Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
29   PAŹDZIERNIKA   2020 r.
Św. Felicjana, męczennika
Bł. Michała Rui
Św. Felicjana, męczennika
Bł. Michała Rui
Imieniny obchodzą:
Felicjan, Euzebia, Serafin, Wioletta
 
Polonia Christiana nr 76       NASZE DZIEDZICTWO

Ziemie Zachodnie – w kręgu mitów

Ziemie Zachodnie – w kręgu mitów

Największe w naszych dziejach zmiany terytorialne, jakich doświadczyliśmy po roku 1945, dokonały się bez zawarcia formalnego traktatu pokojowego z żadnym z państw, z których decyzjami związana była utrata przez Polskę ponad połowy przedwojennego terytorium. Jedno z nich – Związek Sowiecki – był po 1945 roku oficjalnie naszym przyjacielem i jedynym gwarantem naszej obecności nad Odrą i Bałtykiem. Drugie – Niemcy – pod drugiej wojnie światowej przestało istnieć jako jeden podmiot polityczny.

 

Taki stan rzeczy miał się utrzymać aż do zjednoczenia Niemiec w 1990 roku i dopiero wtedy wielki Europejczyk Helmut Kohl (kanclerz zjednoczenia) zgodził się – co prawda lekko „dopchnięty kolanem” przez uczestników rozmów przedzjednoczeniowych dwa plus cztery – na uznanie przebiegu granicy polsko-niemieckiej na Odrze i Nysie Łużyckiej. Chociaż nie należy zapominać, że ciągle „na stole” leży orzeczenie federalnego Trybunału Konstytucyjnego z roku 1972 uznającego dalsze prawne istnienie Rzeszy Niemieckiej w granicach z 1937 roku. Furtka – w sensie prawnym – ciągle pozostaje otwarta. Dopóki zbrojenia Niemiec wyglądają tak, jak wyglądają, i dopóki na terenie Niemiec stacjonują obce wojska (przede wszystkim US Army), możemy być spokojni, że nikt w Berlinie przez tę furtkę nie będzie chciał przechodzić.

 

Ostateczną decyzję o ustaleniu zachodniej granicy powojennej Polski podjęła ostatnia konferencja Wielkiej Trójki, która obradowała w sierpniu 1945 roku w Poczdamie. Warto w tym kontekście odnieść się do jednego z mitów, które do dzisiaj funkcjonują wśród niemieckich środowisk „wypędzonych”, czyli Niemców, którzy musieli po roku 1945 opuścić Ziemie Zachodnie i Północne. Chodzi o kolejność wydarzeń. W propagandzie „wypędzonych” fakt ten przedstawia się jako „punkt zero” – początek wielkich przemieszczeń ludności w naszej części Europy. W rzeczywistości jednak to nie był początek, ale koniec epoki wypędzeń, które zapoczątkowało państwo niemieckie, przymusowo wysiedlając po roku 1939 dziesiątki tysięcy Polaków z ziem Rzeczypospolitej wcielonych do Rzeszy Niemieckiej. Należy ponadto przypomnieć, że decyzję o transferze ludności niemieckiej podjęły w Poczdamie wielkie mocarstwa (w tym Stany Zjednoczone i Wielka Brytania), a nie przedstawiciele Polski, już wtedy znajdującej się pod okupacją komunistyczną.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj