnie stanowiska, wyglądał bardzo groźnie.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj