Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
18   WRZEŚNIA   2019 r.
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Imieniny obchodzą:
Stanisław, Irena, Stefania, Józef
 
Polonia Christiana nr 57       KOŚCIÓŁ
Jerzy Wolak

Watykan zmierza do Canossy?

Watykan zmierza do Canossy?

Negocjacje w sprawie nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Stolicą Apostolską a władzami Chińskiej Republiki Ludowej – które za pontyfikatu papieża Franciszka nabrały nowego impetu – mogą, zdaniem ekspertów, zakończyć się rychłym sukcesem. Kto na tym skorzysta: Apostolski Kościół czy bezbożny komunizm?

 

Cała dwudziestowieczna Ostpolitik Watykanu, oparta na fantastycznej wizji pojednania Kościoła z komunizmem, była jednym wielkim umizgiem do zbrodniczych reżimów, które łaskawie pozwalały się kokietować, nie próbując nawet udawać, iż mają coś do zaoferowania w zamian. Co więcej, czerwoni nigdy nie kryli, że traktują wolny świat jak czeredę naiwniaków, którzy z zachwytem kupią od nich każdą megabzdurę.

 

Przypomnijmy chociażby okoliczności zerwania przez chiński rząd stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Piotrową w roku 1951. Posłużono się absurdalnym pretekstem, jakoby watykańska nuncjatura w Pekinie szykowała zamach na życie Mao Zedonga za pomocą moździerza znalezionego na pobliskim śmietniku. Brzmi to arcygroteskowo, ale w pokazowym procesie zapadły wyroki śmierci. Strzałem w kark w publicznej egzekucji zamordowano dwóch Bogu ducha winnych cudzoziemców mających pecha mieszkać w pobliżu nuncjatury: Włocha Antonia Rivę i Japończyka Ruichi Yamaguchiego, a ksiądz Tarcisio Martina z miejscowej prefektury apostolskiej skazany na dożywocie dopełnił swoich dni w chińskim więzieniu dziesięć lat później. Natychmiast też wydalono z Kraju Środka – pod zarzutem szpiegostwa – nuncjusza apostolskiego, biskupa Antonia Riberiego.

W takich warunkach przyjęta przez Watykan strategia robienia dobrej miny do złej gry musiała ostatecznie skutkować zainfekowaniem sposobu myślenia wielu hierarchów komunistyczną mentalnością, z czego z kolei wypływa powszechne dziś przekonanie, że „dialog” współczesnego Kościoła ze współczesnym ateizmem musi się odbywać wedle ateistycznych reguł. Bo inaczej nie będzie ważny.

 

Tajny charakter odbywających się regularnie od kilku lat spotkań dyplomatów Watykanu z dyplomatami Pekinu w istotny sposób utrudnia gruntowne rozeznanie sytuacji – musimy wszak polegać na skąpych i nie do końca pewnych relacjach z drugiej ręki – jednakowoż nie trzeba być zawołanym watykanistą, aby bez specjalnego trudu dopatrzeć się w owych watykańsko‑chińskich manewrach nader wyraźnego podobieństwa do ważnego (i, wydawałoby się, dawno już zamkniętego epizodu) w dziejach Kościoła, mianowicie: średniowiecznego sporu o inwestyturę.

Jak doskonale pamiętamy ze szkoły (albowiem programy nauczania bez względu na okoliczności polityczne zawsze poświęcały temu zagadnieniu znaczny stopień zainteresowania), chodziło o nadawanie biskupom władzy duchownej poprzez wręczenie pierścienia i pastorału, do czego prawo prawem kaduka rościła sobie władza świecka w osobie cesarza. Pamiętamy, jak upokorzony pod murami Canossy Henryk IV zdał sobie sprawę, iż w tej kwestii Kościół będzie się twardo trzymał własnych uprawnień – płynących wszak wprost z sukcesji apostolskiej.

 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie