Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PONIEDZIAŁEK 15 LIPCA
Św. Bonawentury, Doktora Kościoła
Św. Włodzimierza, księcia
Św. Bonawentury, Doktora Kościoła
Św. Włodzimierza, księcia
Imieniny obchodzą:
Atanazy, Dawid, Henryk
 
Dzień Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie

Sowieci próbowali go zniszczyć, ale Kościół na Białorusi żyje

Data publikacji: 2017-12-10 04:00
Data aktualizacji: 2017-12-11 08:05:00
RELIGIA
KOSCIÓŁ PODWYŻSZENIA KRZYŻA ŚWIĘTEGO W LIDZIE. Fot. Joanna Borowska / FORUM

Zniszczony w latach sowieckiego komunizmu Kościół Katolicki na Białorusi, wrócił do życia i rozwija się. Pomimo przeszkód, budowane są nowe świątynie, a zagarnięte przez komunistów dobra, zwracane. Wiernymi Kościoła na Białorusi są głównie Polacy lub Białorusini polskiego pochodzenia. Ich liczbę szacuje się na 1,2 mln osób. Jest to największa grupa Polaków żyjąca poza granicami kraju w Europie.

 

Lata sowieckiego komunizmu były dla katolików ciemne i tragiczne. Planowe niszczenie Kościoła zaczęło się we wschodniej części dzisiejszej Białorusi, zaraz po wojnie polsko – sowieckiej, która zakończyła się zawarciem traktatu ryskiego w marcu 1921 roku. Na jego mocy tereny te, przed zaborami należące do Rzeczypospolitej, znalazły się w granicach ZSRR.

 

Sowieci utworzyli tu Białoruską Socjalistyczną Republikę Radziecką. Komuniści tak ochoczo zwalczali Kościół, że z kilkuset świątyń, do roku 1939 w BSRR nie była czynna żadna. Zagłada przyszła też na katolików, którymi w ogromnej większości byli Polacy. Najpierw Stalin chciał zrobić z nich komunistów, oderwać od wiary i Kościoła. To mu się jednak nie udało. Dlatego postanowił Polaków – katolików wymordować. W tym celu w latach 1937-38 przeprowadzono tzw. „operację polską NKWD”. Szacuje się, że zamordowano wówczas od 111 tys. do 200 tys. Polaków. Kolejnych 100 tys. wywieziono na Sybir.

 

Obszary dzisiejszej zachodniej Białorusi, przed wojną należały do Rzeczypospolitej. Wówczas funkcjonowało tam 419 kościołów, w których posługę duszpasterską sprawowało 504 księży. Były też liczne wspólnoty zakonne. Kres temu dobru położył wybuch wojny. 17 września 1939 roku hordy czerwonoarmistów najechały wschodnie ziemie Polski. Dobra kościelne, zakonne zabierano i nacjonalizowano.

 

Na mocy sowieckiego dekretu o ziemi z dnia 26 X 1917 r. majątek kościelny stał się własnością państwa radzieckiego. Wspólnoty parafialne chcąc się modlić w kościołach musiały je, za dużą opłatą, wynajmować od państwa. Budynki klasztorne Sowieci przerabiali przeważnie na krwawe więzienia NKWD. Na mocy zarządzenia NKWD z dnia 11 X 1939 r. oraz dyrektywy Zarządu NKWD z dnia 6 VII 1940 r. każdy ksiądz i organista otrzymał swojego „opiekuna” z bezpieki.

 

Księży za współpracę z polskimi organizacjami oporu często aresztowano, mordowano i wysyłano na Sybir. Jeszcze więcej osób duchownych rozstrzelali, podczas swojej okupacji, Niemcy.

 

Sowieci, kiedy wrócili wiosną  roku 1944, już z tych ziem nie wyszli. Po wojnie odebrali je Polsce i włączyli do Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Znów dla Kościoła zaczął się czas terroru. Najgorszy był okres sprawowania władzy w ZSRR przez Nikitę Chruszczowa (1958-64). Masowo kazał on zamykać kościoły, a wiele z nich wysadzić w powietrze. W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku na Białorusi było tylko 64 kapłanów.

 

Kościół na Białorusi przetrwał jedynie dzięki garstce niezłomnych księży oraz nielegalnym wspólnotom wiernych, którzy w ukryciu, z narażeniem życia, w ruinach kościołów, w prywatnych domach, odprawiali nabożeństwa, ukrywali księży, a świętą wiarę przekazywali następnym pokoleniom. Odwilż przyszła w roku 1985, wraz z nastaniem rządów Michaiła Gorbaczowa. Na Białorusi Kościół zaczął się odradzać jak feniks z popiołów. Dziś jest już mocny, młody, odnowiony, wciąż się rozwijający.

 

Kościół na Białorusi dziś

Obecnie w czterech diecezjach (archidiecezja mińsko - mohylewska, diecezje: pińska, grodzieńska i witebska) funkcjonuje około 650 parafii, w których zarejestrowanych jest prawie 1,5 mln wiernych. Stanowi to 15 procent społeczeństwa Białorusi, gdzie dominuje prawosławie. Trwa budowa kilkudziesięciu nowych kościołów.

 

Zwierzchnikiem Kościoła Katolickiego na Białorusi jest ks. arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz, metropolita archidiecezji mińsko - mohylewskiej. Od 1990 roku w Grodnie działa Wyższe Seminarium Duchowne, które do tej pory ukończyło około 200 księży. Natomiast od roku 2001 Wyższe Seminarium Duchowne funkcjonuje też w Pińsku. Wykształciło i uformowało ono już kilkudziesięciu kapłanów. Obecnie na Białorusi pracuje około 400 księży, z których 170, to cudzoziemcy (w tym około 160 z Polski).

 

Kościół Rzymskokatolicki na Białorusi prowadzi szeroką działalność wydawniczą. Archidiecezja mińsko - mohylewska wydaje czasopisma „Nasza Wiara”, „Ave Maryja”, biuletyn informacyjny „Wiadomości Katolickie”, w diecezji pińskiej wydawany jest magazyn „Dialog”. W Grodnie ukazuje się gazeta diecezjalna „Słowo Życia” w języku białoruskim, rosyjskim i polskim. Działa wydawnictwo katolickie „Pro Christo”, które wydaje białoruskojęzyczną literaturę religijną.

 

Białoruskie radio w niedziele transmituje nabożeństwa, odprawiane w języku białoruskim z kościoła archikatedralnego Imienia Najświętszej Maryi Panny w Mińsku. Telewizja państwowa organizuje transmisje świątecznych nabożeństw na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Odbywają się transmisje bezpośrednie uroczystości świątecznych z Watykanu. 25 listopada br. w parafii św. Szymona i Heleny w Mińsku miała miejsce prezentacja pierwszego tłumaczenia katolickiego Nowego Testamentu na język białoruski.

 

10 kwietnia 2017 roku w Mińsku, stolicy Białorusi rozpoczął się pierwszy w historii Białorusi proces beatyfikacyjny. Do grona Sług Bożych Kościoła Rzymskokatolickiego dołączy Edward Woyniłłowicz, wybitny działacz społeczno - polityczny, polski ziemianin z guberni mińskiej, mecenas kultury i fundator kościołów i cerkwi z początku XX stulecia.

 

Dla osób pochodzenia polskiego, w starszym wieku, które pamiętają język przodków, Msze św. na Białorusi odprawiane są w języku polskim. Dla dzieci, które już zwykle nie znają języka polskiego, Msze św. celebrowane są w języku białoruskim, a czasem w języku rosyjskim. Coraz więcej młodzieży garnie się do Kościoła.

 

Wiernymi Kościoła na Białorusi są głównie Polacy lub Białorusini polskiego pochodzenia. Ich liczbę szacuje się na 1,2 mln osób. Jest to największa grupa Polaków żyjąca poza granicami Polski w Europie.

 

Zwrot dóbr kościelnych

Nie idzie łatwo, ale do przodu. Obecnie Kościół na Białorusi posiada około 460 obiektów sakralnych. Sporą część tej liczby stanowią zbudowane w ostatnich latach, nowe kościoły. Jednak większość to świątynie, ziemie oraz budynki zakonne, oddane przez państwo.  Głośno było o zwrocie kościoła w Bobrujsku, katedry w Mohylewie. Nie dalej jak w październiku br. władze samorządowe Mińska zwróciły parafii pod wezwaniem św. Rocha dwa hektary ziemi, na której niegdyś znajdował się katolicki cmentarz. Proboszcz parafii, ks. Jerzy Sańko, na odzyskanej parceli planuje budowę ośrodka opieki dla osób w podeszłym wieku. Nie zapomniano też o najmłodszych - będzie tu również plac zabaw. Liczący wiele tysięcy wiernych, Kościół w Mińsku potrzebuje miejsca, gdzie będą oni mogli gromadzić się na okolicznościowych Mszach św. Dlatego powstanie też ołtarz polowy. Aby nie zginęła pamięć o bogatej historii „Złotej Górki”, jak mieszkańcy Mińska, od wieków nazywają miejsce, w którym stoi kościół św. Rocha, stanie tu tablica z informacjami.

 

Cmentarz parafii św. Rocha założono na Złotej Górce pod koniec XVIII wieku. Była to najstarsza nekropolia katolicka w Mińsku. Spoczywają na niej m.in. żołnierze armii Napoleona oraz polscy żołnierze wojny z Sowietami w roku 1920. Najpierw na terenie cmentarza, w roku 1796, zbudowano drewnianą kaplicę pw. Wszystkich Świętych. W skutek burzliwej historii tych ziem kaplica spłonęła, a w jej miejsce, w roku 1861 postawiono murowany, neogotycki, kościół parafialny pw. św. Rocha. Za czasów sowieckich kościół i cały majątek parafii zrabowano. Cmentarz komuniści zniszczyli. Po roku 2000 wierni regularnie prowadzili adoracje Najświętszego Sakramentu w intencji odzyskania świątyni. Zwrócono ją w roku 2006. W tym roku władze samorządowe Mińska oddały dwu hektarową działkę, własność parafii, na której znajdował się cmentarz. 

 

Odbudowa wysadzonych w powietrze kościołów

Białoruskie ministerstwo kultury zgodziło się w październiku br. na odbudowę barokowego kościoła pw. św. Antoniego Padewskiego w Witebsku. Decyzją sowieckich władz w roku 1961 został on wysadzony w powietrze. Kościół ma zostać odtworzony w swoim pięknym, oryginalnym kształcie. Przepiękny kościół pw. św. Antoniego Padewskiego w Witebsku został zbudowany w drugiej połowie wieku XVIII, jako część budowli kompleksu zakonnego Bernardynów. Odbudowę świątyni chcą sfinansować wierni witebskiej parafii. Państwo Białoruskie z zasady nie finansuje budowy i odbudowy kościołów.

 

Natomiast w Grodnie na Białorusi trwa akcja zbierania podpisów pod petycją do prezydenta Aleksandra Łukaszenki ws. odbudowy kościoła farnego pw. Najświętszej Maryi Panny. Tak jak kościół w Witebsku, tzw. Fara Witoldowa w Grodnie (świątynia z końca XVI w.)  została doszczętnie zniszczona przez sowieckie władze, przy użyciu dynamitu, w roku 1961. Z inicjatywy 12–osobowej grupy wiernych mieszkańców Grodna został już założony komitet kościelny parafi Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i utwierdzony jej statut w celu odbudowy świątyni.

 

Kościół nie ma łatwo

Kościół na Białorusi jest postrzegany przez władze tego kraju jako „czynnik polski”, więc podchodzi się do jego spraw, jak do spraw Polaków na Białorusi,  z pewną nieufnością. Nadal, od czasu głębokiej komuny, obowiązuje na Białorusi prawo, które nakazuje księżom-obcokrajowcom, za każdym razem gdy chcą odprawić Eucharystię lub nabożeństwo, występowanie o zgodę na to, do pełnomocnika ds. Religii i Mniejszości Narodowych. „Nie znam kraju, gdzie tak jest. Prawo to nie odpowiada duchowi czasów i powinno być zmienione” – napisał niedawno w liście do Aleksandra Łukaszenko prezydenta Białorusi,  ksiądz abp. Tadeusz Kondrusiewicz.

 

Władze Białorusi nadal kontrolują ilość księży, którzy przybywają do tego kraju zza granicy. Obserwują też ich działalność na miejscu. Bywa, iż odmawiają kapłanom, nawet  z długoletnim stażem posługi na Białorusi, przedłużenia pozwolenia na dalszy pobyt. W lipcu 2016 roku nie chciano przedłużyć takiego pozwolenia 3 księżom z Polski. Uczyniono to dopiero, po interwencji przedstawicieli władz RP. Wiosną 2017 roku nie przedłużono pozwolenia na pobyt dwóm polskim kapłanom (ks. Sławomir Laskowski i ks. Robert Maciejewski), którzy przez wiele lat posługiwali na Białorusi, czyniąc tam wiele dobra.  Musieli wrócić do Polski.

 

Czasem zdarzają się też takie incydenty jak sprawa wydania zakazu (we wrześniu 2017 r.) używania dzwonów w kościele parafialnym pw. Św. Szymona i Heleny w Mińsku.  Ich dźwięk miał przeszkadzać urzędnikom, którzy pracują w biurach znajdujących się z pobliżu kościoła. Nie przeszkadza im za to sporych rozmiarów pomnik Lenina stojący w tej samej okolicy, pod ich oknami.

 

Obecnie Kościół na Białorusi rozpoczął batalię o to, by dzień Wszystkich Świętych uczynić dniem wolnym od pracy. W imieniu Konferencji Biskupów Katolickich na Białorusi specjalny list w tej sprawie do prezydenta Aleksandra Łukaszenki wystosował przewodniczący episkopatu abp Tadeusz Kondrusiewicz.

 

Kościół na Białorusi jest ważny

Fakt, że kiedy w Europie zachodniej Kościół kurczy się, traci coraz więcej wiernych, a świątynie zamiast powstawać, są burzone, natomiast na Białorusi jest całkiem odwrotnie, doceniają biskupi Europy. Aby to wyrazić ostatnie, przeprowadzone pod koniec września br., posiedzenie Rady Konferencji Episkopatów Europy, odbyło się w Mińsku, stolicy Białorusi. Nie przypadkiem jej wiodący temat brzmiał „młodzież, Europa i jej przyszłość”. 

 

Coraz częściej swoje uważne spojrzenie na Białoruś kieruje Franciszek. - Wiedza papieża Franciszka na temat sytuacji na Białorusi jest bardzo szczegółowa, wręcz detaliczna - mówi ks. abp. Gabor Pinter, nuncjusz papieski na Białorusi. W Watykanie bowiem bardzo poważnie rozważana jest możliwość skorzystania z zaproszenia jakie wierni Kościoła na Białorusi wystosowali do Franciszka. Głowę Kościoła Katolickiego zaprosił też prezydent Aleksandr Łukaszenka. Miało to miejsce podczas jego wizyty w Watykanie 21 maja br. Podczas spotkania z Ojcem Świętym powiedział, bardzo możliwe, że szczerze, „Proszę przyjechać do nas. Otrzymacie u nas tyle sił i zdrowia, jak w żadnym innym miejscu na świecie”.

 

Adam Białous

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
pe
Na (obecnej) Białorusi widac jak na dłoni to, co podkreslały stare katechizmy-że łacina w liturgii to takze czynnik zapobiegający wynarodowieniu na ziemiach zabranych. Przez 120 lat porozbiorowych nie zdołano wynarodowic Polaków bo przetrwała ich wiara- związana ścisle z liturgią katolicka. Gdyby kazano im sie modlić w językach "narodowych'-po rosjsku, ukrainsku, białorusku, litewsku ,niemiecku- jaka byłaby ich tożsamośc religijna i narodowa?
Adinocka
Bylem dwa razy na pielgrzymce pieszej Bialystok-Wilno przez grodzienszczyzne. Plakac mi sie chcialo jak widzialem nachalna depolonizacje i bialorutenizacje w ramach Kosciola Katolickiego. Echa tego falszu przeczyalem w tym artykule. Mlodziez polska faktycznie nie mowi po polsku (choc rozumie), ale ich jezykiem domowym jest rosyjski a nie promowany na sile bialoruski. Skoro kryterium rozumienia liturgii ma byc najistotniejsze to argument za wprowadzaniem bialoruskiego do liturgii upada. Do tego tak zwana opozycja na kazdym kroku przekonuje: jacy z was Polacy jak nie mowice po polsku, jestescie skatolizowanymi Bielarusami. Oczywiscie nie bylo polskiego osadnictwa a wspomniany sluga bozy Woynillowicz to Bialorusin. Znajoma Polka z Grodna podczas kolendy zalila sie proboszczowi parafii katedralnej, ze za niedlugo najblizsza Msza po polsku bedzie w Kuznicy (po polskiej stronie granicy).
Stefan
Mimo zdarzających się ciągle szykan administracyjnych, należy uznać, że położenie katolików i mniejszości polskiej na Białorusi jest najlepsze w krajach postsowieckich. Da Bóg, a może w przyszłości znów będziemy dziećmi tej samej Matki!