Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
23   LUTY   2020 r.
Św. Polikarpa, biskupa
Bł. Wincentego Frelichowskiego
Bł. Izabeli, królewny
Św. Polikarpa, biskupa
Bł. Wincentego Frelichowskiego
Bł. Izabeli, królewny
VII Niedziela zwykła
Imieniny obchodzą:
Polikarp, Romana, Damian
 
Polonia Christiana nr 57       EDYTORIAL
Mateusz Ziomber

Wyboru nie unikniemy

Wyboru nie unikniemy

Kiedy ksiądz Arturo Sosa Abascal stwierdził, że diabeł nie istnieje i jest według niego jedynie konstruktem myślowym reprezentującym zło, także to społeczne, spotkał się ze zrozumiałą krytyką. Podobną do tej, którą sprowokował jedną z wcześniejszych wypowiedzi. Odnosząc się do ewangelicznego nauczania o nierozerwalności małżeństwa, generał Towarzystwa Jezusowego zasugerował, że uprawnione są różne interpretacje i indywidualne rozeznanie. A wszystko dlatego – uzasadniał ksiądz Sosa – że słowa Chrystusa zostały skierowane do określonych osób w określonym kontekście, języku i kulturze, a co ważniejsze: w czasach, w których nie można było ich utrwalić.

 

Nie tak dawno temu inny wpływowy jezuita, ksiądz Patrick J. Conroy, orzekł, że katolicka etyka seksualna zabrnęła w ślepą uliczkę ze względu na negatywną ocenę praktyk homoseksualnych. Zdaniem kapelana Izby Reprezentantów, winna jest anachroniczna teologia, która nie uwzględnia zdobyczy współczesnej psychologii. Pewnie zgodziłby się z tym ksiądz James Martin SI, mianowany niedawno oficjalnym konsultantem watykańskiego sekretariatu do spraw komunikacji. Według niego katechizmowe nauczanie w tej materii ma posługiwać się językiem wymagającym zmiany. I nie jest to zaskoczeniem: ksiądz Martin od dawna działa na rzecz „dialogu” i otwarcia na oczekiwania lobby LGBT.

 

Jaka płynie z tego nauka? Czas na zaskoczenie i niedowierzanie minął już dawno. To, co jeszcze wczoraj wielu wydawało się niemożliwe, dziś dzieje się na naszych oczach. Ani ksiądz Sosa ani też ksiądz Conroy nie prezentują opinii odosobnionych. Przeciwnie: wyrażają to, co myśleć wypada i co stanowi standardowy zestaw przekonań zachodniej, postępowej inteligencji – także tej nominalnie katolickiej – już od początku lat siedemdziesiątych zeszłego wieku. I nie są to kręgi mniejszościowe. To właśnie one określiły kierunek, w którym – w zmiennym tempie – podążały poszczególne diecezje, prowincje zakonne i uczelnie kościelne zachodniej Europy i obydwu Ameryk.

 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie