Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 55       POLSKA
Kamil Sarzyński

Spętana siła

Spętana siła

Odwaga, rozsądek, męstwo, ofiarność i lojalność, wsparte miłością do Ojczyzny, a niejednokrotnie również głęboką wiarą, a wszystko to skumulowane w stopniu znaczniejszym niż w zwykłej codzienności – tak można scharakteryzować Polskie Jednostki Specjalne. Wielka siła, za którą idzie wielka odpowiedzialność.

 

Charakter działań typowy dla ostatniej wojny światowej doprowadził do powstania nowego rodzaju wojsk: jednostek spadochroniarzy‑komandosów mogących prowadzić skuteczne działania na tyłach wroga. Historię tych formacji w Wojsku Polskim rozpoczyna chlubna karta „cichociemnych” oraz formowanych w kraju oddziałów Kedywu. Okres PRL‑u przyniósł zastój, choć to właśnie wtedy zaczęła się historia dwóch istniejących do dziś jednostek specjalnych: FORMOZY i Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca. Dziś w strukturach polskich sił zbrojnych funkcjonuje sześć jednostek specjalnych.

 

Mamy powody do dumy

Polscy komandosi uczestniczyli we wszystkich operacjach bojowych, stabilizacyjnych i pokojowych prowadzonych przez polskie wojsko w ciągu ostatnich lat. Nasi żołnierze wielokrotnie dowodzili najwyższego – w skali światowej – poziomu wyszkolenia i skuteczności. I nie jest to odosobnioną opinią, polscy „specjalsi” zyskali uznanie żołnierzy i dowódców najbardziej elitarnych jednostek z całego świata. Co ważne, poskutkowało to dostępem do najnowocześniejszego sprzętu i możliwościami zdobywania kolejnych, bezcennych doświadczeń.

Profesjonalizm polskich Wojsk Specjalnych został dostrzeżony przez NATO. Potwierdzeniem wysokiej oceny było wyznaczenie oficerów z Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych z Krakowa do dowodzenia komponentem sił specjalnych NATO w ramach dyżuru bojowego (tzw. stand by phase). W przypadku Sojuszu Północnoatlantyckiego ten przywilej otrzymały jednostki z zaledwie sześciu państw, polskie Wojska Specjalne dołączyły do tego elitarnego grona w 2014 roku.

O sile państwa – poza potencjałem gospodarczym, społecznym i kulturowym – decyduje jego obronność. Ważną jej częścią są właśnie Wojska Specjalne. Naturalnie, profesjonalizm polskich komandosów daje polskiemu rządowi możliwości aktywnego uczestnictwa w globalnej polityce. Tym bardziej, że zdobyte przez naszych „specjalsów” doświadczenie bojowe trudno w dzisiejszych realiach, także tych międzynarodowych, przecenić. Ich skuteczność, o czym warto pamiętać, niejednokrotnie przekłada się na korzyści materialne. Dzięki zaangażowaniu Polaków w ewakuację funkcjonariuszy amerykańskiego wywiadu z Iraku umorzono Polsce połowę zagranicznych długów. Długów zaciągniętych w USA jeszcze w czasach PRL‑u.

Wartość polskich jednostek specjalnych nie sprowadza się wyłącznie do ich profesjonalizmu i skuteczności. Rekrutowane są do nich osoby przesycone duchem patriotyzmu i miłości do Ojczyzny. Ta stale powiększająca się grupa Polaków – patriotów stanowi ogromny kapitał. Daje to podstawy nie tylko do dumy, ale i optymizmu.

 

Doceniani, choć niezrozumiani

Istnienie jednostek specjalnych stanowi wyzwanie. Jak przyznają sami żołnierze, największym problemem w skutecznym dysponowaniu tymi siłami są… politycy. Brakuje przemyślanego angażowania tej siły w celu realizacji interesów państwowych. Bo istotne powinny być właśnie interesy, a nie – często nic niewarte – obietnice. Trudno nie ulec wrażeniu, że polscy komandosi bywają… degradowani do roli najemników mających realizować bardzo partykularne ambicje poszczególnych polityków.

To nie koniec problemów. Skostniały i żyjący rutyną Sztab Generalny, niechęć do innowacyjnych zmian czy reforma systemu kierowania i dowodzenia przeprowadzona przez Stanisława Kozieja na przełomie 2013 i 2014 roku – to tylko niektóre z nich. Wojska Specjalne regularnie opuszcza znaczna liczba żołnierzy, i nie chodzi tu wyłącznie o zmianę pokoleniową. Według ogólnych szacunków przyjmuje się, że 3% liczebności Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej stanowią żołnierze Wojsk Specjalnych.

Czy Polskie Wojsko – a tak naprawdę, polskie władze – nie mają nic do zaoferowania doskonale wyszkolonym profesjonalistom? Czy faktycznie muszą szukać swojego miejsca w sektorze „prywatnym”, w firmach takich jak amerykańska Academi (dawna Blackwater)? Wojska Specjalne to istotny element geopolitycznej układanki świata, w którym żyjemy. Dlaczego nie troszczymy się o wykorzystanie tej siły? Czy wynika to jedynie z krótkowzroczności?

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie