Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PIĄTEK 14 GRUDNIA
Św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła
Św. Wenancjusza Fortunata
Św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła
Św. Wenancjusza Fortunata
Imieniny obchodzą:
Jan, Alfred, Izydor, Liwia
 

„Zanikający” Cud Eucharystyczny. Co wydarzyło się w Sokółce?

Data publikacji: 2018-12-06 07:00
Data aktualizacji: 2018-12-06 14:35:00
OPINIE
Fot. Anatol Chomicz/FORUM

Informacja o blaknącym Cudzie Eucharystycznym w szybkim tempie obiegła opinię publiczną i poruszyła serca wielu katolików. A sprzeczne relacje na temat tego co dzieje się z cudownie przemienionym Chlebem tylko pogłębiły zamęt. Co zatem wydarzyło się w Sokółce? I czy debatując o stanie danego nam znaku nie zapominamy o kwestii ważniejszej: o ofierze Jezusa Chrystusa powtarzanej podczas każdej Mszy świętej i czci należnej Najświętszemu Sakramentowi?

 

Ogromne poruszenie wśród katolików wywołało wystąpienie Macieja Bodasińskiego, który 13 października 2018 roku wyznał, że miesiąc wcześniej Lech Dokowicz odwiedził Sokółkę i chciał zobaczyć Cud Eucharystyczny. Proboszcz miał oponować i mówić, że jest to niemożliwe, bo z Cudem „coś się stało”, ale „przyciśnięty” wyznał, że wydarzyła się „straszna rzecz”. Cud – wedle relacji Macieja Bodasińskiego – został zabrany na procesję w czasie upału. Świeciło słońce i „wypaliło ten Cud tak, że go nie widać”. Jak dodał Maciej Bodasiński, „Cud Eucharystyczny w Sokółce przestał być widoczny… prawie”.

 

Zastanawiał się też co to znaczy i wskazał, że jest to „słowo od Pana Boga, znak w którym mówi Jezus: nie przyjęliście mnie, taki krzyk Boga, który chowa swoją twarz przed nami… To jest wstrząsające, Chrystus chowa swoją twarz, zakrywa swoje serce i mówi: nie przyjęliście mnie, obudźcie się” – mówił Maciej Bodasiński.

 

Tej relacji w rozmowie z PCh24.pl zaprzeczył proboszcz sokólskiej parafii. I nie chodzi tu już o rozbieżne relacje na temat okoliczności, czasu i przebiegu samej rozmowy jakie się pojawiły, ale o to w jakim stanie znajduje się Cud. Ks. Stanisław Gniedziejko za absurdalne bowiem uznał twierdzenie, że słońce wypaliło Cud. Proboszcz przyznał, że może nieco zmienił On kolor, ale Cud wciąż jest widoczny i jest wystawiony do adoracji przez cały dzień w kościele św. Antoniego.

 

6 listopada 2018 roku pojawiło się oświadczenie Biura Prasowego Archidiecezji Białostockiej, w którym stwierdzono, że „Cząstka Ciała Pańskiego przechowywana w kolegiacie p.w. św. Antoniego w Sokółce jest starannie zabezpieczona i nie zmieniła swojego kształtu i koloru. Od 7 lat jest Ona na co dzień wystawiona wraz z Najświętszym Sakramentem w sokólskim Sanktuarium, które jest żywym miejscem kultu i licznych łask, o których zaświadczają przybywający tam pielgrzymi”.

 

Maciej Bodasiński i Lech Dokowicz wobec pojawiających się pytań wydali (8.11.2018) oświadczenie, w którym wskazują na różnice - udokumentowane zdjęciami z 2011 i 2018 roku. Jak wyjaśnili, pierwsze z nich „przedstawia żywą tkankę, fragment mięśnia sercowego w agonii. Przez trzy lata, od czasu, gdy cud miał miejsce (rok 2008), tkanka nie wyschła i trwała w niezmienionej formie i kształcie. 14 kwietnia 2018 roku została zrobiona kolejna seria zdjęć, która ukazuje głębokie zmiany w kolorze i strukturze tkanki”. Jak dodali, „przy tej okazji uzyskaliśmy informację, że Cud wyprowadzony na zewnątrz kościoła w procesji, w upalny i słoneczny dzień wyblakł i nie wygląda już tak samo, jak wcześniej”.

 

Co zatem się wydarzyło w Sokółce?

Dokonaliśmy próby ujednolicenia dostarczonego w oświadczeniu zdjęcia Cudu po zmianie z 2018 roku (przy zachowaniu koloru korporału i haftowanego krzyża) – oto wynik prównania:

 

 

Na końcu tekstu zamieszamy także zdjęcie Cudu wykonane dla PCh24.pl przed kilkoma tygodniami.

 

Cud niewątpliwie zmienił wygląd. Niemniej mówienie o jego „wypaleniu” „tak, że go nie widać” wydaje się być przesadne. Prezentowane przez Macieja Bodasińskiego i Lecha Dokowicza zdjęcia - mimo zapewnień o zachowaniu zbieżnych warunków ich wykonania - widocznie się różnią w tym zakresie… Mimo to zmiana jest widoczna.

 

Trudno przesądzać o jej powodach. Być może odpowiedzi można szukać w fizyce? Niewątpliwie mamy za sobą suchy rok. Dodatkowo, jak ustaliliśmy, w kościele w Sokółce uruchomiono klimatyzację, co miało dodatkowo wpłynąć na mikroklimat świątyni, dodatkowo ją osuszając…

 

A może jest to zjawisko – tak jak sam fakt wystąpienia Cudu – nadprzyrodzone? I zmiany jakie zaszły trzeba rozpatrywać z innej perspektywy – wiary i czci do Najświętszego Sakramentu?  Jak pisał o. Benedykt J. Huculak OFM, Cuda Eucharystyczne „stanowią odpowiedź na niewiarę bądź też świętokradcze postawy czy zachowania sług Ciała i Krwi Pańskiej”.

 

Może zatem trzeba nam wrócić do myśli o tym dlaczego w Sokółce dziesięć lat temu (w wyniku zdarzeń z 12 października 2008 roku) wydarzył się Cud i zastanowić się także dlaczego pięć lat później (25 grudnia 2013 roku) historia się powtórzyła w Legnicy, w parafii p.w. św. Jacka?

 

Owe cudowne i widzialne przemienienia Chleba w ludzką tkankę sercową to przecież dla katolików wyraźny znak potwierdzający to, w co wierzymy, że dzieje się co dzień na ołtarzach: „To jest ciało moje”… Czyż więc przed Najświętszym Sakramentem padamy na kolana wierząc, że to prawdziwie „Pan mój i Bóg mój!”? Czy stajemy przed Nim w swej nicości jako słudzy przed swym Królem?

 

Pytań o to jak należy odczytywać fizyczną zmianę Cudu pojawia się wiele. Warto jednak ufać z wiarą, że w każdym działaniu Pan Bóg ma swój plan.

 

Marcin Austyn

 

Prezyczytaj także:

Adwent. Czas oczekiwania na TEGO, KTÓRY JEST. Kiedy ostatni raz Go widziałeś?

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Krystyna
Jedyna rada dla świeckich , studiować mszę trydencką i przenosić zachowania na Novus Ordo nie oglądając się na kapłanów 1. Komunia na klęczący 2. Tylko z rąk kapłana ( nie ważne z jakim namaszczeniem rozdaje szafarz, jest to przywłaszczenie czynności kapłańskich za taki czyny Korach został ukarany przez Boga śmiercią (ST),NT- przy rozmnożeniu chleba Jezus polecił rozdawać chleb TYLKO apostołom. Nie wspominając , że jest to całkowicie sprzeczne z Tradycją)3. Całkowita adoracja Boga w czasie Ofiary- choćby przez modlitwę różańcową, wyłączyć się z dialogów zamykających nas we wzajemnej adoracji(kapłan-wierni) tym samym uniemożliwiając nam adoracje Boga.4 Prezbiterium to miejsce sacrum, nie dawać się wkręcać w jakieś współuczestnictwo. No i na koniec Jezus jest obecny na Novus Ordo i jest tam w większości przypadków krzyżowany nasza rola to stanie pod krzyżem z MBB i na wzór Weroniki ocieranie Jego oblicza.
Bul K
Próby nie mówienia , ukrywania sytuacji Jego znaku to typowa dla ... człowieka wada. To On decyduje o swoich znakach i wystarczy to w pokorze przyjąć !
Jerry
Specjaliści od DNA chcieli zbadać ten "cud". Biskup się nie zgodził. Pewnie okazałoby się, że to nie cud, tylko np. bakterie. Tymczasem Całun Turyński potwierdza swe cudowne pochodzenie, gdy badają go na prawo i lewo. Prawdziwe cuda badań się nie boją!
cecylia
W nawiązaniu do wypowiedzi p. Krystyny - tak mnie się marzy akcja pt. ,, Nie wstydźmy się przyjmować Komunii Św. na kolanach " ( Zmieniłam trochę słowa ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego ). Korzystamy przecież z Facebooka , na którym możemy się skrzyknąć , a może redakcja Pch24 by nas wspomogła w szerszym uświadamianiu ludzi , jak bardzo Jezusowi zależy na tym abyśmy Go szanowali , wielbili i oddawali Mu należną cześć . Co Wy na to ???
cecylia
Danuta-sceptyczka . Wiara to łaska i nie każdemu jest dana . Do Sokółki radzę pojechać i na miejscu rozeznać sercem . Zapewniam , nie będzie Pani tego żałowała . Ja byłam zaraz po Cudzie ze swoją dorosłą ( sceptyczną ) córką , którą na ten wyjazd namówiłam .O ogromie Łask , których doznałyśmy po tej wyprawie , można bardzo długo , długo opowiadać . Czytając komentarz do Ewangelii ( Ew.wg.św.Jana 19,42-20 ) , gdzie Jan i Piotr przybywają do Grobu Jezusa , uświadomiłam sobie , że ludzi wierzących można podzielić na dwie grupy . Jedni wierzą , ale Boga nie czują i drudzy , którzy Boga czują czyli Go doświadczają . Obie reakcje są właściwe , ale częściej słyszany jest głos tych , którzy Boga nie czują jako ich głos sceptyczny i oni starają się swoje spostrzeganie narzucać innym zamiast prosić Boga o Łaskę poznania Go . P.S. Ja nie dywaguję Cud - nie Cud .Ja Go doświadczyłam na sobie !!!
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY