Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PONIEDZIAŁEK 26 PAŹDZIERNIKA
Św. Dymitra z Tesaloniki 
Bł. Celiny Borzęckiej
Św. Dymitra z Tesaloniki
Bł. Celiny Borzęckiej
Imieniny obchodzą:
Ewaryst, Lucjan
 

Zabrakło nas pod krzyżem, przespaliśmy zmartwychwstanie... Wszystko to już było

Data publikacji: 2020-06-11 07:00
Data aktualizacji: 2020-06-10 08:14:00
OPINIE
Lukasz Dejnarowicz /Forum

„W Wielki Piątek pod Krzyżem nas nie było. I jeszcze szukaliśmy usprawiedliwień! Troska o bliźnich, odpowiedzialność za siebie nawzajem, obywatelska postawa. Tyle, że te wszystkie oddalające nas od umierającego Pana, schodziły na dalszy plan, gdy w domu zabrakło mąki”.

 

Piotr nie dowierzał w to co usłyszał. Nawet trochę się obruszył. „Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię! Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie”. Ta postawa podbudowała pozostałych, bo zaczęli się licytować kto bardziej nie wyprze się Pana.

 

Później entuzjazm upadł i gdy Pan Jezus się modlił, ci mimo Jego prośby, nie czuwali z Nim, ale zasnęli. Ofiarą ich słomianego zapału stał się Malchos, któremu by udowodnić swoją lojalność wobec Nauczyciela Piotr uciął ucho. Na nic to jednak, bo później tyle go widziano przy Panu. Co prawda śledził Go i Jego oprawców, ale wystarczyły trzy proste pytania, by ten od „choćby mi przyszło umrzeć z Tobą” uciekał od Krzyża z prędkością równej prędkości jego zmiany poglądów. Jego towarzysze zresztą nie byli lepsi, bo do samego końca przy Panu został tylko jeden spośród jedenastu, niewiele ponad dziewięć procent.

 

Dopiero mgliste przekazy o ewentualnym zwycięstwie zmotywowały Piotra do wybiegnięcia w kierunku Nauczyciela, jak gdyby chciał się na chwilę okryć czyimś płaszczem chwały, mieć przynajmniej iluzoryczny udział w victorii, znaleźć się w gronie zwycięzców.

 

A my?

Wielu z nas jeszcze w Środę Popielcową posypywało głowy popiołem z myślą, że to ten czas; że teraz nie zdradzimy, wytrwamy do końca, zmienimy się. Że się nie wyprzemy. A mimo to w Wielki Piątek pod Krzyżem nas nie było. I jeszcze szukaliśmy usprawiedliwień! Troska o bliźnich, odpowiedzialność za siebie nawzajem, obywatelska postawa. Tyle, że te wszystkie oddalające nas od umierającego Pana, schodziły na dalszy plan, gdy w domu zabrakło mąki. Z udawaną pewnością w głosie niemal wszyscy przekonywaliśmy się na Facebooku, że przecież oglądanie Krzyża w internecie jest tym samym, co adorowanie go na żywo.

 

Nawet Zmartwychwstanie nie przywiodło nas do pustego grobu. Piotr biegł tam z bólem rozrywającym mu płuca, a my co najwyżej popatrzeliśmy na niego w telewizji i napisaliśmy „Alleluja!” na Twitterze, sami siebie oszukując, że przecież nic nie straciliśmy.

 

Teraz ci z nas, którzy najchętniej i najszybciej uciekali spod krzyża, najpewniej udadzą się w Boże Ciało do kościoła i pójdą za Panem w procesji wokół niego. Co więksi szczęśliwcy towarzyszyć mu będą na ulicach swoich osiedli. Dumnie będą wystawiać pierś by okryć ją czyimś płaszczem chwały; by znaleźć się w gronie zwycięzców. A tylko Chrystus będzie widział w nas wówczas strach i zdrady ostatnich tygodni.

 

Wszystko już było.

 

Post Scriptum: Pianie koguta było momentem zwrotnym w życiu Piotra. Wraz z nim już nigdy nie zaparł się swojego Pana i rzeczywiście oddał życie za Niego. W odróżnieniu od tego, który Chrystusa wydał, poza sprawiedliwością widział w oczach Mistrza miłosierdzie miażdżące każdą zdradę. Jego warunkiem było i wciąż jest nawrócenie. Oby z Bożą pomocą stało się ono i naszym udziałem.

 

Mateusz Ochman

 

Polecamy także nasz e-tygodnik.

Aby go pobrać wystarczy kliknąć TUTAJ.

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Karina
Nie zgadzam się. Nie zdezerterowałam!!! To ks. arcybiskup kazał zamknąć kościoły w archidiecezji. A potem jak już pozwolił je otworzyć to zakazał spowiedzi i nabożeństw. A Komunia Święta tylko na rękę, do tej pory. Nie boję się, wyjścia nie mam. Albo na rękę albo wcale...To biskupi i księża niektórzy że strachu zdrętwieli.
Jacek
Ja byłem. Nie interesowały mnie zakazy.w wielki Piątek idzie się wieczorem do kościoła to oczywiste inaczej moja wiara była by nic nie warta
palec1906
Pan Ochman świetnie wszystko ujął. Nikogo personalnie nie uraził, lecz opisał prawdę. Pan Bóg ponad wszystko, nigdy nie wolno nam o tym zapomnieć! Prawda wielu zabolała, teraz czas na wnioski.Jezus czeka na każdego z nas. Już nigdy więcej nie dajmy sobie zamknąć Kościołów! Nie zostawiajmy Pana samego, On wszystko co zrobił, zrobił dla nas...Niech dobry Pan Bóg błogosławi autorowi za ten tekst.
Ryś
Nie wiem dlaczego Autor używa pierwszej osoby liczby mnogiej: MY. Takie było zarządzenie z góry, a "my" nie mieli nic do powiedzenia.
Jan
Sama prawda. Do Biedronki nikt się nie bał pójść...
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY