Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 24 SIERPNIA
Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
Imieniny obchodzą:
Albert, Bartosz, Jerzy
 

Zbawiciel w łonie Matki

Data publikacji: 2017-12-19 15:01
Data aktualizacji: 2017-12-23 09:06:00
RELIGIA

W chwili gdy Maryja wypowiedziała z pokorą swoje Fiat, pod Jej dziewiczym sercem zaczęło bić serce Zbawiciela. Zaczęło się życie bezcenne samo w sobie, pełne nieskończonej wartości dla Boga i dla nas.


Ludzka dusza Zbawiciela od pierwszej chwili swego istnienia posiadała widzenie Boga i w Bogu poznawała wszystko, co było potrzebne do pełnienia zbawczego posłannictwa. Dusza ta, zupełnie inaczej niż nasze dusze, już w łonie Matki wzbudzała akty najdoskonalszego poznania i woli. Jakiego rodzaju były te akty mówi nam Apostoł w liście do Hebrajczyków: „Przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiary i daru, aleś mi utworzył ciało. W całopaleniach za grzechy nie upodobałeś sobie. Wtedy rzekłem: Oto idę, abym pełnił wolę Twoją” (10,5-7). Tak więc pierwszym aktem Zbawiciela było najdoskonalsze poddanie się woli Bożej. Wypełnianie tej woli Bożej będzie jedynym celem i treścią Jego życia.


Z tym poddaniem się woli Bożej łączył Zbawiciel uwielbienie. Wyznawał, że Bóg jest sprawcą Jego istnienia, praźródłem wszelkich darów i dóbr natury i łaski, a przez to nieograniczonym Panem i władcą wszystkiego. W to poddanie się Bogu wkładał również swą miłość do Ojca, otrzymaną od Ducha Świętego. W świetle bezpośredniego widzenia poznawał Zbawiciel to wszystko, co w Bogu jest godne uwielbienia i miłości, wszystkie prawa Boga wobec stworzenia. Poznawał to wszystko w sposób niedostępny dla żadnego ze stworzeń.


To pełne uwielbienia i miłości poddanie się woli Bożej było aktem pełnym majestatu, gdyż dokonywało się w godnej uwielbienia duszy Boga-Człowieka, przenikając ją całą. Był to akt nieskończonej wartości, gdyż uszlachetniała go nieskończona godność Osoby Boskiej. Był to akt, jakiego nie było jeszcze na ziemi, jakiego całe stworzenie dokonać nie mogło. To pełne uwielbienia i miłości poddanie się woli Bożej było hymnem porannym Zbawiciela, wyśpiewanym w imieniu całego stworzenia. W ciągu dziewięciu miesięcy w łonie Matki, nie przestawała wznosić się do Boga ta pieśń poranna, która następnie miała stać się pieśnią codzienną, a po trzydziestu trzech latach pieśnią wieczorną: „Ojcze, jam Ciebie wsławił na ziemi” (J 17,4). Serce Zbawiciela pod sercem Maryi było jak gdyby złotą kadzielnicą, z której wznosiły się bezustannie do Boga wonne dymy uwielbienia i miłości. Kadzielnicą, która „zawsze płonęła i nigdy się nie spalała”. Jak nieskończenie cenił Bóg to życie w najgłębszej ciszy i ukryciu.

Bernardyn Goebel OFM Cap, Przed Bogiem, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1965, s. 98-99.