Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PIĄTEK 14 GRUDNIA
Św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła
Św. Wenancjusza Fortunata
Św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła
Św. Wenancjusza Fortunata
Imieniny obchodzą:
Jan, Alfred, Izydor, Liwia
 

Żak: Rządzimy bez kultury. Wokół odwołania Cezarego Morawskiego z funkcji dyrektora Teatru Polskiego

Data publikacji: 2018-11-26 12:00
Data aktualizacji: 2018-11-28 09:24:00
OPINIE
Fot. Ignac Glowacki/Gazeta Polska/FORUM

Warto przyjrzeć się powyborczym koalicjom i ich cenie gospodarczej. Ale należy również bacznie przyglądać się, co zwycięska w sejmikach wojewódzkich „dobra zmiana” zrobi z kulturą i wokół kultury. Dobrym probierzem jest już Dolny Śląsk i Teatr Polski we Wrocławiu.

 

W poniedziałek 26 listopada zarząd województwa dolnośląskiego zdecydował o odwołaniu Cezarego Morawskiego z funkcji dyrektora Teatru Polskiego. Nijak nie mogę zrozumieć, jak to jest możliwe, że zwycięskie PiS robi dzisiaj to, czego nie udało się zrobić przez dwa lata jej wrogom.

 

Bardzo szybko zapominamy o tym, co jeszcze kilkanaście miesięcy temu rozgrzewało do czerwoności opinię publiczną, a stało się sztandarowym przykładem wojny kulturowej pomiędzy czekistami kultury a polskością.

 

Przypomnijmy sobie, jak to niegdyś dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu, a dziś poseł partii Nowoczesna, Krzysztof Mieszkowski, nie mógł zrozumieć, że nie może dalej pełnić swej dyrektorskiej funkcji, bo upłynęła jego kadencja, a do ogłoszonego rutynowo konkursu nie może przystąpić z tego choćby banalnego powodu, że nie ma ukończonych wyższych studiów. Pewnie wciąż też pamiętamy o finalizującej jego dyrektorstwo aferze z wynajętymi aktorami filmów porno, którzy swój kunszt mieli prezentować na scenie teatru rządzonego przez Mieszkowskiego. Natomiast już niewielu pamięta, że rządy dyr. Mieszkowskiego wpędziły teatr w takie długi, iż już wcześniej chciano go odwołać, co jednak się nieudało, bo – jak twierdzą zorientowani – dość skutecznie chroniła go konfidencja z ministrem od kultury poprzedniego rządu, panem Zdrojewskim. I do tego jeszcze przepłacany reżyser Lupa. I do tego wykluczani inaczej myślący aktorzy.

 

No a teraz przypomnijmy sobie, jak to w majestacie prawa ogłoszony w roku 2016 konkurs, wygrał Cezary Morawski, znany aktor i wykładowca Akademii Teatralnej w Warszawie. Pamiętacie Państwo ten wrzask lewactwa wszelkiej maści, tą niemal fizyczną nienawiść do człowieka spoza układu. Przecież nie żadnego „pisowca”, ale fachowca spoza układu. Ten bunt, te zaklejone taśmą otwory gębowe, listy protestacyjne, opluwanie i znieważanie. No i potem bezustanna dywersja wobec zmian, które nowy dyrektor wprowadzał. I trzeba powiedzieć – szczególnie z dzisiejszej perspektywy, że robił to zbyt delikatnie. Piąta kolumna wewnątrz teatru miała się dobrze i skutecznie paraliżowała cywilizowanie tej zepsutej do szpiku kości sceny.

 

I dzisiaj, kiedy Teatr Polski, powoli zaczyna wychodzić z kryzysu. Kiedy kolejne premiery przywracają tej scenie publiczność; właśnie dzisiaj tę walkę o jedną z nielicznych w kraju scen nielewicowych właśnie przegrywamy.

           

Przygotowanie do kolejnego ataku rozpoczęto tuż przed wyborami październikowymi, wrzucając do publicznego obiegu pomówienia o „katastrofalnej sytuacji teatru i gigantycznym zadłużeniu”, a także „horrendalnych wysokościach wynagrodzeń dyrektora Cezarego Morawskiego za działalność artystyczną” oraz o „łamania przez dyrektora prawa”. Nic nowego, można rzec. Te zarzuty w różnym układzie i natężeniu pojawiały się i wcześniej, a tablicą ogłoszeniową dla nich było zawsze lokalne wrocławskie wydanie „Gazety Wyborczej”.

 

 Najciekawsze (czytaj: najsmutniejsze) jest jednak w tym to, że dyrektor Morawski napisał kilkustronicowy, analityczny komentarz do tych wszystkich zarzutów i rozesłał go „urbi et orbi” i nikt, dosłownie NIKT się tym nie zainteresował. Że wrogi establishment medialny i branżowa tzw. spółdzielnia przemilczała, to oczywiste, ale również nikt po tzw. prawej stronie. Ani telewizja, ani jedna gazeta, ani jeden portal internetowy… 

 

No i pozbyli się Morawskiego. Szczujnia będzie teraz triumfować, a polski teatr… może zejść do podziemia. Pozbędą się tego dyrektora na podstawie pomówień i papuziego klangoru, choć nikt mu niczego złego jak dotąd nie udowodnił. I popatrzcie Państwo, jak to działa: we Wrocławiu można odstrzelić człowieka bez żadnego wyroku, a np. w Krakowie, dyrektor Szydłowski, decydujący o kształcie artystycznym Teatru Słowackiego, ma już zarzuty prokuratorskie o niegospodarność i nikt go nie rusza.

 

Kilka urzędów marszałkowskich, w których większość będzie miała nasza nominalna prawica, zarządza kilkoma ważnymi instytucjami kultury, w tym teatrami. Przyglądajmy się bacznie, co stanie się wkrótce np. w Łodzi (Teatr Jaracza), w Wałbrzychu (Teatr Szaniawskiego), w Kielcach (Teatr Żeromskiego), w Lublinie (Teatr Osterwy), no i w Krakowie (Teatr Słowackiego).

 

Co stanie się dalej? Widząc jak rząd poradził sobie (a w zasadzie nie poradził) z Teatrem Narodowym w Krakowie, możemy powoli zapominać o polskości, a nawet o możliwym pluralizmie światopoglądowym na polskich scenach, skądinąd utrzymywanych za publiczne pieniądze ludzi, którzy, jak to wynika z arytmetyki powyborczej, trzy lata temu głosowali na prawicę. Furda ich preferencje. Jak chcą mieć prawą kulturę, to niech idą do biblioteki i coś sobie poczytają, dopóki i tam nie dotrze przymus indoktrynacyjny postmarksistów.

 

Tomasz A. Żak

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Varpas
Socjalizm bohatersko walczy z problemami które sam stwarza. (s. kisielewski) Kulturę tworzy naród nie państwo. Państwo niech zostawi kulturę w spokoju. Należy wprowadzić konstytucyjny zakaz finansowania rozrywki (teatry, operetki, kabarety, film i td, pisactwo i czytactwo, papranie po płótnie i papierze, struganie, lepienie i t.d.). Mamy do czynienia z oczywistym kretynizmem, zalewem kiczu lewackiego tyle, że proponującego t.zw. treści i przesłania z zaprzeszłej epoki początkującego , bolszewickiego fanatyzmu (dziecięca choroba lewicowości) towarzystw beżbozników sowieckich.Tak uksztaltowano, w wersji ponowoczesnej "zachodniej" młodzież w artystycznych akademiach. Za takie właśnie tresci i przesłania płaciła temu artystycznemu (?) prekariatowi władza III RP. i chce nadal płacić. Dominacja katolicyzmu w kulturze polskiej jest niemiła każdej władzy.
Jazzz
Musimy bronić swoich ale pisząc taki artykuł trzeba dotrzeć do jakichś dokumentów finansowych, niektóre są jawne, trzeba napisać czarno na białym - za rządów Mieszkowskiego zadłuzenie wynosiło tyle, a teraz zmniejszyło sie o tyle, za Mieszkowskiego pensja dyrektora wynosiła tyle a Morawski dostaje mniej albo chociaż tyle samo. To do ludzi przemawia.TO SĄ FAKTY, DOWODY, OSIĄGAMY ZAMIERZONY EFEKT I NIE POZOSTAWIAMY MIEJSCA NA SPEKULACJE A NAWET NA DYSKUSJĘ. BO JUŻ NIE MA O CZYM DYSKUTOWAĆ. Kłamstwa, nieuczciwośc i zła wola zostają onażone. A po przeczytaniu artykułu w którym napisano że Morawski to porządny człowiek, fachowiec i że teatr powoli wychodzi z kryzysu pokiwałem głową, pomyślałem że autor zapewne ma rację ale nic z tego nie wynika. Taki głos zawsze zostanie głosem wołającego na puszczy.
Druh Ryszard
Władzę w województwie dolnośląskim sprawuje PIS w sojuszu z czwórką samorządowców. Teatr Polski podlega pod Marszałka Województwa Dolnośląskiego. Z tego co wiem, został nim staro-nowy marszałek, przy aprobacie i wyborze radnych PIS. Z tego co czytałem, to jeszcze przed wyborem marszałka zapowiadano, że dni dyrektora Morawskiego są policzone (takie informacje podała Rzeczypospolita). Sądziłem, że to "kaczka" dziennikarska bądź fake news ale informacja okazała się wiarygodna. Widocznie PIS miał "gdzieś" dyrektora Morawskiego, chodziło mu o objęcie "rządów" w samorządzie województwa dolnośląskiego. Liczył się efekt propagandowy ("zdobyliśmy" twierdzę PO) a nie jakiś tam Morawski, w jakimś prowincjonalnym teatrze. My proszę państwa jesteśmy poważnymi ludźmi, do teatrów nie chodzimy. Zdaje się, że PIS chce doprowadzić do tego, żeby porządni ludzie przestali do teatrów chodzić. Zawsze można sobie poczytać książkę w domu, albo skorzystać z oferty Telewizji Publicznej.
Druh Ryszard
Głupota "speców" od kultury przeraża.Czyż partia dobrej zmiany nie zdaje sobie sprawy,że na naszych oczach przygrywamy wojnę o świadomość Polaków ? Kultura kształtuje, albo deprawuje, upodla widza albo go uwzniośla, czyni bardziej ludzkim i rozumnym, wrażliwym na drugiego człowieka. Niestety, zdaje się że ideolodzy dobrej zmiany bardziej są zainteresowani popkulturą, schlebianiom niskim instynktom człowieka niźli kulturą wyższych lotów.Zdaje się, że rozumują tak : co nam po znawcach i smakoszach kultury wyższej, jeśli ich garstka a decydują (o naszej przyszłości) masy ? Masy nie chodzą do teatrów tylko oglądają dajmy na to telewizję albo internet.Niechaj teatrami, filharmoniami, muzeami, operetkami zajmują się inni (obojętnie kto) my mamy "poważniejsze" sprawy na głowie.Głupota i prymitywizm myślenia zadziwia. Zdaje się ludzie "dobrej zmiany" nie rozumieją, że niebawem nie będzie patriotycznych Polaków tylko kosmopolici "Europejczycy". Teatr podziemny,TNT nim jest.
fi
Z całym szacunkiem, ale na jakiej podstawie pisze pan o tym, że teatr wychodzi z kryzysu? Rządy Morawskiego to akurat przykład strzelania sobie w stopę przez ministerstwo. Proszę tylko zapoznać się z wynikami finansowymi teatru, pensją dyrektora i średnią widownią. Nie leczy się dżumy cholerą, a to właśnie zrobiono we Wrocławiu.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY