Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
10   KWIETNIA   2020 r.
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Wielki Piątek
Imieniny obchodzą:
Makary, Michał
 
Polonia Christiana nr 4       Dossier: Edukacja czy indoktrynacja?
Piotr S. Mazur

Zatrute źródło

Zatrute źródło
Pomiędzy wychowaniem a wizją człowieka istnieje ścisła zależność. W kulturze Zachodu, od jej greckich początków, żywiono przekonanie, że człowieka można i trzeba wychowywać. Pedagogiczny wymiar miało Państwo Platona i Reguła św. Benedykta. Czy jednak przekonanie o konieczności wychowania da się podtrzymać w świetle współczesnych poglądów na człowieka, jeśli już w myśli nowożytnej na skutek uznania go za samowystarczalną „monadę” czy „dobrego dzikusa” znikła potrzeba jego doskonalenia? Dziś coraz wyraźniej widać, że źródeł niemocy wychowawczej, jak i poczucia bezsensu wychowania trzeba szukać właśnie w pojmowaniu człowieka. 

Jeśli wychowanie człowieka wynika ze sposobu jego rozumienia, to w świetle myśli współczesnej jest ono czymś niemożliwym, zbędnym lub ukierunkowanym na zupełnie inne cele niż dotychczas wskazywane w kulturze Europy. Żeby zrozumieć skalę problemu, trzeba zatrzymać się na chwilę przy klasycznym rozumieniu człowieka i jego wychowania. Starożytni filozofowie twierdzili, że człowiek jest zwierzęciem rozumnym, a więc bytem duchowo-cielesnym, który z racji swojej rozumności i wolności zdolny jest do pokierowania sobą i prowadzenia życia na sposób przypominający życie bogów (Arystoteles). Dlatego Seneka nie wahał się twierdzić, że człowiek dobry jest uczniem Boga i jego naśladowcą, i prawdziwym synem, którego ów wspaniały rodzic (…) wychowuje w twardej dyscyplinie (…). Myśl chrześcijańska, widząc w człowieku osobę, zawsze podkreślała jego wynikającą z grzechu pierworodnego niedoskonałość i w związku z tym potrzebę stałego doskonalenia. A że człowiek, jako jedyne z materialnych stworzeń, został przeznaczony do życia wiecznego, to wychowanie w całej jego religijno-moralnej formie jest nakierowane na osiągnięcie tego ostatecznego celu. Jest ono ciągłym, bo trwającym przez całe życie, urabianiem dyspozycji w postaci cnót i usuwaniem przeciwnych im wad oraz otwieraniem się na działanie nadprzyrodzonej łaski. Cały proces wychowania służy tu usprawnieniu ludzkiego działania, w którym prawa wola, postępując za wskazaniami rozumu poznającego prawdę, właściwie zarządza uczuciami. Jednocześnie uzyskana w ten sposób skuteczność w działaniu jest tylko dodatkiem do udoskonalenia moralnego człowieka, polegającego na osiągnięciu wewnętrznej jedności podmiotu żyjącego zgodnie z porządkiem prawdy i dobra.
 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie  
 
 
 
 
 
 
drukuj