Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
08   KWIETNIA   2020 r.
Św. Dionizego z Koryntu
Św. Waltera, opata
Św. Dionizego z Koryntu
Św. Waltera, opata
Imieniny obchodzą:
Emma, Julia, Seweryn
 
Polonia Christiana nr 16       KORZENIE POLSKOŚCI
Jerzy Wolak

Stulecia walki i chwały

Stulecia walki i chwały

Przez pięć wieków świętokrzyski klasztor cieszył się pozycją najważniejszego – znaczeniem przewyższającego Jasną Górę – sanktuarium Korony Polskiej i całej Rzeczypospolitej. Gromadnie dążył doń prosty lud, odwiedzali je biskupi, książęta i królowie. Nieśli wota, uposażali fundację, dodawali splendoru opactwu. Nade wszystko zaś przychodzili pokłonić się Drzewu Krzyża, na którym zawisło zbawienie świata.

Na Święty Krzyż prowadzą dwie drogi: szeroka, równa, wyasfaltowana – od Huty Szklanej, i stroma, kręta, wyboista – od Nowej Słupi. Świadomi nagrody, jaka czeka nielękających się w drodze trudu i znoju, bez wahania wybieramy ów drugi szlak. Na miejscu wyjdzie na jaw, iż się nie pomyliliśmy: oto bowiem sunących gładko spacerowym krokiem po równiutkim asfalcie wita nieoczekiwanie obraz szarej stalowej konstrukcji ogromnego walcowatego masztu radiowo-telewizyjnego, kłującego niebo niczym Barad-Dur – posępna wieża Mordoru. My zaś, wynurzywszy się z leśnych ostępów, ujrzymy rozległą zieloną przestrzeń z kształtną bryłą klasycystycznego kościoła. Pierwsze zdziwienie – skąd ów styl wybitnie miejski pośród absolutnej leśnej głuszy? I dlaczego najstarsze polskie sanktuarium wita pielgrzymów nie romańską surowością, nie gotycką strzelistością, lecz emanacją niesławnej pamięci tak zwanego Oświecenia? O tym za chwilę, na razie bowiem musimy do opactwa dotrzeć, zagłębiamy się więc w słynną, opiewaną w literaturze Puszczę Jodłową.

Kroczymy szlakiem zwanym Drogą Królewską, miano swe wywodzącym od koronowanych pielgrzymów – tędy wszak do świętokrzyskiego przybytku chadzał Władysław Jagiełło, po raz pierwszy jeszcze przed chrztem w roku 1386, później przed grunwaldzką potrzebą i jeszcze wiele razy. Tędy dziesięciokrotnie podążał ku sanktuarium Kazimierz Jagiellończyk, sześciokrotnie Zygmunt Stary, trzykrotnie Zygmunt August; tędy peregrynowali również wszyscy pozostali Jagiellonowie i wszyscy polscy Wazowie.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj