Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
31   MARCA   2020 r.
Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
Imieniny obchodzą:
Gwidon, Kornelia
 
Polonia Christiana nr 56       POLSKA
Roman Motoła

Ukraińska fala

Ukraińska fala

Bezprecedensowy pod względem skali napływ do Polski Ukraińców poszukujących spokojnego życia i lepszej pracy stawia przed naszym państwem poważne wyzwania. Czy jesteśmy w stanie im sprostać? Czy w ogóle zdajemy sobie z nich sprawę?

 

Statystyki dotyczące cudzoziemców ubiegających się o pracę w naszym kraju, i faktycznie tu zatrudnianych, od trzech lat pną się wzwyż w zawrotnym tempie. Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ubiegły rok był kolejnym rekordowym, zaś w styczniu i lutym obecnego roku gwałtowna tendencja została utrzymana. 127 tysięcy zezwoleń na pracę wydanych obcokrajowcom w roku 2016 oznacza niemal dwukrotny wzrost w stosunku do roku poprzedniego. Przedsiębiorstwa i instytucje w Polsce wydały też o ponad dwie trzecie więcej oświadczeń o zamiarze zatrudnienia cudzoziemca (aż 1,3 miliona!).

 

Ministerstwo Pracy podkreśla, iż większość branż obecnych na rynku wykazuje potrzebę zatrudnienia nowych osób. Największe braki dotyczą budownictwa, transportu i przetwórstwa przemysłowego. To właśnie w tych gałęziach gospodarki najczęściej znajdują źródło zarobkowania przybysze z innych krajów.

 

Notowania uwzględniające dwa pierwsze miesiące 2017 roku wskazują, że już 84 procent spośród imigrantów otrzymujących pozwolenie na pracę oraz 96 procent korzystających z oświadczeń pracodawców stanowią Ukraińcy. Na każdych trzech obcokrajowców ubezpieczonych na terenie Polski aż dwóch to przedstawiciele tej nacji.

Obserwowany od 2014 roku gwałtowny wzrost liczby obywateli Ukrainy na polskim rynku pracy wynika z pojawiania się grupy migrantów, których do wyjazdu nakłoniła pogarszająca się sytuacja ekonomiczna, jak też konflikt zbrojny na wschodzie kraju – czytamy w ubiegłorocznym raporcie Narodowego Banku Polskiego. Ten sam dokument wskazuje, że Ukraińcy zazwyczaj przyjeżdżają do Polski w celach zarobkowych na krótko i często do niej powracają. Przeciętny imigrant z tego kraju gościł u nas dziewięciokrotnie.

 

Mężczyzna, trzydziestotrzyletni, bezdzietny, wykształcony. Do tego pracowity: pracuje na budowie 54 godziny tygodniowo. Ma małe wymagania, wystarczy mu 2,1 tys. złotych na rękę – taki jest statystyczny obraz Ukraińca zatrudnionego w polskiej firmie. Cichego bohatera naszej gospodarki. Tak pisze portal Forbes.pl o imigrantach ekonomicznych z sąsiedniego kraju. Najczęściej nie wykonują oni prac odpowiadających ich kwalifikacjom. Aż siedemdziesiąt procent trudni się prostymi zajęciami, niewymagającymi szczególnych umiejętności. Zarabiają na życie przede wszystkim w gospodarstwach domowych (37,6 procent), budownictwie i usługach remontowo‑wykończeniowych (niemal co czwarty) oraz rolnictwie (prawie co piąty). Tylko w roku 2015 Ukraińcy pracujący u nas krótkookresowo zarobili osiem miliardów złotych, z czego pięć wysłali bądź zawieźli do swojego kraju. Przeciętnie przebywało ich w tym okresie na terenie Polski pół miliona.

 

Czyżby same plusy?

Autor wspomnianego artykułu z Forbes.pl, Krzysztof Domaradzki, przytacza dane mające świadczyć, jakim dobrodziejstwem jest dla nas przyjazd obywateli Ukrainy. Obecnie bowiem co dwanaście miesięcy maleje w naszym kraju o 50 tysięcy liczba chętnych do pracy. W kolejnych dekadach będzie ponoć pod tym względem coraz gorzej. Komisja Europejska szacuje, iż już za osiem lat dynamika tego spadku podwoi się, w roku 2044 ma być trzykrotnie większa niż dzisiaj. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców przewiduje zaś, że do zachowania obecnego tempa wzrostu gospodarczego nasz kraj powinien w ciągu najbliższych dwóch dekad przyjąć z zewnątrz jeszcze około pięciu milionów osób.

 

Pomimo, że liczba pracowników z Ukrainy w Polsce w ubiegłym roku przekroczyła rekordowy poziom 1,3 mln, to prawie połowa pracodawców poszukiwała Ukraińców. Powód? Nie było możliwości zatrudnienia Polaków – napisał portal Forsal.pl, powołując się na ankietę firmy Work Service przeprowadzoną na początku roku pośród trzystu przedsiębiorstw. Okazało się, że niemal 40 procent firm zajmujących się sprzedażą i usługami przyjęło Ukraińców. „Dziennik Gazeta Prawna” przekonywał, powołując się na dane ZUS, że opłacane przez imigrantów składki pomagają polskiemu systemowi ubezpieczeń społecznych wyjść obronną ręką z obniżki wieku emerytalnego.

Analitycy Narodowego Banku Polskiego uważają, że olbrzymi napływ do Polski „krótkoterminowych” pracowników zza granicy (głównie z Ukrainy) wpływa na przyhamowanie wzrostu płac. Ten, w sytuacji tak dużych braków osób chętnych do podjęcia zatrudnienia, powinien być znacznie bardziej okazały niż 3,7 procent zanotowane w czwartym kwartale 2016 roku. Pracodawcy z pewnością są zadowoleni, ale czy nie jest to czynnik sprzyjający wyjazdom Polaków na emigrację?

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie