Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
24   PAŹDZIERNIKA   2020 r.
Św. Antoniego Marii Clareta
Bł. Jana Balickiego
Św. Antoniego Marii Clareta
Bł. Jana Balickiego
Imieniny obchodzą:
Antoni, Rafał, Marcin
 
Polonia Christiana nr 35       RODZINA NA CELOWNIKU
Rozmowa z Piotrem Podleckim

Wojna przeciwko rodzinie toczy się na wielu polach

Wojna przeciwko rodzinie toczy się na wielu polach
Z Piotrem Podleckim, katechetą, pracownikiem Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Krakowie, twórcą Akademii Obrońców Życia i Akademii Walki Duchowej, rozmawia Roman Motoła.

Bezduszni politycy i urzędnicy coraz bardziej zdecydowanie wyciągają ręce w stronę naszych dzieci, chcąc je stopniowo wręcz „upaństwowić”. W czym, Pana zdaniem, tkwi największe zagrożenie?

– Jestem mężem od dwudziestu trzech lat, mam siedmioro dzieci. Działam w Akademii Obrońców Życia – ruchu radykalnie stającego w obronie nauki Kościoła, prowadzącego też ewangelizacyjną działalność pro‑life. Mój najmłodszy syn ma dwa i pół roku, najstarsze córki studiują. Jeden z synów uczy się w liceum, pozostałe dzieci w szkole podstawowej. Moja żona jest nauczycielką w przedszkolu, od kilkunastu lat na nieustannym urlopie wychowawczym.

Od czasu, gdy do władzy doszła Platforma Obywatelska, państwo w ogóle nie prowadzi żadnej polityki prorodzinnej czy pronatalistycznej. Wcześniej też nie było jakoś szczególnie lepiej, ale przynajmniej widać było tendencje ku otoczeniu rodziny pewną opieką. W tej chwili jednak mamy do czynienia z działalnością wręcz dywersyjną, mającą na celu uderzenie w rodzinę. Jestem przekonany, że jest to planowane niszczenie rodziny. Być może niektórzy spośród ludzi, którzy się do tego przyczyniają, wierzą w proponowane przez siebie szaleństwo. W istocie jednak jest to proceder, którym powinna się zająć prokuratura.

Pierwszy podstawowy problem to wyrywanie dzieci z rodziny w postaci przymusu szkolnego i prób wprowadzenia przymusu przedszkolnego. Dziecko powinno być wychowywane w domu, w rodzinie. Wiadomo natomiast – bo zostało to już przetestowane przez lewackie środowiska na Zachodzie – że im wcześniej wyrwie się dziecko z domu, tym łatwiej jest je ukształtować na własną modłę, wbrew przekonaniom rodziców. Już w latach osiemdziesiątych minionego wieku w oficjalnych dokumentach masonerii, w czasopismach masońskich wydawanych jawnie we Francji przyznawano, że celem tej organizacji jest niszczenie rodziny. Gdy bowiem zniszczy się rodzinę, zmieni się cały system społeczny. Nie chodzi więc o zmodyfikowanie rodziny, ale o jej zupełne wyeliminowanie. To samo próbowali zrobić rewolucjoniści francuscy. Oni nie chcieli poprawiać świata, tylko go zniszczyć, by na jego zgliszczach stworzyć jakiś nowy, demoniczny byt. Do tego samego dążyli także bolszewicy.

Druga, moim zdaniem, ogromnie ważna sprawa to demoralizowanie uczniów w szkołach. Chodzi o wprowadzanie do programów ideologii gender, która jest próbą zniszczenia paradygmatu antropologicznego wywodzącego się z chrześcijaństwa i z kultury europejskiej. Promowanie i przyznawanie szczególnego miejsca w społeczeństwie ludziom, którzy chcą zmieniać swoją płeć i modyfikować wzorce moralne, jest odejściem od prawa naturalnego. W Polsce powinno się robić coś wręcz przeciwnego: wspierać kobiety, które chcą wychowywać dzieci w domu, a nie – jak w Rosji sowieckiej – proponować im miejsca pracy w fabryce i żłobek dla dziecka obok fabryki.

Następnym problemem jest bezpardonowe wkraczanie państwa w środowisko rodzinne. Jakiś czas temu jeden z wyższych rangą polityków w Polsce powiedział, że nie może być takiej sytuacji, iż państwo polskie kończy się na progu domu. Za taką wypowiedź ten człowiek nigdy już nie powinien zostać dopuszczony do władzy, ponieważ to jest założenie totalitarne. Oznacza ono w istocie, że państwo polskie pod pretekstem ochraniania rodziny próbuje robić to, co dzieje się w komunistycznej Korei Północnej. Widać to choćby na przykładzie „błękitnej karty”, która opiera się na założeniu, że rodzina z natury generuje patologie. Samo kreowanie takich skojarzeń jest inżynierią społeczną, medialną manipulacją. Ojciec, który głaszcze córkę po włosach, bierze ją na kolana, w domniemaniu jest niebezpieczny. Rodzina, w której stosowane są klasyczne, konserwatywne (czyli odwołujące się do odpowiedzialności) normy wychowania, znajduje się na celowniku państwa.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj