Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 24 SIERPNIA
Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
Imieniny obchodzą:
Albert, Bartosz, Jerzy
 

Ze Smoleńska do wieczności

Data publikacji: 2018-04-10 06:00
Data aktualizacji: 2018-04-10 07:53:00
OPINIE
fot. fot. Adam Chelstowski/FORUM

Umrzemy. Nie wiemy kiedy i gdzie. Tej daty nie znają ani politycy, ani wybitni wojskowi. Nic o niej nie wiedzą zarówno duchowni jak i świeccy. Miejmy nadzieję, że ofiary katastrofy smoleńskiej pamiętały o tej prostej prawdzie.

 

Są takie chwile, które na długo zapadają w naszą pamięć. Nawet po latach możemy bez trudu przypomnieć sobie, to co robiliśmy i gdzie znajdowaliśmy się kiedy o naszą zwykłą codzienność otarła się historia. Do tej kategorii wydarzeń z pewnością należy chwila, w której zdaliśmy sobie sprawę, że odtąd nic już nie będzie takie samo - 10 kwietnia 2010 roku.

 

No bo nie mogło być już tak samo. Wiedzieli o tym zarówno sympatycy Lecha Kaczyńskiego jak i jego zapiekli wrogowie. Nawet ci spośród nas, którzy na co dzień mają wobec polityki stosunek krańcowo obojętny, podskórnie przeczuwali, że to co wydarzyło się w kwietniowy poranek na długo odciśnie ślad także na ich życiu.

 

Nie mogło być inaczej. Nawet jeśli dla naszej Ojczyzny utrata politycznych i wojskowych liderów nie była nowością – bowiem podczas II wojny światowej takie doświadczenie postanowili zafundować nam niemieccy i sowieccy okupanci.

 

Katastrofa smoleńska raz jeszcze pokazała dobitnie, że rozgrywająca się na naszych oczach historia Polski wcale nie musi być już pozbawiona zakrętów. Także tych szczególnie dramatycznych, o tragicznym obliczu, których spodziewalibyśmy się gdyby przyszło nam żyć podczas wojennej zawieruchy. Wszelkie zapewnienia o tym, że spokojną i bezpieczną drogą podążamy ku bezpiecznej i przewidywalnej przyszłości okazały się być nic nie warte.

 

Tragiczna śmierć 96 pasażerów samolotu Tu154M stanowi, zatem istotny punkt odniesienia dla wszelkich rozważań zarówno o historii jak i o przyszłości naszej Ojczyzny. Jednak spoglądając na nią z perspektywy katolickiej powinniśmy nade wszystko raz jeszcze przypomnieć sobie aktualność biblijnej przestrogi:

 

Nie znacie dnia ani godziny

 

Słowa te są bowiem prawdziwe niezależnie od okoliczności dziejowych, czy polityczno-społecznych w jakich przyszło nam żyć. Warto je przypominać zwłaszcza współcześnie, kiedy sztukę usuwania wszelkich wątków eschatologicznych z naszego życia doprowadziliśmy do perfekcji.

 

10 kwietnia 2010 roku sprawił, że ułuda tego „dobrego samopoczucia” została przekłuta niczym balon, z którego ze świstem wyleciało powietrze. Okazało się bowiem, że widmo „nagłej i niespodziewanej śmierci” wciąż jednak się nad nami unosi, niezależnie od wieku, czy pełnionej funkcji.

 

Wydarzenia z kwietniowego poranka przypominają jednak nie tylko o nieuchronności śmierci, co już samo w sobie nie jest zbyt popularną perspektywą spoglądania na życie, ale nade wszystko dobitnie wskazują, że każda chwila życia może okazać się ostatnią.

 

To jednak nie powinno napełniać katolickiego serca drżeniem i trwogą, ale stanowić wezwanie do intensyfikacji modlitwy o śmierć w stanie łaski uświęcającej.

 

 

Łukasz Karpiel

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
trooper
@Jagna No widzisz. PiS doszedł do władzy a wraku samolotu nie ma, pociągnięcia winnych nie ma. Widać było to tylko paliwo wyborcze Dnia 09.04.2010 Newsweek pisał o spotkaniu Jerzego Szmajdzińskiego, który miał być kandydatem na prezydenta. Na tej rozmowie powiedział, że jak on będzie prezydentem to mu ksiądz nie będzie potrzebny. Czyżby słowa się spełniły?
Jagna
Wróg jest tu! To w Warszawie podłożono bomby do Tupolewa w 2010 r., to tu przeprowadzono ?dochodzenie dr Laska? z przysłoniętym "łatką" TAWS_38 w oficjalnym raporcie z którego świat się śmieje. To tu zamordowano kilkadziesiąt osób związanych ze "Smoleńskiem" (Michniewicz, Knyż, Wróbel, Szpineta, Petelicki, Muś,...). Wróg jest tu! Państwo piątej klepki ósmy rok już "wyjaśnia" i co znamienne nikt nie siedzi w pierdlu za to "wyjaśnianie". To jest państwo piątej klepki w którym "my nie ruszamy waszych - wy nie ruszacie naszych".
Gregorius_M
Cóż kiedy coraz więcej ludzi, nawet deklarujących się jako wierzący, żyją tak jakby Pana Boga nie było? Czego trzeba jeszcze, żeby zobaczyli i zrozumieli, że dostosowywanie Kościoła i wiary do otaczającego nas świata zostało przez Pana Jezusa Chrystusa zapowiedziane a na naszych oczach jest realizowane? Mamy zmieniać świat według Nauki Chrystusa a nie naginać Jego Słowo do naukawych teorii...