Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 24 SIERPNIA
Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
Imieniny obchodzą:
Albert, Bartosz, Jerzy
 

Stanęliśmy murem!

Data publikacji: 2019-08-10 16:14
Data aktualizacji: 2019-08-10 17:30:00
OPINIE
Fot. PCh24.pl

Św. Augustyn pisał, że Bóg w swej wielkości nawet z grzechu potrafi wyprowadzić dobro. Nawet ohydny grzech Judasza nie zniweczył wszak planu zbawienia, więcej – Pan Jezus niejako wykorzystał go i, dawszy się zdradzić i ukrzyżować, odkupił grzechy rodzaju ludzkiego.

 

Można więc pokusić się o przypuszczenie graniczące z pewnością, że również z morza grzechu, w jakim tonie współczesny świat, Pan Bóg wyprowadzi jakieś dobro. Nawet z pełnej kłamstwa, nienawiści, bluźnierstw i pomówień wojny ideologii LGBT z Kościołem o duszę polskiego narodu, która rozgrywa się na naszych oczach. Zresztą – już wyprowadził! Czyż bezpardonowy atak na księdza arcybiskupa Jędraszewskiego podjęty przez homo-aktywistów i ich kamratów, nie wywołał dobrej reakcji katolików, nie obudził wielu, dotąd uśpionych i nieświadomych skali i natężenia dziejącego się na naszych oczach zła?

 

Dokonane przez krakowskiego metropolitę porównanie komunizmu, który spętał kiedyś nasz kraj półwieczną niewolą, z ideologią forsowaną przez homo-aktywistów, to tylko stwierdzenie oczywistego faktu. Obydwa te nurty, wyrosłe zresztą na gruncie tego samego systemu filozoficznego - materialistycznego marksizmu – są przecież różnymi obliczami tej samej egalitarnej rewolucji. Obydwa występują w imieniu faktycznie czy rzekomo prześladowanej mniejszości i posługując się sprawiedliwościową retoryką postulują radykalną zmianę rzeczywistości. Obydwa są totalitarne – aspirują do sprawowania kontroli nad wszystkimi przejawami ludzkiego życia. Na tej samej zasadzie, na której zaczadzeni Marksem komuniści maszerujący z czerwonymi sztandarami walczyli o dyktaturę proletariatu, tęczowi neomarksiści z parad „równości” dążą do ustanowienia dyktatury LGBT.

 

Podobieństw jest zresztą znacznie więcej: tęczowy elgiebetyzm – podobnie jak czerwony komunizm – całkowicie obcy naszemu systemowi wartości i naszej kulturze, próbuje nam się narzucić z zewnątrz, nie brutalną przemocą tym razem, ale z zastosowaniem znacznie subtelniejszych metod. Wielkie koncerny i ponadnarodowe instytucje, a także służby dyplomatyczne państw włączają się w promocję homo-agendy, włączając ją do katalogu podstawowych praw, których poszanowanie ma rzekomo charakteryzować cywilizowane społeczeństwa. Zagraniczne korporacje łamią sumienia polskich pracowników, sprowadzeni zza granicy aktywiści LGBT dokonują ohydnych, bluźnierczych prowokacji wobec katolików, a wszelkie głosy krytyki są tłumione przez cenzurę fejzbuków, gugli i jutubów oraz pozwy, na które pieniądze daje międzynarodowy fundusz dla zawodowych rewolucjonistów.

 

Z komunizmem łączy także tęczową ideologię zakłamanie. Jej aktywiści dużo mówią o wolności i szacunku. Jak cenią sobie wolność, dowodzi choćby ich bezwzględne dążenie do narzucania całemu społeczeństwu kagańca politycznej poprawności, kończącego z wolnością słowa i zgromadzeń. Jaki mają szacunek do reszty narodu, pokazują ich obsceniczne, pełne nienawiści do naszej kultury i wiary manifestacje. Dobitnie demonstrują, że w kontrolowanym przez nich świecie dla nas, katolików nie ma miejsca.

 

„Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa” – wypowiedział więc arcybiskup Jędraszewski tę oczywistą oczywistość i został… bezpardonowo i gremialnie zaatakowany. Posypały się nań oszczerstwa, pozwy, groźby, a nawet… donosy do Watykanu. Co szczególnie obrzydliwe, do nagonki prowadzonej przez radykalną lewicę i organizacje sodomitów przyłączyli się również dziennikarze i publicyści reprezentujący rzekomo katolickie redakcje.

 

Na szczęście, w obronie arcybiskupa stanęło nieporównywalnie więcej Polaków, niż było uczestników ataku przeciwko niemu.  Murem za arcybiskupem ustawili się wierni jego archidiecezji i świeccy oraz kapłani z całej Polski, dając temu wyraz zarówno w postaci publikacji, wpisów na forach internetowych, akcji poparcia i wreszcie dzisiejszej manifestacji pod krakowską kurią.

 

Jednak trzeba zaznaczyć, że nie wszyscy zachowali się, jak trzeba. No cóż, nihil novi sub sole. Czyż nie tak samo było właśnie w czasach zniewolenia komunistycznego? Jedni stawiali czynny lub bierny opór czerwonej hydrze wznoszącej imperium zła, inni – wręcz na odwrót, przyłączali się do niej, chcąc maszerować w forpoczcie postępu. Ale byli też tacy, którzy za wszelką cenę pragnęli świętego spokoju.

 

Zapewne również ci spośród katolików, którzy wybierają dziś hańbiący pokój z tęczową zarazą, nie potrafią wybrać wojny, gdyż ta źle komponuje się z sentymentalną duchowością posoborowego Kościoła. Ale wojnę i tak będą mieli. Bo taka jest logika ideologii elgiebetyzmu, która, podobnie jak komunizm, nie toleruje żadnej konkurencji. A tym bardziej konkurencji w postaci chrześcijaństwa, na którym oparta jest cywilizacja przezeń demolowana.

 

Piotr Doerre

 

Podpisz apel w obronie abp. Marka Jędraszewskiego

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
oj tam
Chrześcijanie w Polsce są jak Wojsko Polskie w 1939r. Brak było dowództwa i generałów do prowadzenia walki z najeźdźcą. Prawie wszyscy zwiali z Polski. Podobnie teraz Episkopat Polski i Prymas Polski. Ani me, ani be, ani kukuryku. Jeden coś tam bąknął w obronie arcybiskupa Marka Jędraszewskiego ,ale bardzo nieśmiało. Reszta stosuje "europejską" zasadę poprawności politycznej i się nie odzywa. Autor artykułu powinien raczej zaapelować do tych obleczonych w złote ornaty i filakterie o publiczną obronę naszych wartości chrześcijańskich. Chyba, że oficerowie prowadzący im nie pozwalają. Chyba najwyższy czas na lustrację.
Izydor Oracz
Czy zastanawialiście się czym jest "tęczowa zaraza"? To nie tylko gremia lgbt, których jest 2-3%. 40% Polajków wogóle nie chodzi do kościoła. 30% nie ma lub nie chce mieć dzieci, żyje bez kościelnego ślubu. Prawie 50% małżeństwn rozpada się. W niektórych miastach 50% licealistów nie chodzi na religię. 70% Polaków nie wyobraża sobie służby w wojsku. Pytem zatem - gdzie jest granica tęczowej zarazy?
Ryś
@ WC - 5 minut Jesli Gramsci = Trump lub Trump = Gramsci, to w porządku.
CZYŻBY ARCYBISKUP JĘDRASZEWSKI JEST OWĄ ,,ISKRĄ,KTÓRA WYJDZIE Z POLSKI,,? DAJ BOŻE!!!!
CH
Dobrze, ze Polska w tym trudnym historycznie dla jej dziejow czasie otrzymala od Boga meza opatrznosciowego, jakim jest ksiadz arcybiskup Jedraszewski. Powiedzial PRAWDE, a PRAWDA W OCZY KOLE. Male zaangazowanie niektorych katolikow w zycie Kosciola jest niepokojace. Buduja oni swoj wirtualny swiat, zdala od problemow. Swiat budowany na piasku, ktory przeciez sie zawali. A przebudzenie bedzie GORZKIE.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY