Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
31   MARCA   2020 r.
Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
Imieniny obchodzą:
Gwidon, Kornelia
 
Polonia Christiana nr 56       POLSKA
Łukasz Karpiel

Swoje życie zawdzięczam prawu

Swoje życie zawdzięczam prawu

Jakie mogłabym mieć prawa, gdybym nie miała prawa nawet do tego, by się urodzić? Bez prawa do życia wszystkie inne prawa nie mają żadnego znaczenia – mówi Rebecca Kiessling, amerykańska adwokat działająca na rzecz ochrony życia, w rozmowie z Łukaszem Karpielem.

 

Co Pani poczuła, gdy spotkania z Panią zostały w naszym kraju oprotestowane przez środowiska lewicowe i LGBT?

– Byłam zaskoczona. Polaków uważa się za jeden z najbardziej opowiadających się za życiem narodów na świecie, a Polskę za kraj katolicki, bardzo pro‑life. Byłam bardzo zaskoczona, że próbowano przeszkodzić mi w wystąpieniu na uniwersytecie. W Stanach Zjednoczonych w takim przypadku uczelnia musiałaby się liczyć z pozwem; wolność słowa jest tam prawem fundamentalnym. Z drugiej strony, Polska ma za sobą historię cenzury w czasach komunistycznych. Dziwię się tylko, że działa ona jeszcze dzisiaj.

 

Po jednym ze spotkań podeszła do Pani pewna kobieta i stwierdziła, że zmieniła zdanie w sprawie aborcji. Pewnie nie był to pierwszy taki przypadek?

– Ludzie bardzo często mi mówią, że po wysłuchaniu mnie zmienili zdanie na temat aborcji. Dotyczy to także polityków popierających aborcję i proaborcyjnych aktywistów. Uświadomiłam sobie kiedyś, że same argumenty filozoficzne nie są skuteczne i dlatego łączę je z historią mojego życia. To pomaga w zmierzeniu się z tematem. Zostałam poczęta wskutek gwałtu, moja matka chciała dokonać aborcji. Swoje życie zawdzięczam prawu – aborcja była wówczas nielegalna.

 

Doświadcza Pani nienawiści?

– Wyraża ją wiele osób. Najbardziej zdumiewa mnie fakt, że atakują mnie inne kobiety. Takie jest moje życie: nie prosiłam o to, by zostać poczęta w wyniku gwałtu, to nie ja jestem sprawcą przemocy. Jestem niewinna.

 

Jednak atakujące Panią środowiska feministyczne prezentują się jako „głos kobiet”.

– Gdy spotykam takie osoby, mówię im, że jestem kobietą broniącą praw ofiar gwałtu. Pytam, jakie mogłabym mieć prawa, gdybym nie miała nawet prawa do tego, by się urodzić? Odpowiedzią jest milczenie. Bez prawa do życia wszystkie inne prawa nie mają żadnego znaczenia. Kiedy słyszę, że moja matka powinna była mieć wybór, wiem, że ktoś życzy mi śmierci. I w wielu wypadkach tak właśnie jest.

 

Pani historia nie pasuje do narracji środowisk aborcyjnych.

– Moja historia skutecznie wpływa na to, co ludzie myślą. I właśnie dlatego chcą mnie uciszyć. Autorzy niektórych artykułów sugerowali, że kłamię. Jeśli miałabym kłamać, to co w takim razie z moją matką, która także pojawia się w telewizji? Moja matka sama przyznaje, że opowiadała się za aborcją i starała się mnie zabić. Potwierdza też, że to prawo ochroniło moje życie. I że jest za to wdzięczna.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie