Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
18   WRZEŚNIA   2019 r.
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Imieniny obchodzą:
Stanisław, Irena, Stefania, Józef
 
Polonia Christiana nr 51       CREDO
br. Wawrzyniec Maria Waszkiewicz
Siedemdziesiąta piąta rocznica męczeństwa świętego Maksymiliana Kolbego

Śmierć owocem życia

Śmierć owocem życia

Wszyscy podziwiają heroiczną śmierć świętego Maksymiliana Marii Kolbego. Wszyscy ją niby znają, choć nie do końca. A tym bardziej – nie od początku.


 

Święty Maksymilian Kolbe jest jednym z najbardziej znanych Polaków – jednym z tych, którzy rozsławili imię Polski na cały świat. A jednak wiedza o nim jest dosyć powierzchowna. Nawet w Polsce. Ot, męczennik Auschwitz, który oddał życie, żeby ocalić ojca rodziny… Niewielu wie o Niepokalanowie czy o misji w Japonii. Bohaterska śmierć przysłania wspaniałe życie. Niekiedy wydaje się brać nie wiadomo skąd: ot, śmierć bez życia. Tyle tylko, że zazwyczaj – jak uczą święci – jakie życie, taka śmierć. I w wypadku świętego Maksymiliana ta maksyma sprawdza się najdoskonalej. Jego śmierć była precyzyjną konsekwencją całego życia. Stanowiła owoc modlitwy i spełnienie najdroższego marzenia tego wielkiego Rycerza Niepokalanej.

 

 

Tajemnica świętości

Jak to się stało, że święty Maksymilian Kolbe wspiął się na wyżyny świętości tak oszałamiające, by w obozie śmierci, pośród nienawiści, zbydlęcenia i egoizmu wystąpić z szeregu i wydać się na potworną śmierć głodową?

Odpowiedź jest prosta: stało się tak dzięki Niepokalanej. Całe życie świętego – i całe jego nauczanie w mowie i piśmie – uczy, że Najświętsza Panienka jest drogą najpiękniejszą i najłatwiejszą, wiodącą na oszałamiające szczyty duchowe. To nie przypadek, nie akt ludzkiego bohaterstwa, nie owoc normalnej prawości i pobożności. Niepokalana zgromadziła tu śmieci z całej Polski – mówił pewnego razu do współbraci w Niepokalanowie – i teraz pokazuje, co Ona potrafi.

Pozwolić się formować Tej, która uformowała Pana Jezusa, słusznie nazywanej przez świętego Augustyna Bożą formą… Nie stawiać granic oddaniu się Jej… Naśladować wiernie Pana Jezusa, który uczynił siebie tak bardzo Maryi, by zamknąć się w Jej łonie, by uzależnić się we wszystkim od Niej, by we wszystkim być Jej posłusznym…

 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie