Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
18   WRZEŚNIA   2019 r.
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Imieniny obchodzą:
Stanisław, Irena, Stefania, Józef
 
Polonia Christiana nr 51       TEMAT NUMERU: Czy jesteś gotowy?
Arkadiusz Stelmach

Sztuka przetrwania

Sztuka przetrwania

Wizja poważnego kryzysu przestała być wyłącznie filmowym scenariuszem. Takie przeświadczenie towarzyszy survivalistom i preppersom – ludziom przygotowującym się do wszelkich możliwych zagrożeń. A gdzie w tym wszystkim jest Bóg? W kontekście survivalu praktycznie się o Nim nie słyszy. Czy nie warto byłoby, aby preppers, szczególnie jeśli jest człowiekiem wierzącym, myślał także o sferze duchowej, o Bogu, o zbawieniu własnym i bliskich?

 

Wielu z nas pamięta jeszcze atmosferę ostatnich lat zimnej wojny i PRL‑owski „prepping”: zapasy ziemniaków w piwnicy, pełną spiżarkę i przydomowy garaż, w którym przeprowadzano konieczne naprawy i przeróbki. Żyją jeszcze Polacy pamiętający apokalipsę drugiej wojny światowej. Doświadczenia te wpłynęły na całe powojenne pokolenie, dorastające w cieniu rywalizacji atomowych mocarstw. Tymczasem, po krótkim okresie względnej stabilności przełomu wieków, zwieńczonym zabawną deklaracją ostatecznego „końca historii”, nadeszło otrzeźwienie. A wraz z nim niepokój. XXI wiek zaczął się na dobre.

 

Zamachy terrorystyczne, globalizacja dżihadu, polityczne przesilenia wraz z kolejnymi kryzysami (gospodarczymi, epidemicznymi, migracyjnymi) skutecznie skruszyły dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa. Zimnowojenny survivalism nabrał nowego znaczenia i popularności. Prepping i bushcraft przestały być niszowym hobby. Zmiana ta okazała się na tyle doniosła, że koniec znanego nam dotąd świata (bez względu na jego ewentualną przyczynę) stał się motywem stale obecnym w masowej kulturze. Jeśli traktować produkowane przez kulturę obrazy jako zwierciadło świadomości, można stwierdzić, że nic tak nie zajmuje Zachodu, jak jego upadek, a zwykłych ludzi – niebezpieczeństwa, na które zresztą niekoniecznie zamierzają się przygotowywać.

 

A tego, że są one realne, nie potrzeba szerzej uzasadniać. Wystarczy sięgnąć po zapis doświadczeń z katastrofy ekonomicznej w Argentynie w roku 2001. Nagłe załamanie ekonomiczne przyniosło utrudniony dostęp do gotówki i chaos administracyjny, co z kolei poskutkowało niedoborem podstawowych artykułów i szalejącą przestępczością. W jeszcze gorszej sytuacji znaleźli się obecnie mieszkańcy Wenezueli, którzy doświadczają na własnej skórze skutków upadku „republiki boliwariańskiej”. Podobnie wstępem do analogicznego, jeśli nie większego, koszmaru może być stan wyjątkowy wprowadzony w Rio de Janeiro.

 

Jesteś gotowy?

Wizja poważnego kryzysu przestała być wyłącznie filmowym scenariuszem. Takie przeświadczenie towarzyszy survivalistom i preppersom – ludziom przygotowującym się do wszelkich możliwych zagrożeń. A ich katalog jest długi: wypadki komunikacyjne, epidemie, klęski żywiołowe i ich konsekwencje (kto z nas przygotowuje się na powódź bądź trąbę powietrzną?), konflikty zbrojne w różnych wariantach i kryzysy bezpieczeństwa, a nawet proste problemy z dostępem do wody, żywności czy paliwa.

 

Dla wielu z nas poważnym zaburzeniem komfortu i codziennej rutyny okazuje się niedługa przerwa w dostawie energii elektrycznej. A co dopiero, gdyby potrwała ona kilka bądź kilkanaście dni.

 

Uderzenie asteroidy, wybuch bomby atomowej bądź elektromagnetycznej, skażenie biologiczne i chemiczne, pandemia – o tym właśnie myślą preppersi. Co może nam się przydać w przypadku zagrożenia życia? Jak ochronić swych bliskich podczas zamieszek? Czego użyć, niosąc zaimprowizowaną pierwszą pomoc? W jaki sposób zabezpieczyć żywność przed zepsuciem i jak gromadzić zapasy? Skąd wziąć pitną wodę? Zarówno tego, jak i wielu innych rzeczy można się nauczyć, korzystając z licznych książkowych i wirtualnych „encyklopedii przeżycia”.

 

Internet uczynił tę wiedzę szczególnie łatwo dostępną, przeto liczba szukających jej osób rośnie. „Survivalowe” kanały wideo skierowane do anglojęzycznego odbiorcy śledzi często ponad sto tysięcy osób. W przypadku rekordzistów liczba ta przekracza dwa miliony subskrybentów. Wart polecenia polski serwis Domowy Survival obserwuje już ponad siedemnaście tysięcy internautów.

 

Nie ma życia bez społeczeństwa

Czy jednak wyłącznie „preppingowe” zdolności pozwolą przeżyć możliwy kryzys? Specjaliści od przetrwania w trudnych warunkach mówią o zasadzie trzech trójek wyznaczających jego granice: Trzy minuty bez powietrza, trzy dni bez wody, trzy tygodnie bez jedzenia i trzy miesiące bez społeczności. Człowiek jest istotą społeczną – tak został stworzony przez Boga, by żyć w relacjach miłości i wspólnoty: w rodzinie, sąsiedztwie, rodzie i narodzie. Na tym polega organiczny porządek życia społecznego – cywilizowany świat to nie świat „samotnych wilków” ani plemiennych grup połączonych wyłącznie walką z przeciwnościami.

 

Kościół katolicki zawsze popierał i inspirował ludzi do budowania życia zbiorowego na zasadzie pomocniczości. Błędem byłoby odrzucenie organicznej i hierarchicznej zasady społeczeństwa opartego o dobre obyczaje i normy wyrosłe z prawa naturalnego wyrażonego w Dekalogu. Nie ma skuteczniejszej organizacji społecznej, która lepiej zabezpieczy nasze bezpieczeństwo, aniżeli najwyższa forma organizacji społeczności ludzkiej, jaką jest suwerenne państwo. Im lepiej zachowamy tradycyjne społeczeństwo oparte na tradycji, rodzinie i własności, tym łatwiej przetrwamy trudne czasy.

Fenomen lokalnych stowarzyszeń proobronnych i stowarzyszeń preppersów daje jednak nadzieję. W sytuacji kryzysowej znaczenie osób posiadających wiedzę, minimalny sprzęt i wolę działania okaże się trudne do przecenienia. Z drugiej jednak strony, trudno nie ulec uzasadnionemu zwątpieniu, czy nasze zbiurokratyzowane i niewydolne państwo może skutecznie zapewnić jakiekolwiek bezpieczeństwo. Nic więc dziwnego, że w środowiskach „survivalowców” mocno rysuje się postawa zakwestionowania państwa, którego ideę traktują oni jako zupełnie skompromitowaną.

 

Wielki nieobecny

A gdzie w tym wszystkim jest Bóg? W kontekście survivalu praktycznie się o Nim nie słyszy. Czy nie warto byłoby, aby preppers, szczególnie jeśli jest człowiekiem wierzącym, myślał także o sferze duchowej, o Bogu, o zbawieniu własnym i bliskich? A w tej sferze nie ma lepszego przygotowania niż stan łaski uświęcającej. Dlatego nie wolno nam zaniedbywać sfery nadprzyrodzonej albo wątpić w Bożą Opatrzność. Nie powinniśmy też lekceważyć ostrzeżeń zawartych w objawieniach maryjnych z Fatimy i Akity.

 

Drugim filarem porządku doczesnego obok państwa jest Kościół katolicki. Już raz zresztą uratował on cywilizację – kiedy pod ciosami barbarzyńców i wskutek własnej degrengolady upadł świat antyczny.

 

Jeśli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie (Ps 127, 1). Chrystus uczy: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle (Mt 10, 28). O tym właśnie każdy preppers poważnie traktujący wiarę powinien nieustannie pamiętać. W jego codziennym ekwipunku powinien się znaleźć różaniec i modlitewnik. Bo na tym polega właściwy porządek rzeczy, o który powinniśmy się zawsze troszczyć: najpierw to, co nadprzyrodzone, dopiero potem to, co doczesne – wedle zdrowej, chrześcijańskiej roztropności.

 

 

Arkadiusz Stelmach

 

 

 

 

 

 

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie