Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PONIEDZIAŁEK 26 PAŹDZIERNIKA
Św. Dymitra z Tesaloniki 
Bł. Celiny Borzęckiej
Św. Dymitra z Tesaloniki
Bł. Celiny Borzęckiej
Imieniny obchodzą:
Ewaryst, Lucjan
 

Zaufaliśmy Mu do końca. Poznaj poruszające świadectwo Moniki i Łukasza

Data publikacji: 2018-12-22 07:00
Data aktualizacji: 2018-12-25 08:46:00
OPINIE
fot. pixabay

Mimo bolesnego ciosu, jakim była utrata dziecka, nie odwrócili się od Boga. Jeszcze bardziej przylgnęli do Jego serca, prosząc za wstawiennictwem Matki Bożej o dar potomstwa, którym będą mogli cieszyć się tu, na ziemi. Bóg bardzo ich zaskoczył.

 

Monika i Łukasz to młode, kochające się małżeństwo z ponad 3-letnim stażem. Zamieszkują w pięknej, górskiej miejscowości, skąd roztaczają się widoki na Beskidy. Cisza i spokój okolicy, a przede wszystkim miłość, jaką darzą siebie nawzajem, dodaje im sił do codziennego życia, które nie zawsze jest łatwe...

 

Należąca do Boga

Młodzi małżonkowie bardzo pragnęli mieć dziecko. Ta myśl o powiększeniu rodziny pojawiła się jakiś czas po przyjęciu sakramentu małżeństwa.

 

– Kiedy bierze się ślub z ukochaną osobą to myśli się o tym, aby stworzyć rodzinę, aby mieć dzieci, które są owocem miłości, ale też wielką odpowiedzialnością – mówił w trakcie naszego spotkania Łukasz. Oboje z Moniką, siedząc naprzeciwko mnie, starali się ze spokojem opowiadać zarówno o tych, pełnych radości, momentach, ale też o trudnych doświadczeniach, z którymi przyszło im się zmierzyć.

 

– W styczniu 2017 roku dowiedzieliśmy się, że zostaliśmy rodzicami. Nasza radość trwała jednak bardzo krótko. Dzieciątko zmarło wskutek poronienia. Miało wówczas około 8 tygodni prenatalnego życia – przypominał sobie Łukasz. Młodzi rodzice bardzo to przeżyli. Nie spodziewali się tak bolesnego ciosu. Nie rozumieli też do końca, dlaczego tak się stało. Nie mieli jednak do Boga żadnych pretensji, z jeszcze większą gorliwością prosili Go o to, aby mogli cieszyć się potomstwem.

– Ten czas, zaraz po poronieniu, był niezwykle ciężki. Jako kobieta pracująca myślałam, że już nigdy nie będę w stanie podjąć się obowiązków zawodowych – mówiła Monika, a Łukasz dodawał: – Małżeństwo powinno się w tak trudnym czasie wspierać, być ze sobą. Tego wsparcia szczególnie potrzebowała żona, która nie potrafiła na początku odnaleźć się w całej tej sytuacji. Byłem dla niej podporą. To wzajemne zrozumienie, wsparcie, bardzo nam pomogło.

 

Po badaniach DNA okazało się, że była to dziewczynka. Rodzice wybrali dla niej znamienne imię: Dominika, które oznacza „należąca do Boga”.

 

– Nasza córeczka w pełni należy do Boga. Nasz mały aniołek patrzy na nas z góry, kiedyś się z nim spotkamy – mówią, pełni nadziei, młodzi małżonkowie.

 

O nadziejo przedziwna

Po tzw. pokropku, czyli nabożeństwie pogrzebowym odprawianym w takich sytuacjach, odbyła się także Msza św. w intencji rodziców zmarłego dziecka. Ból po jego stracie był wielki, jednak rodzice nie zamierzali poddać się beznadziei ani obrażać na Pana Boga.

 

– Kiedy odprawiona została Msza św. w naszej intencji, po pokropku, przed ołtarzem zawierzyłem Matce Bożej własną: prosiłem dla nas o dar potomstwa, którym będziemy mogli cieszyć się tu, na ziemi. Przyrzekłem też Jej, że odmówię w tej intencji nowennę pompejańską. Już następnego dnia ściągnąłem sobie na telefon specjalną aplikację, która wpierw pomogła mi w poznaniu tej pięknej, ale wymagającej modlitwy, posłuchałem kapłanów, którzy radzili, jak dobrze wygospodarować czas, aby w ciągu dnia odmówić trzy różańce i tak, przez kolejne 54 dni, odmawiałem tę nowennę. Aplikacja codziennie przypominała mi o modlitwie, co było wielkim plusem, bo niekiedy były trudniejsze dni, a człowieka dopadało zmęczenie. Bywało też tak, że czułem, jakby ktoś usilnie zniechęcał mnie do kontynuowania nowenny, ale nie poddałem się, Matka Boża czuwała – mówił Łukasz. – Żona wiedziała, że odmawiam nowennę, ale nie była wtajemniczona, jaka jest moja intencja – na co Monika dodała: – A ja nie nalegałam, żeby mi powiedział. Cieszyłam się, że się modli.

 

Młoda żona także pragnęła zawierzyć Bogu i prosić go o dar macierzyństwa. Wraz z mężem dowiedzieli się od znajomej siostry zakonnej, mniszki z Krakowa, o pasku św. Dominika, który jest darem dla małżeństw pragnących potomstwa, a napotykających na tej drodze różne trudności. Po zapoznaniu się z tematem i otrzymaniu tego sakramentalium, Monika zaczęła go nosić.

 

– Pasek nosiłam na brzuchu, nieustannie, odmawiając każdego dnia trzy modlitwy, które były do niego dołączone. Na pasku zaś był napisany początek modlitwy: „O spem miram...”, czyli „O nadziejo przedziwna” – opowiadała. – W czerwcu 2017 roku dowiedzieliśmy się, że zostaliśmy ponownie rodzicami. Radość była ogromna, choć czułam też pewne obawy, czy wszystko będzie w porządku, czy w trakcie ciąży nie dojdzie, jak poprzednim razem, do poronienia. Zawierzałam tę sprawę Bogu i gorliwie nosiłam pasek św. Dominika.

 

Łukasz akurat skończył odmawianie nowenny pompejańskiej, gdy dowiedział się, że ponownie został ojcem.

 

– Można powiedzieć, że Maryja w tempie ekspresowym wyprosiła nam łaskę rodzicielstwa – zaznaczał z uśmiechem na ustach.

 

Niezwykły poród

Pierwszy trymestr ciąży dla obojga był czasem, w którym trwali w małym napięciu. Po nim zaś nadeszła wielka ulga i ogromny pokój w sercu.

 

– To najtrudniejszy czas dla kobiety, ale tym razem wszystko przebiegało dobrze – mówiła Monika. Małżonkowie dowiadywali się też, że pewne wspólnoty zakonne, a także rodzina i znajomi powierzali ich rodzicielstwo Bogu, zamawiali Msze św. w tej intencji.

 

– Gorliwe modlitwy unosiły się do nieba. Bóg je wszystkie wysłuchał. W lutym tego roku na świat przyszła nasza druga córeczka, Weronika – mówili młodzi rodzice, a Monika dodawała: – Sam poród przebiegał bardzo dobrze i szybko. Jedna z pielęgniarek zaciekawiła się paskiem św. Dominika, który miałam, także w trakcie rodzenia Weroniki, założony. Dopytywała o niego kilkukrotnie. Stwierdziła, że ten poród był niezwykły.

 

Oboje zaznaczali, że córeczka jest takim wymodlonym, wyczekanym dzieckiem, które bardzo kochają i które wychowują najlepiej, jak tylko potrafią. Pamiętają o pierwszym dziecku, Dominice, powierzają jej swoje sprawy prosząc o wstawiennictwo u Boga.

 

– Nadchodzące święta Bożego Narodzenia będą naprawdę rodzinne, pełne radości i szczęścia. Weroniczka będzie świętować z nami tu, na ziemi, a Dominiczka duchowo, patrząc na nas z góry – mówili młodzi małżonkowie, patrząc na siebie z miłością, która nie zna granic.  Oboje z całą mocą zachęcają też inne małżeństwa, które starają się o dziecko, aby zawierzyły Bogu i oddały Mu tę sprawę. – Dla Niego nie ma nic niemożliwego. Trzeba Mu tylko zaufać, tak do końca.

 

Agnieszka Jarczyk

 

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Anna
Mam na imię Anna. Minęło ponad trzy lata odkąd doznałam wielkiej łaski za pośrednictwem Matki Bożej Różańcowej poprzez bardzo skuteczną i piękną modlitwę zwaną Nowenną Pompejańską. Pobraliśmy się z mężem dość późno, ponieważ obydwoje mieliśmy w dniu ślubu 36 lat. Ślub poprzedził ponad roczny okres poznania się, w tym narzeczeństwa. Pragnęliśmy z mężem mieć pełną rodzinę-taką według Bożego zamysłu-czyli z dzieckiem lub dziećmi, którymi Pan Bóg nas obdarzy. Jednak, okazało się, że nie jest to łatwe; ani pod względem biologicznego macierzyństwa i ojcostwa, ani też macierzyństwa, bądź ojcostwa adopcyjnego. Biorąc pod uwagę względy biologiczne, były poważne przeszkody i do tego dochodził również nasz wiek. Macierzyństwo i ojcostwo adopcyjne też było utrudnione ze względu na nasze warunki mieszkaniowe. Mieszkanie, w którym zamieszkiwaliśmy składało się tylko z jednego pokoju, a poprawa warunków mieszkaniowych w najbliższej perspekty
tomy
Piękne świadectwo wiary i zaufania do Boga dała Chiara Corbella Petrillo.