Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
30   MARCA   2020 r.
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Imieniny obchodzą:
Amadeusz, Amelia, Kwiryn
 
Polonia Christiana nr 14       DOSSIER
Aleksander Smolarski

W ogniu wojny domowej

W ogniu wojny domowej

Wojna domowa, która przetoczyła się przez Hiszpanię w latach 1936-1939, niszcząc kraj i powodując śmierć niemal 600 tys. osób (z czego ponad połowy pośród ludności cywilnej) była w rzeczywistości najbardziej krwawym i gwałtownym aktem toczonej przez wieki walki o duchowe oblicze tego kraju. Sprowokowana przez eskalujące terror bojówki lewicy samoobrona narodu, jaką było Alzamiento Nazionale, uratowała Hiszpanię przed rewolucją komunistyczną i wciągnięciem w planowany przez Stalina światowy konflikt.

Genezy hiszpańskiej wojny domowej należy szukać w obaleniu monarchii w roku 1931 i ogłoszeniu republiki, w której pierwsze skrzypce grali – zarówno na poziomie władz prowincjonalnych, jak i centralnych – różnych odcieni liberałowie (w zdecydowanej większości aktywni członkowie lóż masońskich). W maju 1931 roku, krótko po ogłoszeniu w Hiszpanii republiki, religia przestała być w szkole przedmiotem obowiązkowym, by 17 marca 1932 roku zostać całkowicie usunięta z programu nauczania. 23 stycznia 1932 roku władze republikańskie zadekretowały wypędzenie z Hiszpanii Towarzystwa Jezusowego. Uwieńczeniem zaś antykatolickiej polityki prowadzonej przez młodą republikę stało się uchwalenie 2 czerwca 1933 roku ustawy o wyznaniach i zgromadzeniach religijnych, oznaczającej de facto likwidację katolickich zakonów w Hiszpanii. Ustawę tę, oddającą zakony pod całkowitą kontrolę wrogiego Kościołowi państwa, oficjalnie potępił papież Pius XI.

Liberalna oraz lewicowa (komunistyczna i anarchistyczna) propaganda podżegała do czynnych napadów na duchowieństwo i wiernych świeckich. 10 maja 1931 roku tak podburzone lewicowe bojówki spaliły kilka kościołów w Madrycie. W ciągu kolejnych dni spalono w całej Hiszpanii około setki kościołów. Republikański rząd oficjalnie nie popierał tych napaści, ale też nie robił nic, by je powstrzymać i ująć sprawców, którzy ciągle pozostawali „nieznani”. Zasadę postępowania rządu w tej kwestii, jasno wyraził jeden z liberalnych ministrów, Manuel Azaña y Diaz, stwierdzając, że wszystkie kościoły Hiszpanii razem wzięte nie są warte życia nawet jednego republikanina.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj