Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
30   MARCA   2020 r.
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Imieniny obchodzą:
Amadeusz, Amelia, Kwiryn
 
Polonia Christiana nr 53       EKONOMIA
Bartosz Chełmiński

Szklane sufity polskich przedsiębiorców

Szklane sufity polskich przedsiębiorców

Zapowiedzi ożywienia rodzimej gospodarki głoszone szumnie przez kontrolujące ją ministerstwo to demagogiczna propaganda. Państwo nie jest w stanie uzdrowić gospodarki – mogą to uczynić wyłącznie sami przedsiębiorcy!

 

Polska gospodarka opiera się na mikro-, małych i średnich przedsiębiorstwach. To dobrze, ponieważ oznacza to, że znaczna liczba Polaków ma ochotę brać na siebie odpowiedzialność za los własny i swoich rodzin, że nie boi się ryzyka i podejmowania decyzji. Dzięki takiej postawie nie ginie to, co nazywamy duchem w Narodzie, czyli poczucie samodzielności, odpowiedzialności i siły. Ponadto, sytuacja taka stanowi najlepszy z możliwych punkt wyjścia do stworzenia potencjału konkurencyjności wobec lepiej rozwiniętych gospodarek, czyli tworzenia bogactwa Narodu i państwa.


Warto jednak zastanowić się, na ile realne są szanse na faktyczny rozwój polskiej przedsiębiorczości, zwłaszcza w kontekście ostatnich zmian politycznych, po których już mniej więcej wiadomo, czego się spodziewać. Przede wszystkim przedstawiony został tak zwany „plan Morawieckiego”, pojawiło się sporo dość ogólnikowych informacji o planowanych uproszczeniach podatkowych i biurokratycznych dla przedsiębiorców, o ujednoliceniu składek ubezpieczeniowych i jeszcze kilka pomniejszych projektów. Wszystko sprowadza się do szumnych zapowiedzi kolejnych ustaw, rozporządzeń oraz innych regulacji. Państwo będzie ułatwiać życie przedsiębiorcom poprzez kolejną powódź legislacyjną.


W obecnych czasach już nie tylko państwo, ale także cały szereg organizacji międzynarodowych, z Unią Europejską na czele, coraz aktywniej uczestniczy w procesach gospodarczych, w szczególności poprzez zatrważającą ilość codziennie wydawanych aktów prawnych: zabraniających, uprawniających czy w inny sposób regulujących w zasadzie każdą możliwą sferę aktywności przedsiębiorców. Pomijając już źródło inspirujące poszczególne regulacje, należy zauważyć, iż takie obciążenia są znacznie łatwiejsze do zniesienia dla gospodarek rozwiniętych niż dla dopiero rozwijających się (nawet tych o dużym potencjale jak Polska).


Wielkie międzynarodowe korporacje, które dysponują gigantycznym kapitałem finansowym, nie tylko dobrze sobie radzą z dużą ilością regulacji, lecz często są nawet ich inspiratorami. Wynika to z faktu ich niskiej elastyczności na zmieniające się realia wśród konsumentów. Wielkim firmom łatwiej działać w uregulowanym na własną modłę rynku, dostarczać produkt spełniający określone normy (które notabene same ustaliły) oraz ponosić dużo większe koszty bieżącej działalności (jak choćby wysokie daniny publiczne), jeżeli powoduje to wymuszenie na często kapryśnych konsumentach dostosowania ich preferencji do norm ustalonych przez państwo...



Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie