Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
20   WRZEŚNIA   2019 r.
Św. Andrzeja Kim Taegon
Św. Pawła Chong Hasang
Św. Andrzeja Kim Taegon
Św. Pawła Chong Hasang
Imieniny obchodzą:
Eustachy, Faustyna, Filipina
 
Polonia Christiana nr 51       EDYTORIAL
Sławomir Skiba

Skarga na miarę czasów

Skarga na miarę czasów

Bogu niech będą dzięki! Doczekaliśmy historycznej chwili – zakończenia procesu beatyfikacyjnego sługi Bożego księdza Piotra Skargi SJ na szczeblu diecezjalnym! W ten sposób sprawa, która jeszcze kilka lat temu wydawała się nie do zrealizowania ze względu na skrajnie nieprzychylne „ideowe tendencje” wewnątrz Kościoła i Zakonu Świętego Ignacego, gwałtownie przyspieszyła.


I oto nieoczekiwanie stanęliśmy przed perspektywą możliwej, rychłej beatyfikacji Królewskiego Kaznodziei. Już samo rozpoczęcie procesu było sensacją! Skąd takie przyspieszenie? Okazało się, iż przez cztery wieki ksiądz Skarga pozostawał w żywej pamięci wiernych i refleksji Kościoła – jak stwierdził podczas uroczystej sesji zamykającej etap diecezjalny kardynał Stanisław Dziwisz.


Wszystkich, którym droga jest postać tego Kaznodziei Narodu, cieszy jeszcze jedna rzecz. Wreszcie po raz pierwszy w oficjalnej wypowiedzi Kościoła krakowskiego zdecydowanie odrzucono złośliwe plotki o rzekomym letargu.


– Bezprzedmiotowo rozpowszechniona, a odrzucona naukowo czarna legenda opowiadająca o rzekomej śmierci w letargu księdza Piotra nie może zaciemniać historycznej prawdy o naturalnym zejściu księdza Piotra z tego świata – orzekł podczas sesji postulator ojciec Krystian Biernacki SJ. A zatem – koniec czarnej legendy!


Ale w beczce miodu, jaką jest dla naszych serc tempo procesu beatyfikacyjnego, niestety znalazła się również łyżka dziegciu. Na drugi dzień po uroczystej sesji pojawił się bowiem w internecie wywiad, jakiego jezuickiemu portalowi udzielili dwaj duchowni, zatytułowany Piotr Skarga był rewolucjonistą wypaczający wizerunek Sługi Bożego. Ukazują go oni w taki sposób, by zaznaczyć wyłącznie jeden z aspektów jego powołania – mianowicie: dzieła miłosierdzia i to tylko te, które odwołują się do troski o ciało. Owszem, nie brak ich u Skargi, jakiego znamy od wieków. I nie byłoby w tym nic niezgodnego z faktami historycznymi, gdyby nie programowe odrzucenie przez rozmówców pozostałych aspektów działalności księdza Piotra, a nawet próba ich przedefiniowania i skrojenia na współczesną politpoprawną miarę. Bo jakże nie dostrzec u Piotra Skargi jego troski o zachowanie katolickiego porządku w państwie? Gdzie miejsce na jego walkę z wadami narodowymi, które do dzisiaj nam doskwierają? Zmarginalizować to wszystko znaczy zredukować Sługę Bożego do roli dobrodusznego filantropa.


– Jednym z celów procesu beatyfikacyjnego jest odarcie Piotra Skargi z politycznej szatystwierdził w wywiadzie ksiądz Andrzej Scąber, delegat Arcybiskupa Krakowskiego do spraw kanonizacyjnych. A notariusz pomocniczy Trybunału Metropolitalnego do spraw beatyfikacji księdza Piotra Skargi, ojciec Jacek Poznański SJ widzi w tym nadzieję, że proces zainspiruje nas, by spojrzeć na księdza Skargę jako na człowieka głęboko wierzącego.


I my, mimo wszystko, mamy taką nadzieję. Dlatego widzimy wyraźnie, że nie z czego innego, jak z głębokiej wiary w Jeden, Święty, Katolicki, Apostolski Kościół wynikało u księdza Skargi jego osobiste zaangażowanie w nawracanie i ratowanie dusz protestantów oraz wielka polemika z herezjami, jaką toczył za pośrednictwem swych pism i w całej aktywności wiernego syna świętego Ignacego Loyoli.


Ciekawe, że choć obaj rozmówcy chcą Skargę za wszelką cenę odseparować od polityki, to jednak sami ubierają go w buty rewolucjonisty społecznego.


– Myślę, że trzeba przyznać, że nie była to rewolucja zakończona sukcesem. Nie stworzyła niestety dużego ruchu społecznego – utyskuje ojciec Jacek Poznański.


– Skarga nie jest „szermierzem kontrreformacji”. Prędzej uznałbym Skargę za przedstawiciela ruchu ekumenicznego niż, jak to niektórzy głoszą, za „młot na heretyków” – wtóruje mu ksiądz Andrzej Scąber.


Na jaką więc miarę ma być skrojony nowy obraz Piotra Skargi? Czy ma być swoim historycznym zaprzeczeniem? Czy będzie to jeszcze ten sam Kaznodzieja Narodu, jakiego znali zawsze katoliccy badacze oraz ci, którzy go nadal czytają? Miejmy nadzieję, że on sam z Nieba będzie się przeciwstawiał takim okrojonym wizerunkom i powie w swoim stylu: A najszkodliwsi są katolicy bojaźliwi i małego serca, którzy się gniewem sprawiedliwym ku obronie czci Boga swego nie zapalają



Sławomir Skiba






 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie