Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 24 SIERPNIA
Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
Imieniny obchodzą:
Albert, Bartosz, Jerzy
 

Świat bez Chrystusa – światem bez moralności

Data publikacji: 2019-08-02 11:15
Data aktualizacji: 2019-08-03 06:23:00
RELIGIA

Życie bez więzów moralnych tylko z początku wydaje się czarujące, imponuje, ale przynosi tylko zmysłowe zadowolenie. Człowiek, który nie uznaje moralności, ma wrażenie, że zrzuca jakiś nieznośny ciężar, ale prędko spostrzega, że swawola i bezprawie wnoszą w życie pustkę, odbierają mu treść i człowiek idzie fałszywą drogą.


Żyć po ludzku znaczy wypełniać obowiązki. Im mniej obowiązków, tym większa pustka w życiu. „Wkrótce nastanie czas – pisze pewien hiszpański filozof (Jose Ortega y Gasset) – kiedy z globu ziemskiego miliony ludzi zwrócą się do Boga, błagając o nakaz pracy i obowiązków”.


Zdaje się, że czas ten już nadszedł.


Każdy widzi, że całokształt życia uległ zmianie, że ludzkość, odrzucając Przykazania Boże, zeszła na manowce i błąka się bez celu! Dusza ludzka stworzona do jedności z Bogiem, po oderwaniu się od Niego, szuka „namiastek Boga”, które by zastąpiły jej naturalne dążenie do wiecznego szczęścia i dlatego spragniona jest nauki, wiedzy, pieniędzy, rozrywek, sztuki, narkotyków, muzyki, tańca, nocnych lokali, morfiny, kokainy… szuka wszystkiego, prócz Boga – leci jak ćma do płomienia…


Do czego to prowadzi?


Oto nadchodzi chwila ocknienia, nie bawią pikantne dowcipy, sensacje, wrzask jazz-bandu, atmosfera sal balowych, opary perfum, alkoholu, szminek – i dusza ludzka rozpaczliwie wzywa ratunku.


Czy dać przykłady, czym jest moralność bez Chrystusa? Niedawno niemiecka lekarka podała treść rozmów, toczących się w poradniach lekarskich; człowiek się zżyma, czytając te okropności. Pewien pacjent mówi: „Panie doktorze, najlepiej byłoby dać zastrzyk mojemu ojcu, by prędzej skończyły się jego męczarnie – po co ma tyle cierpieć?” Inny mówi: „Lepiej by było, żeby matka teraz umarła, jest beznadziejnie chora, nie możemy się nią opiekować”. Trzeci powiada: „Że też ten człowiek nie skończy z sobą! Zdrowym nie będzie, a żona bez niego jakoś dałaby sobie radę…” I inne podobne zdania – są po prostu skandaliczne!


Przypatrzmy się, jak wygląda społeczeństwo, które wyparło się Chrystusa! Przede wszystkim rodzice nie pragną dzieci, dzieci wypierają się i znieważają rodziców. Rodzice unikają dzieci, bo uważają je za zbyteczny ciężar, a dzieci tak samo starają się jak najprędzej pozbyć starych rodziców! – Co się stanie z moralnością bez Chrystusa?


Bez Chrystusa rozpadają się wszelkie więzy moralności! Jakiś poeta powiedział: „Miłość jest szpagatem łączącym serca, małżeństwo jest powrozem, który łączy dwoje osób. Szpagat można rozerwać, ale nie powróz!”


Owszem, kiedyś tak było, ale dziś jest inaczej! Patrzcie, jak rwą się więzy małżeństwa! Dawniej za wyrzutka społeczeństwa uważano tego, kto się rozwodził, dziś nudna jest wierna kobieta. Dziś szeroko reklamują się instytucje dla spraw rozwodowych. Stało się naturalną rzeczą propagowanie formalnej rozpusty.


Młodzi małżonkowie otrzymali od jakiejś instytucji dla spraw rozwodowych ofertę tej treści: „Czego pan potrzebuje? Wszystkiego dostarczamy! Powodów rozrywających małżeństwo, od najprostszych do najbardziej zawiłych, formuły rzekomych nieporozumień, próby pogodzenia się itp. Jeśli pani stara się o rozwód, prosimy zwrócić się do nas. Wykonanie szybkie, staranne, tanie i na raty!”


Bp dr Tihamér Tóth, Wierzę w Jezusa Chrystusa, Kraków 1934, s. 199-201.
(Pisownia uwspółcześniona)