Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
04   KWIETNIA   2020 r.
Św. Izydora, Doktora Kościoła
Św. Platona
Św. Izydora, Doktora Kościoła
Św. Platona
Pierwsza Sobota
Imieniny obchodzą:
Benedykt, Mira, Wacław
 
Polonia Christiana nr 7       Obyczaje
Ewa Polak-Pałkiewicz

Wychować damę i dżentelmena

Wychować damę i dżentelmena

Czy to możliwe, by rodzice stający u progu wielkiej duchowej przygody, jaką jest wychowanie dzieci, jeszcze sto czy nawet kilkadziesiąt lat temu – zanim nasz polski „kontynent” zniknął na wiele dziesiątek lat pod wodami czerwonego potopu – byli mądrzejsi niż rodzice dzisiejsi? Byli z pewnością w swych wyborach bardziej samodzielni. Dokonywali ich na własny rachunek. Nikt też nie wmawiał im, że istnieją lepsi od nich wychowawcy ich własnych dzieci. „Zawodowcy”, którym certyfikaty wystawia państwo. Że rodzice powinni, a wręcz muszą oddać dzieci właśnie im, by zapewnić potomstwu godną przyszłość, a sami w tym czasie pracować, wypoczywać, „rozwijać się” etc. – bez obciążeń. Żłobki, przedszkola, szkoły podstawowe nie domagały się – jak dzieje się w naszym kraju od lat z górą pięćdziesięciu – by za dziećmi jak najprędzej zatrzasnęły się drzwi rodzinnego domu. Nie grożono karami i więzieniem, gdy nie oddawano ich do szkoły, jak dzieje się to dzisiaj. Nie wmawiano, że pięć czy sześć lat to idealny „wiek szkolny”. Wychowanie i edukacja domowa – aż do okresu gimnazjum – były regułą w rodzinach, którym pozwalały na to warunki materialne.

Dziś wydaje się to śmieszne – pisze Michał Żółtowski wychowywany przez rodziców, wraz z gromadą rodzeństwa, w rodzinnym dworze w Czaczu w Wielkopolsce w latach międzywojennych – bowiem jesteśmy otrzaskani z nieprawdą, zwłaszcza we wszystkich mediach, ale fakt, że pozostawałem w domu rodzinnym, nie był rzadkością. W wielu dworach działo się podobnie. Rodzice nie chcieli rozstawać się z dziećmi przez oddanie ich na stancję. Wiedzieli, że tak solidnego przygotowania do późniejszej nauki szkolnej, jak tą dawną metodą, w żaden sposób nie osiągną.

Jak więc wyglądało wychowanie dzieci i młodzieży pod czułym okiem rodziców, w tym najodpowiedniejszym i jedynym miejscu formowania dojrzałych charakterów i pełnych osobowości, jakim jest własny dom?

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj