Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PONIEDZIAŁEK 15 LIPCA
Św. Bonawentury, Doktora Kościoła
Św. Włodzimierza, księcia
Św. Bonawentury, Doktora Kościoła
Św. Włodzimierza, księcia
Imieniny obchodzą:
Atanazy, Dawid, Henryk
 

Sychar – na ratunek małżeństwu

Data publikacji: 2018-02-08 07:32
Data aktualizacji: 2018-02-08 17:47:00
OPINIE
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com

Wspólnota Trudnych Małżeństw Sychar niesie pomoc małżonkom w zgodzie z prawdziwą nauką Kościoła – nie uciekając się do dróg na skróty i łatwych czy pokrętnych usprawiedliwień, lecz prosząc o pomoc Tego, dla Którego nic nie jest niemożliwe.

 

Jak mówi ksiądz Paweł Dubowik, krajowy opiekun Sychar, jest to wspólnota małżonków, których sakramentalny związek przeżywa kryzys – w różnych fazach. Zdarzają się bowiem sytuacje, gdy oboje przychodzą po pomoc razem, ponieważ przeżywają trudności, z którymi nie mogą sobie poradzić i szukają grupy wsparcia, podpowiedzi. Bywa, że mąż i żona mieszkają razem, ale tylko jedna ze stron jest zainteresowana szukaniem pomocy. Trzecia grupa to małżeństwa, które patrząc czysto po ludzku, rozpadły się. Doszło do dramatu rozwodu cywilnego, ale jedna ze stron chce wytrwać w wierności Panu Bogu, złożonej przed ołtarzem przysiędze i swemu współmałżonkowi. Ma świadomość tego, że ważnie zawartego sakramentu małżeństwa nie może rozwiązać żadna władza ludzka. Chce wytrwać, współpracować z łaską Bożą po to, by się nie pogubić.

 

Największe problemy, z jakimi się spotykamy, dotyczą kryzysu wiary i świadomości znaczenia sakramentu małżeństwa – mówi ksiądz Dubowik w rozmowie z PCh24.pl. – Nie zawsze nawet mąż czy żona zdają sobie z tego sprawę. Próbują rozwiązywać swoje problemy wyłącznie po ludzku, jakby zapominając, że w przestrzeni ich życia jest również Pan Bóg. Uzdrawianie małżeństwa powinno zacząć się od naprawienia relacji z Nim, a dopiero potem pozostałe sprawy zaczną układać się we właściwszy sposób – dodaje.

 

Niekiedy dopiero po dwóch, trzech spotkaniach we wspólnocie mąż z żoną zaczynają się orientować, że zagubili gdzieś to co najważniejsze i postawili na pierwszym miejscu co innego, nawet czasem… własnego współmałżonka.

 

Nasz rozmówca podkreśla, że na drodze do rodzinnego szczęścia często staje w dzisiejszych czasach brak umiejętności porozumiewania się. Wiele osób po prostu nie umie ze sobą nawzajem rozmawiać. Kolejnym problemem jest długotrwała rozłąka. Wszystkie te czynniki mogą przyczynić się do zdrad, wchodzenia w niewłaściwe relacje z innymi osobami. To rodzi kolejne problemy i przyczynia się do zranień.

 

Bywa, że młodzi ludzie nie potrafią utrzymać przez całe życie jedności z drugą osobą, gdyż we własnych domach rodzinnych czy środowiskach zabrakło im właściwego przykładu. Jednym ze złych znaków naszych czasów jest zjawisko, które trudno określić w inny sposób niż plaga rozwodów. Jak bowiem określić inaczej fakt, że w roku 2014 na każdy tysiąc zawartych w naszym kraju małżeństw rozpadło się aż 349? Z kolei w roku 2016 rozwód sfinalizowało 64 tysiące par, a 1,7 tysiąca znalazło się w orzeczonej przez sąd separacji. Czyżby – wraz z postępującą laicyzacją – nasi rodacy coraz chętniej odstawiali do lamusa także jeden z podstawowych Bożych przymiotów, czyli wierność? Wiele na to wskazuje.


Działalność Sychar jest odpowiedzią na kryzys tej elementarnej wartości.

 

Punktem wyjścia w naszej posłudze, pracy z małżeństwami jest odkrycie, dostrzeżenie Boga wiernego człowiekowi. Bez wiary, umiejscowienia Stwórcy w centrum życia człowieka, będą zwyciężać w nas ludzkie czynniki: żeby mi było dobrze, żebym zdołał – chwilowo – zaspokoić swoje pragnienia – wskazuje ksiądz Paweł Dubowik.

 

Rozwód to zgorszenie

Na internetowej stronie wspólnoty czytamy: „Czy wiecie, że występujący o rozwód przed sądem małżonek musi dać ANTYŚWIADECTWO miłości, gdyż żeby uzyskać rozwód musi przekonać sąd, że nie kocha swojego współmałżonka? Nawet jeśli kocha, to żeby uzyskać rozwód musi skłamać mówiąc, że nie kocha. Katolicy, nie doradzajcie i nie usprawiedliwiajcie rozwodów cywilnych, bo rozwód cywilny sakramentalnych małżonków to wielkie ZGORSZENIE zarażające inne małżeństwa!”.

 

Nie tędy droga – zdaje się mówić wspólnota Sychar. Jej posługa oparta jest na odwiecznej nauce Stolicy Apostolskiej o nierozerwalności małżeństwa. Dzisiaj to wydaje się tym trudniejsze, że również nawet ze strony niektórych hierarchów czy całych diecezji dobiegają głosy, że „w niektórych przypadkach” możliwe jest faktyczne usprawiedliwienie grzechu cudzołóstwa (a co za tym idzie – dopuszczenie do sakramentów osób znajdujących się w grzechu ciężkim), zaś życie w czystości przekracza ludzkie siły.

 

Nieprzypadkowo na stronie Wspólnoty Trudnych Małżeństw – pośród wielu innych materiałów pomocnych sakramentalnym związkom w kryzysie – znajdziemy także niedawny list biskupów z Kazachstanu w obronie małżeństwa, szereg zapisów konferencji wygłaszanych przez duszpasterzy, artykuły wyjaśniające naukę Kościoła o konsekwencjach szóstego i dziewiątego przykazania.

 

Sychar proponuje jednak przede wszystkim osobisty kontakt i włączenie się do wspólnoty w miejscach, gdzie powstały wspólnotowe kręgi. Działają one w 33 polskich diecezjach, a także na terenie Niemiec i Stanów Zjednoczonych.

 

Zapraszamy małżonków do modlitwy, na rekolekcje, do pracy nad rozwojem duchowym. Siłą grupy jest też świadectwo innych osób, które trwają w wierności pomimo wszystkich przeciwności. Praca formacyjna idzie w tym kierunku by uświadomić sobie, czym jest sakrament małżeństwa, w którym obecni są mąż, żona i Pan Bóg. Chce On uzdrowić małżonków, pomóc im, ale muszą oni z Jego łaską współpracować. Każdy musi podjąć pracę nad przemianą własnego życia. Uzdrawiając siebie, leczy się problem, który trapi dane małżeństwo – podkreśla ksiądz Dubowik.

 

W każdej wspólnocie małżonkowie spotkają księdza, który służy potrzebującym duchową pomocą. Niektóre kręgi oferują wsparcie ze strony psychologów czy terapeutów. Na rekolekcjach organizowanych przez Sychar swoje konferencje wygłaszali między innymi księża Marek Dziewiecki czy Piotr Pawlukiewicz, a także ojciec Jacek Salij OP.

 

 

Roman Motoła

 

Wciąż można dołączyć do grona Polaków wiernych Chrystusowemu nauczaniu o małżeństwie i rodzinie, jakie przez wieki potwierdzali kolejni papieże, z naszym rodakiem, św. Janem Pawłem II włącznie. Aby tego dokonań i podpisać się pod apelem w ramach kampanii Polonia Semper Fidelis, należy kliknąć TUTAJ:

 



 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
r
@katopol: w Kościele Katolickim nie ma unieważniania małżeństw.
katopol
A kiedy Kościół przestanie frymarczyć "unieważnianiem małżeństw"? Czy to przypadkiem nie jest furtka otwarta kiedyś do współczesnej adhortacji "Amelis...?
Eulalia
kasiakasia - dokładnie, zawsze to powtarzam. Trzeba być prawdziwie wielkim, żeby w świecie, w którym największe wynaturzenia zyskują pełne poparcie, nacisk społeczeństwa skłania do grzechu, a słowa Boga są kwestionowane przez samych duchownych, trwać w wierności Jego nauce. On nigdy tego nie zapomni.
kasiakasia
Osoby, które po opuszczeniu przez małżonka/ę trwają wierności nauce Chrystusa-jestem przekonana ,że zostaną sowicie wynagrodzeni w przyszłym życiu,a może jeszcze w tym.To są prawdziwi ,wierni strażnicy sakramentu małżeństwa.Bogu niech będą dzięki za te święte postawy.