Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
13   SIERPNIA   2020 r.
Św. Hipolita, męczennika
Św. Jana Berchmansa
Św. Hipolita, męczennika
Św. Jana Berchmansa
NMP Kalwaryjskiej
IV Objawienie w Fatimie
Imieniny obchodzą:
Hipolit, Diana, Gertruda
 
Polonia Christiana nr 16       TEMAT NUMERU
Rozmowa z Lechem Jęczmykiem

Świat realny jednak zwycięży

Świat realny jednak zwycięży

Z Lechem Jęczmykiem – pisarzem, publicystą i tłumaczem, znawcą science-fiction – rozmawia Bogusław Bajor.

Nie ulega wątpliwości fakt, że w ciągu ostatnich 20-25 lat za sprawą m.in. internetu dokonała się prawdziwa rewolucja w sposobie porozumiewania się ludzi na całym świecie. Czy Pana zdaniem rzeczywiście – jak chcą niektórzy – ta rewolucja była tak radykalna, iż człowiek epoki komputerów i internetu nie jest tym samym człowiekiem, co wcześniej?

– Nie wiem, czy jestem właściwą osobą, aby udzielić odpowiedzi na to pytanie, bo jestem człowiekiem z poprzedniej epoki – nie posiadam komputera osobistego ani żadnego innego. Ale rzeczywiście zgadzam się z tym, że jakaś zmiana na tym polu się dokonała. Ale przecież ludzie na przestrzeni wieków w przeróżny sposób komunikowali się ze sobą. Były przypadki i cywilizacje, że ludzie porozumiewali się na migi, jak np. niektóre plemiona Indian północnoamerykańskich. Był język gwizdany (język silbo) na Wyspach Kanaryjskich. Zwróćmy jednak raczej uwagę na to, że z Bogiem porozumiewamy się tak samo od tysiącleci. Są wprawdzie w różnych pseudokościołach heretyckich przypadki, że udziela się np. „komunii” przez internet, ale jestem pewien, że ci, którzy korzystają z takich form, otrzymują jakiś „produkt czekoladopodobny”, wyzuty z pierwiastka Boskiego. Zatem zmieniają się sposoby komunikowania, ale najważniejsze zagadnienie stojące przed człowiekiem zawsze jest to samo – człowiek przez parę, paręnaście, parędziesiąt lat znajduje się w ograniczonej przestrzeni, gdzie działa zarówno osobowe dobro, jak i osobowe zło. Człowiek może (a w zasadzie musi!) wybrać, gdzie spędzi wieczność.

 

Zatem czy ta „internetyzacja” życia pomaga czy raczej przeszkadza człowiekowi w osiągnięciu zbawienia?

– Moim zdaniem jest moralnie obojętna. Problem polega na tym, że coraz więcej ludzi spędza życie, zamieniając się w – powiedzmy – końcówki urządzeń elektronicznych. Dla mnie przykładem tego zjawiska jest jadący motocyklem policjant ze słuchawkami na uszach i z mikrofonem przy ustach, odbierający informacje, gdzie ma jechać i co ma robić. Ten policjant jest jakby „końcówką pewnego systemu elektronicznego”, który nad nim panuje. I to niestety zaczyna być zjawisko coraz bardziej powszechne. Jest coraz więcej ludzi, którzy przesiadają się z komputera w pracy na telewizor albo komputer w domu. Zachodzi obawa, że w ten sposób ci ludzie mogą zagłuszać działanie duszy nieśmiertelnej.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj