Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
18   WRZEŚNIA   2019 r.
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Imieniny obchodzą:
Stanisław, Irena, Stefania, Józef
 
Polonia Christiana nr 51       KRZYŻOWIEC XX WIEKU
Plinio Corrêa de Oliveira

Zimne piwo i kawa z wyobraźnią

Zimne piwo i kawa z wyobraźnią

Piwo i kawa zasadniczo niezbyt do siebie pasują. Ale tylko na stole. Za to w umyśle otwartym na mądrość Stwórcy wszechświata mogą budzić zbieżne refleksje.

 

Popołudnie było wyjątkowo gorące, nawet jak na São Paulo, przeto z nadzieją i niecierpliwością wpatrywałem się w oszroniony kufel piwa przede mną.

Zawsze uważałem – słusznie lub nie – że piwo beczkowe powinno być ukoronowane warstwą piany, acz nie nazbyt grubą. Moje piwo – pozbawione tej warstwy – przypominało koszulę bez kołnierza. To było moje pierwsze zastrzeżenie skierowane pod jego adresem.

Oglądając kufel pod światło, dostrzegłem w nim nader skromną ilość – i do tego malutkich – pęcherzyków powietrza. Przez głowę przemknęła mi kolejna myśl, że przecież znaczna ilość bąbelków odpowiedniej wielkości jest niezbędna, by przygotować podniebienie do delektowania się piwem – i tak oto zrodziło się kolejne zastrzeżenie.

Niemniej jednak – jako rzekłem – dzień był dość gorący, więc wziąłem pierwszy łyk tego przyjemnie zimnego piwa z beczki. Nie krępował mnie jeszcze wówczas nieszczęsny nakaz unikania chłodnych napojów. W rzeczy samej, lubiłem wszystko, co zimne – jednak nic, nawet pełen puchar lodów, nie ma w sobie więcej uroku lodowatego chłodu niż piwo z beczki. O tak, piwo i chłód tworzą naturalny mariaż.

Próbowałem zatem ugasić pragnienie zawartością oszronionego kufla. Piwo smakowało dość dobrze, ale bez warstwy piany i cokolwiek odgazowane, zdawało się pozbawione życia. Nie, z tym piwem nie mogło dojść do dialogu, który mógłby się okazać czymś więcej niż nudnym, jałowym plotkowaniem.

A jednak kilka chwil po osuszeniu szkła – wbrew mankamentom, które dały początek moim poprzednim zastrzeżeniom – poczułem na podniebieniu smak lepszy niż samo piwo. Posmak ów przypominał odczucie, jakiego niekiedy można doznać, zastanowiwszy się nad jakąś ideą i doszedłszy do pewnej konkluzji na ów temat.

Oczywiście, jak wszystko na tym świecie, tamto piwo było jedynie schematycznym zarysem doskonałego ideału.

Doskonałość oznacza dwie cechy. Po pierwsze – brak jakichkolwiek wad; po drugie – posiadanie zalet, które niezmiennie wynoszą dany obiekt na najwyższy możliwy poziom.



Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie